Fizjolog o weteranach: Znają swój organizm, dociągną do 40

Wiedzą, czego im trzeba, umieją przeczekać chwile słabości, mają zaufanie trenera - tak Ryszard Szul, trener przygotowania fizycznego, który pracował kiedyś w Wiśle i Legii, tłumaczy fenomen ligowych weteranów.

Weterani brylują w Ekstraklasie ?

- Piłkarze wracający z zagranicy mają bardzo duże doświadczenie. Grając w klubach, na ogół lepiej zorganizowanych od polskich, codziennie uczyli się, jak reaguje ich organizm, czego mu potrzeba, jak prawidłowo się odżywiać, jak odpoczywać itd. Chcąc nie chcąc, posiedli podstawowe zasady fizjologii i teorii treningu. Wyrobili w sobie zachowania, które bronią przed przetrenowaniem, kontuzjami, a równocześnie pozwalają uzyskać najwyższą możliwą dyspozycję. Nie mieli wreszcie ulgi tylko za to, że są utalentowani. A tak niestety jest w Polsce, gdzie gwiazdki są hołubione od najmłodszych lat, wybacza im się wszystko, bo strzelają bramki i są potrzebni drużynie, a przede wszystkim trenerowi, który rozliczany jest z wyników.

Piłkarze, którzy teraz błyszczą w lidze, są moim zdaniem w lepszej dyspozycji niż w momencie wyjazdu. Zyskali pewność siebie, nie stresują się niepotrzebnie, fizycznie, jak widzimy, też nie odstają, bo zdolności motoryczne, a w szczególności wytrzymałość, spadają dopiero po 40. roku życia. Ich doświadczenie pozwala im przeczekać chwile słabości w meczu i odpowiednio przygotować się do każdego spotkania. Wiedzą, kiedy mogą pozwolić sobie na jedno czy dwa piwa, a kiedy należy iść wcześnie spać. A gdy jeszcze trafią na trenera, który im zaufa również w kwestiach obciążeń treningowych, mogą grać na najwyższym poziomie jeszcze kilka ładnych lat.

Ligowy Kubuś Puchatek i inni - o nich będzie głośno w tym sezonie

Więcej o: