Euro 2012. Włoskie media po wygranej z Anglią: "Akt sprawiedliwości"

Reprezentacja Włoch awansowała do półfinału Euro 2012 po wygranej w rzutach karnych nad Anglią. "Wygrała drużyna, który bardziej na to zasługiwała", "To był akt sprawiedliwości", "Mamy najgorszy atak, ale najlepszy zespół" - komentuje zwycięstwo włoska prasa

Wszystko o meczu Anglia - Włochy

Choć Włosi atakowali przez cały mecz po 120 minutach było 0:0. O tym, która drużyna zagra z Niemcami w półfinale na Stadionie Narodowym musiała decydować seria jedenastek. W tej lepiej zaprezentowali się podopieczni Cesarego Prandelliego, wygrali 4:2. Pudło zaliczył Riccardo Montolivo, ale dla Anglików nie strzelili Ashley Young (poprzeczka) i Ashley Cole (uderzenie obronione przez Gianluigiego Buffona).

Nic dziwnego, że grą Italii zachwyca się włoska prasa. "Po wspaniałym meczu Italia melduje się w półfinale. Włosi dominowali, nie mieli jednak szczęścia, dwukrotnie uderzali w słupek. Anglia była superagresywna tylko w pierwszym kwadransie, a potem coraz bardziej się cofała. Wygrał zespół, który bardziej na to zasługiwał" - zachwyca się "La Gazetta dello Sport". Większość włoskich mediów pisze, że piłkarze Prandelliego "błyszczeli jak diamenty". To gra słów - bo decydującą jedenastkę strzelił Alessandro Diamanti. "To był mecz pełen fajerwerków, a odpalił je niesamowitą torpedą w słupek Daniele de Rossi. To był sygnał do ataku, ale żaden gol nie padł. Wygraliśmy po karnych, a w nich największym bohaterem był Andrea Pirlo. W wojnie nerwów popisał się olimpijskim spokojem, strzelił podcinką i powiedział tym samym kolegom: Spokojnie, jesteśmy lepsi" - relacjonuje spotkanie "Corierre dello Sport".

"To byłby jakiś absurd, gdyby wyeliminowali nas Anglicy, którzy myśleli tylko o destrukcji. Wszystko jest pięknie, wszystko jest w porządku. Teraz Niemcy, być może najsilniejszy zespół ze wszystkich na turnieju. W futbolu jednak nie zawsze silniejszy wygrywa. Ale dziś wygrał" - pisze " La Repubblica". I nazywa rozstrzygnięcie "aktem sprawiedliwości".

O meczu z Niemcami pisze też już "Tuttosport". "Nasi piłkarze będą mieli dwa dni mniej odpoczynku niż rywale, ale kogo to obchodzi, prawda? Italia jest wielka, może nawet tak jak w 2006 roku, kiedy zostaliśmy mistrzami świata" - czytamy.

Chłodniejsze spojrzenie na spotkanie daje tylko "Corriere della Sera". "Mamy najgorszy atak, ale najlepszy zespół. Nie pozwalamy rywalom grać, zawsze wiemy, jak wydostać się z ciasnych przestrzeni, gramy pięknie dla oka, ale cholernie brakuje wykończenia. Anglia broniła się przez 100 minut ze 120, ale rozstrzygnęliśmy losy meczu dopiero w karnych. Mario Balotelli to wielki bohater mediów, z pewnością jest duży, silny i ma talent, ale jeszcze musi się sporo nauczyć" - uważa gazeta.

Zobacz karne z meczu Anglia - Włochy [ANIMACJE]

Wygraj piłkę którą Ronaldo ostrzeliwał słupki! Weź udział w konkursie!

Więcej o: