Rośnie fala krytyki minister sportu. Joanna Mucha do dymisji?

PRZEGLĄD PRASY. Po odwołaniu meczu o Superpuchar w poniedziałek podał się do dymisji szef Narodowego Centrum Sportu. Na "odchodne" Rafał Kapler zainkasuje premię wysokości 570 tysięcy złotych. Nieoficjalnie wiadomo, że decyzję o rezygnacji podjął pod wpływem nacisków Joanny Muchy. Czy to uratuje posadę pani minister na 4 miesiące przed Euro 2012?

Po odejściu Kaplera i ujawnieniu wysokości premii, którą ma dostać, mimo że stadion zbudowano z opóźnieniem, imprezę otwarcia odkładano kilkukrotnie, a na w końcu okazało się, że obiekt nie jest przystosowany do rozgrywania meczów krajowej ligi, w mediach aż huczy od komentarzy, które przepowiadają rychły koniec krótkiej kadencji minister sportu Joanny Muchy.

- Dymisja Rafała Kaplera to półśrodek, dzięki któremu minister Joanna Mucha i inni członkowie rządu chcą błyszczeć na trybunach. Jego dymisja złej passy pani minister jednak nie zatrzyma. Bo wynika ona z całkowitego braku przygotowania merytorycznego. Co więcej, nowy szef NCS będzie debiutował "za pięć dwunasta", tuż przed pierwszym gwizdkiem Euro 2012. Nie sądzę więc, że uda mu się gładko przejąć kompetencje zdymisjonowanego prezesa. Szczególnie, że wbrew słowom Rafała Kaplera, który maluje rzeczywistość w różowych barwach, przygotowania Polski do Euro 2012 nie posuwają się w należytym tempie - powiedział w TVP Info politolog, Wojciech Jabłoński.

- Platforma nie dostrzegła na czas, że w roli minister Joanna Mucha staje się raczej kulą u nogi niż atutem gabinetu Donalda Tuska. "Mucha pajacuje na stadionie", "Pani minister rozgrzewała się, machając nogami jak przy kankanie", "Musiała biegać dookoła obiektu, bo na stadionie nie ma bieżni" - tabloidy nie mają krztyny litości, pisząc o minister sportu. Ale czy pomysł Joanny Muchy, by dzień po odwołaniu meczu o Superpuchar pobiec dookoła Stadionu Narodowego, nie prosi się o szyderstwa? - pisze w Rzeczpospolitej Piotr Semka.

- Minister Mucha wyraźnie tonie. Zebrało się wokół niej tyle negatywnych spraw, że trudno jej będzie z tego wybrnąć. Choć jest świetnie wykształconą i niezwykle inteligentną kobietą, to pojawia się pytanie o jej kompetencje do prowadzenia resortu sportu. Pierwsze miesiące jej urzędowania wskazują, że sobie nie radzi, za co wkrótce może zapłacić. Nie wykluczam, że po prostu teka ministra trafiła do niej za wcześnie - mówi Jacek Żakowski w Super Expressie

- Nie mam wątpliwości, że ktoś przystawił Kaplerowi pistolet do głowy i że była to najpewniej minister Mucha. Nie wierzę też, że właśnie teraz przypadkiem wypływa informacja o gigantycznej premii Kaplera za budowę stadionu (570 tys. zł). Kwotę tę - precyzując, że chodzi o dwie transze po 342 tys. i 228 tys. zł - potwierdziła w poniedziałek z ironicznym komentarzem "za sukcesy" pani minister, de facto zwierzchnik Kaplera, a więc i współodpowiedzialna za stadionową hucpę. - twierdzi dziennikarz Gazety i Sport.pl Przemysław Iwańczyk. - Minister Mucha na sporcie się nie zna i najmniej świadczy o tym jej pytanie, kto wybrał Legię i Wisłę na finalistów Superpucharu. [...]Nie trzeba opierać się na przeciekach z wnętrza PO, że premier czuje się minister sportu mocno zawiedziony, a jej następcą może zostać Ireneusz Raś - dodaje.

- Będę oczekiwał od premiera, żeby sam wziął w swoje ręce nadzór nad Euro 2012 w większym wymiarze. Jego autorytet jest na finiszu konieczny - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM przewodniczący sejmowej komisji sportu Ireneusz Raś. - Joanna Mucha już na początku powiedziała, że na sporcie nie za dobrze się zna, i to nie było tajemnicą dla premiera. Natomiast jest ekonomistką i myślę, że te względy zdecydowały, że premier postawił jej jakieś cele. Mam nadzieję, że je wykona - dodaje.

Stadion Narodowy rozliczę - minister Mucha

Nasze miejsce w rankingach. Które polskie drużyny awansowały?

Więcej o: