Wisła w III rundzie Pucharu UEFA!

Po dramatycznym i stojącym na wysokim europejskim poziomie Wisła rozbiła AC Parmę i awansowała do III rundy. Polska drużyna po raz pierwszy od ośmiu lat awansowała do trzeciej rundy Pucharu UEFA

Wisła w III rundzie Pucharu UEFA!

Po dramatycznym i stojącym na wysokim europejskim poziomie Wisła rozbiła AC Parmę i awansowała do III rundy. Polska drużyna po raz pierwszy od ośmiu lat awansowała do trzeciej rundy Pucharu UEFA

Po sześciu minutach, gdy krakowskich kibiców uciszył nieobecny w pierwszym meczu Brazylijczyk Adriano, stało się jasne, że Wisłę może uratować tylko cud. Wiślacy dokonali trudnej sztuki i rozbili Włochów w II części, a także w dogrywce.

- Będzie 1:0 - prorokował przed meczem na trybunach stadionu Wisły aktor Jan Nowicki. - Mam dużo lepsze przeczucia. Wisła wygra wyżej - odparł Ryszard Sarnat, świetny napastnik Wisły z lat 70.

"Misiek jesteśmy z tobą" - głosił olbrzymi transparent wywieszony przez grupę wiślackich ekstremistów. Z kolei komentatorzy włoscy na początku spotkania nie mówili o tym, że w rezerwie został Japończyk Hidetoshi Nakata, tylko zastanawiali się, z którego miejsca odsiadujący wyrok Paweł M. rzucił nóż, który trafił w głowę Dino Baggio cztery lata temu.

- Choć prowadzimy po pierwszym meczu, w Krakowie również będziemy chcieli atakować. Poza tym musimy też zablokować skrzydłowych Wisły, bo to najgroźniejsza broń tego zespołu - zapowiadał jeszcze przed meczem trener parmeńczyków Cesare Prandelli. Kolega z Juventusu Zbigniewa Bońka nie blefował.

Na początku mecz był wyrównany i obydwa zespoły zaatakowały. Z tą tylko różnicą, że Maciej Żurawski zmarnował świetną okazję po akcji Kalu Uche z Marcinem Kuźbą (2. min), a Adriano w pojedynkę poradził sobie z obroną i bramkarzem krakowian.

Po świetnej akcja Kalu Uche, po której Kuźba zagrał w uliczkę i Maciej Żurawski minął obrońcę, a gdy wydawało się, że reprezentacyjny napastnik krakowian musi zdobyć gola, "Żuraw" strzelił w krótki róg, ale Sebestien Frey sparował nba róg.

W 23. min wreszcie błysnął Żurawski i po wyprzedzeniu obrońcy posłał kąśliwy strzał, jednak Frey z największym trudem odbił piłkę. Kwadrans później po faulu na Kamilu Kosowskim wiślacy wykonywali rzut wolny z identycznej pozycji, z jakiej Adrian Mutu strzelił gola na 2:1 przed dwoma tygodniami. Tym razem jednak Żurawski uderzył kiepsko, w środek bramki.

W porównaniu do pierwszego meczu środek pomocy Wisły grał o wiele słabiej. Paweł Strąk był łatwo ogrywany, Szymkowiak w pojedynkę niewiele mógł wskórać. Jak zwykle najjaśniejszym punktem "Białej Gwiazdy" był Kamil Kosowski, zresztą nie mogli się go nachwalić Włosi. To po faulu na "Kosie" kartkę zobaczył Antonio Benrrivo. Jednak i on miał utrudnione zadanie. Prandelli ustawił tak Parmę, że gdy tylko Kosowski czy Uche dostawali piłkę, od razu otaczało ich dwóch obrońców.

Gdy już skrzydłowym krakowian udało się dośrodkować osamotnieni w polu karnym rywali Żurawski z Kuźbą mieli niewielkie szanse na dojście do piłki.

Krakowianie przycisnęli w końcówce I odsłony. Ale brakowało spokoju na połowie rywala, podania otwierającego drogę do bramki. Dopiero w ostatnich sekundach po błędzie włoskiej obrony i podaniu Żurawskiego Kalu Uche mógł wyrównać, ale nie trafił na bramkę z 10 m.

Gdyby Adriano w sytuacji sam na sam na początku II odsłony nie potknął się, Wisła byłaby już pogrzebana. Jednak krakowianie jeszcze ruszyli, a po rzucie rożnym Mirosław Szymkowiak atomowym strzałem trafił w słupek. Gdy trener Kasperczak robił już rozpaczliwe zmiany, wpuszczając nie oglądanego dawno w pierwszej drużynie Daniela Dubickiego, a w miejsce środkowego Strąka, skrzydłowego Grzegorza Patera, Wisła wyrównała. Rajd Patera faulem przerwał niewidoczny Sabri Lamouchi i zasłużenie dostał kartkę. Z wolnego z 30 m huknął Kosowski, piłka skozłowała przed Freyem, ale wydawało się że bramkarz musi ją złapać. Ku zdziwieniu włoskich fanów i uciesze wiślaków Francuz przepuścił piłkę do siatki.

Wszystko zaczęło się od nowa, tyle że Polacy mieli już tylko 19 minut czasu, a nie 90 jak przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Kibice "Białej Gwiazdy" marzyli o takim finiszu, jak w rewanżowym meczu z Realem Saragossa przed dwoma laty, gdy w drugiej połowie Wisła nadrobiła czterobramkową stratę.

Trybuny oszalały w 80. min, po tym jak w myśl odważnej gry obrońców lansowanej przez Kasperczaka Maciej Stolarczyk zapędził się w okolice "szesnastki" Włochów i idealnie oddał do Żurawskiego. "Żuraw" minął Ferrariego i wypalił z prawej nogi po ziemi w lewej róg. Frey był bez szans.

Na dwie minuty przed końcem drugiej połowy widmo dogrywki mógł rozwiać Dubicki, ale miast strzelać z 15 m, szukał podaniem na środku Żurawskiego i piłkę wybili obrońcy. Z kolei Włochów mógł uradować Matteo Ferrari, ale w ostatnich sekundach II połowy główkował minimalnie za wysoko.

odważnie Już do końca

W 4. min dogrywki "Kosa" urządził sobie slalom między Włochami, oddał do swojego największego kolegi "Żurawia", ten przełożył z lewej na prawą i kropnął w prawy róg. - Szkoda, że w pucharach nie obowiązuje zasada złotej bramki. Bylibyśmy już w trzeciej rundzie - wzdychali fani Wisły.

Najbliższy strzelenia satysfakcjonującej Włochów bramki był Bonazzoli dobijając po strzale Mutu. Jednak Angelo Hugues jakimś cudem obronił, podobnie jak w II połowie dogrywki strzał Mutu.

Ostatecznie przygwoździł Parmę Dubicki, który po akcji Uche w sytuacji sam na sam przerzucił piłkę nad Freyem i wpakował piłkę do pustej bramki. Polska piłka musiała czekać 10 lat na pokonanie Włochów (ostatnim zespołem, który tego dokonał była Legia, która wyeliminowała Sampdorię).

Wisła Kraków - AC Parma 4:1 (0:1, 2:1)

Strzelcy bramek:

AC Parma: Adriano (6.)

Wisła: Kosowski (71. z wolnego po faulu na Paterze), Żurawski (80. z podania Stolarczyka, 94. z podania Kosowskiego), Dubicki (107. z podania Uche).

Wisła: Hugues - Baszczyński, Głowacki, Jop, Stolarczyk - Uche, Strąk (64. Pater), Szymkowiak (118. Paszulewicz), Kosowski - Kuźba (71. Dubicki), Żurawski.

AC Parma: Frey - Benarrivo Ż, Bonera, Ferrari, Greszko Ż - Brighi (98. Gilardino), Lamouchi Ż, Filippini - Bresciano (82. Nakata) - Adriano (61. Bonazzoli Ż), Mutu.

Sędziował Dejan Delević z Jugosławii. Widzów 9 tys.

Cytat meczu

Lasciate tutta la speranza

("Porzućcie wszelką nadzieję")

taki transparent nawiązujący do napisu nad bramami piekieł z "Boskiej komedii" Dantego wywiesili krakowscy kibice na meczu z Parmą

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.