Biathlon. Sikory powrót do przeszłości

Po nieudanym eksperymencie z norweskim szkoleniowcem Tomasz Sikora w swoim 19. sezonie Pucharu Świata wraca do wypróbowanych metod i trenera zza wschodniej granicy.

My też mamy zdanie! Dzielimy się nim na Facebook/Sportpl ?

Sikora w grudniu skończy 38 lat. Po zakończeniu kariery przez Adama Małysza pozostaje jedynym obok Justyny Kowalczyk utytułowanym polskim sportowcem w dyscyplinach zimowych. Był wicemistrzem olimpijskim i mistrzem świata, 23 razy stawał na podium PŚ.

Choć nie mówi tego głośno, chciałby startować aż do igrzysk w Soczi w 2014 r. I marzenia Sikory to nie science fiction, bo w biatlonie 41-letni zawodnicy odnoszą sukcesy.

Sęk w tym, że morale Sikory zostało mocno nadszarpnięte w poprzednim, fatalnym sezonie. Zajął dopiero 29. miejsce w PŚ. To najgorsza pozycja od dziesięciu lat.

Było kilka powodów. Po pierwsze, nie udał się eksperyment z zatrudnieniem przez związek biatlonowy norweskiego szkoleniowca Jona Arne Enevoldsena. Sikorze początkowo podobały się jego skandynawskie innowacje - treningi mniej intensywne, koncentrujące się na technice, a nie tylko wytrzymałości oraz egzotyczne dodatki w postaci jazdy na rowerze czy wykładów z psychologii. Ale, gdy zaczął się sezon, okazało się, że nowe metody dały gorsze wyniki. Sikora, na trasie znacznie wolniejszy niż zwykle, był sfrustrowany. W końcu zrezygnował z pomocy Enevoldsena i pracował sam, a Norweg - choć podobał się części młodych zawodników - odszedł.

Drugi powód słabszego sezonu to choroby. Sikora miał pecha do różnych infekcji, zatruć, wirusów. Kiedy wydawało się, że pod koniec lutego, dochodził już do jako takiej dyspozycji, zajmując 2. miejsce w zawodach PŚ w amerykańskim Fort Kent, znów dopadła go choroba i wycofał się z MŚ w Chanty-Mansyjsku.

W nowym sezonie związek biatlonowy z eksperymentów zrezygnował. Nowym trenerem został Nikołaj Panitkin, Rosjanin pracujący już od roku w Polsce na katowickim AWF. Otaczają go Polacy - asystent Tomasz Bernat, Andrzej Koziński prowadzący kadrę kobiet oraz Adam Kołodziejczyk, szef wyszkolenia. Zatrudnienie Rosjanina to powrót do przeszłości, bo Sikora największe sukcesy odnosił ze szkoleniowcami zza wschodniej granicy - Białorusinem Aleksandrem Wierietielnym i Ukraińcem Romanem Bondarukiem. Sikora od razu napisał na stronie internetowej, że z takiego wyboru jest zadowolony. Nowy trener przywrócił metody najbardziej pasujące Polakowi - solidny stachanowski wycisk, stawia głównie na siłę i wytrzymałość.

- Z zatrudnieniem Enevoldsena wiązałem duże nadzieje, ale niestety, nie wyszło. Chcieliśmy więc, żeby nowy szkoleniowiec nie był totalną niewiadomą. Szukaliśmy też kogoś o odpowiednim charakterze. Nikołaj pracował w Polsce, jest spokojny, zrównoważony, z Tomkiem dogaduje się świetnie. Między nimi zawiązał się partnerski układ. Tomek jest tak doświadczony, że właściwie poradziłby sobie bez trenera. Nikołaj pełni raczej funkcję doradcy. Najważniejsze, że Tomek wciąż cieszy się z treningów i zgrupowań - mówi "Gazecie" Zbigniew Waśkiewicz, prezes PZB.

W przygotowaniach też wrócono do starego modelu - Sikora, jak przed kilkunastu laty, na pierwsze zgrupowanie pojechał latem do Ustki, potem ćwiczył w Kościelisku, Obertillach, Oberhofie i na lodowcu w Val Senales, gdzie m.in. wybrał 20 par nart na ten sezon od firmy Fischer.

Pieniądze na biatlon wciąż są, choć ludziom w związku zadrżały serca, gdy doszło do zmian u głównego mecenasa dyscypliny - firmy Viessmann. Nowy prezes spółki, która do 2012 r. ma kontrakt z PZB., nie zorganizował z wielką pompą konferencji prasowej zapowiadającej sezon Sikory. Czy to zwiastun przykręcenia kurka? - Mamy nadzieję, że to nie efekt zmiany strategii, lecz transformacji w firmie. Jestem dobrej myśli - uspokaja Waśkiewicz.

Od kilkunastu dni Sikora jest w Szwecji i czeka na śnieg. Skandynawska jesień jest na razie wyjątkowo łagodna, więc Polak trenował w Torsby w tunelu śnieżnym - rodzaju hangaru z trasą narciarska i sztucznym puchem w środku.

PŚ według planu zaczyna się biegiem na 20 km w Oestersund 30 listopada.

Egzotyczne wyjazdy Agnieszki Radwańskiej gdy jest zimno

 

Justyna Kowalczyk ? pobiegnie w butach Fischera

Więcej o: