Euro 2012. Portugalia przed półfinałem. Pan od Ronaldo

Czy Paulo Bento będzie najmłodszym trenerem w historii finału mistrzostw Europy? Półfinał Hiszpania - Portugalia w środę o 20:45. Relacja Z Czuba i Na Żywo w Sport.pl od 20:15.

Carlos Queiroz, poprzedni selekcjoner Portugalii, wspomina, że przed mundialem w RPA działacze zaproponowali, by powołał na MŚ tylko 22 piłkarzy. Ostatniego mieli wybrać kibice w głosowaniu. - Chcieli zamienić moją pracę w cyrk - mówi były trener Realu, obecnie prowadzący reprezentację Iranu.

Ronaldo kontra Hiszpania [KLIKNIJ, aby powiększyć]

Były trener Benfiki i Sportingu Manuel José w przededniu mistrzostw Europy twierdził, że nic się nie zmieniło, że federacja nakładała na zawodników zbyt dużo obowiązków marketingowych, że reprezentacja przypomina "Big Brothera". A w takich okolicznościach sukcesu osiągnąć się nie da. - Lubię Paulo Bento, ale nie powinien na to wszystko pozwolić. Pozwolił, bo jest młody - mówił 66-letni szkoleniowiec.

Być może 43-letni Bento pozwalał działaczom na zbyt wiele, ale jednocześnie rozwiązał tuzin problemów, którym nie dał rady Queiroz oraz jego poprzednicy, i stworzył reprezentację, na którą kibice czekali od lat.

33 tys. euro za noc

XXI wiek to w portugalskim futbolu czas Porto. Drużyna z Estádio do Dragao osiem razy cieszyła się z mistrzostwa kraju, wygrała Puchar Europy i Ligę Europejską. W reprezentacji, która zagra dziś o finał, najwięcej jednak zależy od byłych piłkarzy Sportingu Lizbona, czekającego na mistrzostwo kraju od 11 lat. Łatwo to zresztą wyjaśnić, klubowa szkółka wychowuje tak dobrych zawodników, że ci po kilku udanych kopnięciach piłki przenoszą się do największych klubów w Europie. Przed przenosinami do Manchesteru United Ronaldo zagrał w Sportingu jeden sezon, a Nani - dwa. Bento w sumie zabrał na ME dziesięciu wychowanków klubu z Lizbony.

Większość doskonale znał, bo kończył w tym klubie karierę, pracował w tamtejszej szkółce, przez pięć lat prowadził drużynę seniorów (tylko jeden szkoleniowiec wytrwał w Sportingu dłużej).

Gdy po dwóch meczach eliminacji Euro 2012, w których Portugalia zdobyła tylko punkt, federacja zwolniła Queiroza, nie był jednak faworytem. Działacze marzyli, by kadrę - ratunkowo, przynajmniej na dwa mecze - przejął José Mourinho. Gdy trener Realu odmówił, szefem mianowali Bento. Prowadzony przez niego zespół z następnych sześciu meczów przegrał jeden, w barażach rozbił Bośnię i Hercegowinę 6:2.

Spokojnie jednak w drużynie Bento nie było. Ricardo Carvalho (Real) i José Bosingwa (Chelsea), którzy buntowali się przeciwko odsyłaniu ich na ławkę, z hukiem z kadry wylecieli. Nie było mowy, by ci, którzy zrezygnowali z reprezentacji po mundialu w RPA (Ferreira, Simao, Tiago, Miguel), do niej wrócili. Od stycznia, gdy federacja wybrała hotel na Euro 2012, prasa wytykała działaczom rozrzutność. Doba spędzona przez reprezentację w Opalenicy kosztuje 33 tys. euro, najwięcej na turnieju.

Już po przyjeździe do Polski dziennikarze narzekali, że biorąc pod uwagę grę reprezentacji, kadrowicze zarabiają za dużo i nie rozumieją, co dzieje się w pogrążonym w kryzysie kraju. Po inauguracyjnej porażce z Niemcami dostało się Ronaldo, który znów na wielkim turnieju nie zagrał tak dobrze jak w Realu Madryt. - Reprezentacja Portugalii tak naprawdę nazywa się Cristiano Ronaldo, bo wszystko zależy w niej od gwiazdy Realu. Kilka lat temu mieliśmy zespół, którego liderami byli Luis Figo, Rui Costa, Paulo Sousa i Fernando Couto. Teraz wszystko kręci się wokół jednego piłkarza, więc gdy kadra gra źle, dostaje się tylko jemu - mówił Queiroz.

Wszyscy są przeciwko nam

Bento nie tylko przetrwał każdą burzę, ale wykorzystał je, by zmotywować zespół. Na zgrupowaniu zaczęła obowiązywać zasada "wszyscy są przeciwko nam", którą doskonale znają zawodnicy pracujący z Mourinho. Portugalia miała wygrywać, by pokazać, jak bardzo krytycy kadry się mylą. Gdy w ostatnim meczu grupowym po dwóch golach Ronaldo pokonała Holandię i awansowała do ćwierćfinału, piłkarze odmówili współpracy z mediami. - Musicie to zrozumieć, tak jak my musieliśmy przyjąć krytykę. Dobrą i złą - mówił później Raul Meireles.

Selekcjoner nie tylko skleił z piłkarzy drużynę - co nie udało się na mundialu w RPA - ale walczy też o to, aby czuli się drużyną. Po ostatnich meczach ganił dziennikarzy, którzy sugerowali, że Portugalia zawdzięcza zwycięstwa Ronaldo. - Nie można sprowadzać meczu do analizy występu jednego piłkarza. Cristiano jest częścią zespołu - mówił Bento.

Rzeczywiście, siłą Portugalczyków jest też obrona, dowodzona przez świetnego na ME Pepe, i środek pola, którym rządzą Veloso, Moutinho i Meireles. Wymyślenie taktyki, w której Ronaldo mógłby błyszczeć, też łatwe nie było. Kapitan reprezentacji strzelił na Euro 2012 trzy gole. Tyle samo, ile na trzech ostatnich wielkich imprezach w sumie. - Bento znalazł najlepszy sposób na wykorzystanie Ronaldo. Dał mu wolną rękę na boisku. Zaczyna na lewej stronie, ale potem schodzi do środka, stara się mijać rywali. Portugalia na ME gra jak drużyna, a Ronaldo strzela dla niej gole - mówi hiszpański trener Roberto Martinez.

Najwięcej trenerowi zawdzięcza jednak Nani. - Gdy byłem młody, często spędzałem czas, włócząc się z przyjaciółmi po ulicach. Dziś wielu z nich siedzi w więzieniu. To dzięki Bento jestem w tym miejscu - wspomina skrzydłowy Manchesteru United, który spotkał przyszłego selekcjonera w szkółce Sportingu.

Zobacz wideo
Jak zakończy się mecz Hiszpania - Portugalia? Wygra...