Reprezentację Portugalii ma trenować cudzoziemiec

Szefowie Portugalskiej Federacji Piłkarskiej rozpoczęli poszukiwania nowego trenera reprezentacji. Wiele kontrowersji wywołuje fakt, że ma być to cudzoziemiec. Według planów prezesa federacji Gilberto Madaila ma on poprowadzić Luisa Figo, Nuno Gomesa i kolegów w mistrzostwach Europy w 2004 roku, które za dwa lata odbędą się w Portugalii

Prezes Portugalskiej Federacji Piłkarskiej poinformował, że został zmuszony do złamania obietnicy powierzenia kadry Manuelowi Jose. Powodem są antagonizmy od lat targające portugalską piłką. Kandydaturze Jose, byłego trenera Benfiki i Sportingu, sprzeciwia się wielu działaczy klubowych.

Nie jest to oczywiście jedyny kandydat, ale pozostali również mają wrogów. Madail postanowił przerwać zaklęty krąg i powołać kogoś spoza układów, czyli z zagranicy. Według prasy, największe szanse na pracę w z Portugalią mają byli szkoleniowcy reprezentacji Brazylii, którzy zdobyli z "canarinhos" dwa ostatnie tytuły mistrzowskie: Carlos Alberto Parreira i Luis Felipe Scolari. Madail interesował się również rzekomo Svenem Goranem Ericssonem i Fabio Capello. Na razie federacja musi przekonać rozwścieczonych kibiców i trenerów, którzy podobnie jak wcześniej Anglicy i Szkoci, uważają zatrudnienie cudzoziemca za zdradę narodową.

Przeciągające się poszukiwania trenera, termin ogłoszenia nowego selekcjonera został przesunięty po raz drugi, oznacza, że z kadrą wciąż pracuje Toni Oliveira, który zrezygnował z posady po nieudanych mistrzostwach Świata. Poprowadzi on Portugalię w najbliższym meczu towarzyskim 20 listopada z Japonią.