Fizjolog Ryszard Szul: Włoch nie pęka, wie, jak biegać

Trening motoryczny, taktyka do oporu - to powodzenie włoskiej piłki. Wszyscy wiedzą, gdzie mają biegać i jak biegać. Poruszanie się w schematach taktyki jeszcze bardziej eksponuje walory motoryczne. Stąd nasze zachwyty i wrażenie, że Włosi to sportowcy nie do zdarcia - mówi polski trener od przygotowania fizycznego, Ryszard Szul.

Przemysław Iwańczyk: Która drużyna na Euro jest najlepiej przygotowana fizycznie?

Ryszard Szul: Na początku turnieju postawiłbym na Anglików, szczególnie w grupowym meczu ze Szwecją byli pod tym względem świetni, niesamowicie aktywni. Wszystko do czasu, kiedy pokazali się na tle Włochów. Ci zaimponowali nie tylko wytrzymałością, ale przede wszystkim szybkością i ruchliwością. Później zobaczyłem w kolejnym spotkaniu Niemców, ich perfekcyjne przygotowanie i grę, więc uznaję, że to dwie najlepsze drużyny tych mistrzów, w dodatku bardzo przyjemne dla widza. Co z tego, że Hiszpanie wymieniają mnóstwo podań, skoro nie robią tego w zabójczym tempie? Nie jest to tak wymagające jak w przypadku schematów oferowanych przez Włochów i Niemców, bo u tych widać zaawansowanie motoryczne odstające od innych ekip.

Właśnie w półfinale Niemcy zagrają z Włochami. Czego możemy się spodziewać?

- Odpowiem na to pytanie po 20 minutach meczu. Podejrzewam, że o wrażeniu, jak są przygotowani, zdecyduje ich stres i motywacja. Bo tego, że obie ekipy są świetnie przygotowanie, jestem pewien.

Niemcy mieli więcej czasu na regenerację, rozegrali krótszy mecz, ale na tym poziomie różnica jednego dnia nie powinna stanowić dla Włochów problemu w regeneracji. Jeśli chodzi o wytrzymałość, obie drużyny zostaną na tym samym, wysokim poziomie. Trzeba spojrzeć na inne cechy - jak w obu zespołach rozkładają się proporcje między wytrzymałościowcami a szybkościowcami oraz w jakim wieku są piłkarze podstawowej jedenastki. Młodsi, ze względu na inaczej pracujące hormony, zregenerują się do zadań szybkościowych prędzej niż starsi. Sprinterzy, opierający swoją grę na dynamice, będą potrzebować więcej czasu na dojście do siebie.

To, co zobaczyłem, a także moje doświadczenie podpowiada mi, że różnic nie będzie wiele. Że wszystko może zależeć od spraw czysto piłkarskich. I Włosi, i Niemcy to najwyższa półka.

Dlaczego Włosi są zawsze perfekcyjnie przygotowani do turnieju, mimo że mają często najstarszą drużynę?

- Bo we Włoszech prawie każdy sport bazuje na przygotowaniu lekkoatletycznym. Na każdym stadionie usypana jest góra do podbiegów, skipów, a w takich naturalnych warunkach najlepiej ćwiczy się szybkość. Byłem kiedyś w Bresci, tam przy każdym stadionie treningowym jest miejsce do takich ćwiczeń. Na bardzo wysokim są sale gimnastyczne i siłownie, każdy klub piłkarski ma na wyposażeniu sztangi i płotki, a więc wszystko to, co umożliwia dobre przygotowanie lekkoatletyczne. Żeby nie sprowadzać futbolu tylko do lekkoatletyki, boiska piłkarskie ogrodzone są siatką, po to by ćwiczyć na nich szybkie gry interwałowe.

Trening motoryczny, taktyka do oporu - to powodzenie włoskiej piłki. Wszyscy wiedzą, gdzie mają biegać i jak biegać. Poruszanie się w schematach taktyki jeszcze bardziej eksponuje walory motoryczne. Stąd nasze zachwyty i wrażenie, że Włosi to sportowcy nie do zdarcia. Tak jest we wszystkich sportach zespołowych, w których do zawodnika podchodzi się indywidualnie. Jeśli klub kupuje szczupłego zawodnika, najpierw biorą się do przygotowania motorycznego, siłowego, dopiero później skupiają się na jego grze. W Bundeslidzie zresztą też, jeśli popatrzeć, jak wyglądał, a jak wygląda teraz Robert Lewandowski.

U nas tak nie można?

- Włosi są doskonali, bo bazują na przygotowaniu motorycznym od lat. Nie chcę mówić już o AC Milan, który ma własne laboratorium, organizuje sympozja fizjologiczne, na które zaprasza z Polski m.in. mojego guru prof. Jerzego Żołądzia. Tam idea "preparatore fisico" kultywowana jest wszędzie, bez względu na poziom. W Polsce do niedawna tylko ja zajmowałem się przygotowaniem fizycznym w Wiśle Kraków, był ktoś w Legii, w kilku innych klubach, a resztę w ogóle to nie interesowało. Zresztą w Warszawie przy Łazienkowskiej była kiedyś taka góra do podbiegów. Zlikwidowali ją, a zamiast tego powstał parking. Włosi z tego nigdy nie zrezygnowali i nie zrezygnują. Uznają - słusznie zresztą - że najbardziej naturalne metody ćwiczenia cech motorycznych są najlepsze.

Zobacz wideo
Więcej o: