Euro 2012. Andrzej Juskowiak o Portugalii: Ugryzą Hiszpanów ze skrzydła

Na pewno będzie wiele sytuacji, w których Hiszpanie będą atakować wieloma podaniami w środku boiska. Dzięki temu luźniej zrobi się na skrzydłach, a Ronaldo i Nani, którzy dostaną trochę miejsca, zawsze są groźni. Może i tym razem bujną się pod bramkę i oddadzą strzał. Ronaldo na pewno - mówi były reprezentant Polski Andrzej Juskowiak o półfinale Euro 2012 Hiszpania - Portugalia. Relacja z Czuba i Na Żywo do 20:15.

Przemysław Iwańczyk: Co powinni zrobić Portugalczycy, żeby pokonać Hiszpanów?

Andrzej Juskowiak, były napastnik reprezentacji i Sportingu Lizbona, ekspert polsatowskiego Café Euro: Jako zespół muszą zagrać na takim poziomie jak z Duńczykami, z zastrzeżeniem, że nie wolno im stracić nawet gola. Indywidualnie Cristiano Ronaldo musi być w takiej dyspozycji jak w ćwierćfinale z Czechami.

Cała drużyna nie może się skupiać na tym, co robią Hiszpanie, bo to wiadomo od dawna. Portugalczycy mają we krwi atakowanie i powinni się tego trzymać. Ile było meczów, w których rywal zmuszałby Hiszpanów do obrony? Niewiele lub wcale, nie wiadomo więc, jak się zachowają, kiedy ktoś na nich ruszy. Hiszpanie nie grają dobrze w tym turnieju. Mają problemy, być może wynikają one z przesytu. Patrzę na nich i widzę, że nie chce im się wykonać kolejnego podania, że trochę ich to nudzi. Kiedyś dominowali rywala, mieli w każdym meczu przynajmniej 60 proc. posiadania piłki, a teraz ta przewaga nie jest już tak miażdżąca.

Ronaldo kontra Hiszpania [KLIKNIJ, aby powiększyć]

Czego powinni obawiać się Portugalczycy?

- Że Hiszpanie będą próbowali wjechać z piłką do ich bramki. To największy ból, jaki spotyka przeciwników. Analizowałem ostatnie mecze Hiszpanów - każdy piłkarz ma ponad 70 proc. celnych podań. To statystyka nieosiągalna dla innych. Wśród rywali zawsze jakieś ogniwo się wyłamuje, a tutaj niektórzy gracze dochodzą indywidualnie do 90 proc. To jest wielka jakość.

Komu dajesz więcej szans?

- Hiszpanom, bo w ostatnich latach zdominowali piłkę nie tylko w Europie, ale i na świecie. Wiedzą, jak wygrywać tak trudne mecze. Ale wciąż się zastanawiam, czy jeszcze są głodni sukcesu, czy już tylko tak mówią, a wewnątrz jest inaczej. Hiszpania miała dotąd łatwe życie, nie musiała napracować się zbyt wiele ani zagrać na 100 proc. możliwości. Nie było drugiego takiego zespołu w tych mistrzostwach.

Jaki będzie najciekawszy pojedynek w tym meczu?

- Casillas - Ronaldo. Na pewno będzie wiele sytuacji, w których Hiszpanie będą atakować wieloma podaniami w środku boiska. Dzięki temu luźniej zrobi się na skrzydłach, a Ronaldo i Nani, którzy dostaną trochę miejsca, zawsze są groźni. Może i tym razem bujną się pod bramkę i oddadzą strzał. Ronaldo na pewno. Grają z Casillasem na co dzień w jednym klubie, wiedzą o sobie wszystko, ale przewaga będzie na korzyść Ronaldo, bo strona atakująca zawsze ma więcej rozwiązań w akcji. Pytanie jednak, czy Casillas ma słabe punkty?

Dlaczego Portugalia miałaby być mistrzem Europy?

- Bo zrobiła w tym celu zaskakująco wiele. Przegrali z Niemcami, mieli wracać do domu, ale z tych kłopotów powstał dobry zespół. Byłem w Opalenicy, widziałem, jak się zachowują, jak w drużynie, która ma problem z wygrywaniem, tworzy się dobry klimat. Jako zespół dojrzewają w turniejach. Mają Ronaldo, który w meczach może być 15-, a nawet 20-procentową wartością całej drużyny. To bardzo dużo - w futbolu nawet wybitne jednostki znaczą niewiele. Rozbłyskują w kolektywie, więc spójrzmy, ile zrobili Coentrao oraz Meireles, by Ronaldo był świetny i grał jak najlepiej.

Jaki będzie wynik?

- Syn mi podpowiada, że Portugalia wygra 1:0. Nie mam nic przeciwko temu, nie chcę tylko finału Włochy - Hiszpania, bo zabije nas nuda. Dlatego kibicujemy Portugalczykom.

Zobacz wideo
Więcej o: