Lewandowski został zapytany o Haalanda. Norwegowie z dumą cytują słowa Polaka

- To będzie spektakl dwóch artystów: Roberta Lewandowskiego i Erlinga Brauta Haalanda - tak zapowiadano hit 24. kolejki Bundesligi pomiędzy Bayernem Monachium i Borussią Dortmund. Norweg zdobył dwie bramki, polski napastnik dołożył trzy trafienia. - On nie gra tak, jakby miał 20 lat - mówił o Haalandzie Lewandowski, a Norwegowie z dumą przytaczają słowa Polaka.
Zobacz wideo Katastrofa Borussii Dortmund coraz bliżej. "Transfer Haalanda może być przesądzony. Idealny kierunek"

- To był interesujący mecz dla kibiców i dla nas. Przez pierwsze dwadzieścia minut nie graliśmy dobrze. Po stracie drugiego gola wiedzieliśmy, że musimy ruszyć do ataków, żeby utrzymać pierwsze miejsce - powiedział Robert Lewandowski  po meczu.

Wwywiadzie dla Viasat, jego wypowiedź cytuje norweski portal tv2.no, Polak skorzystał też z okazji, by pochwalić Haalanda.- On nie gra tak, jakby miał 20 lat. Ma wielki talent i już pokazał, ile goli może strzelić - kontynuował Lewandowski. - Haaland ma ogromny potencjał. Przed nim wspaniała przyszłość, wszystko jest możliwe. Myślę, że koledzy z drużyny czują się lepiej z nim na boisku. Zawsze jest gotów strzelać gole i jest głodny bramek - cytują z dumą Norwegowie.

Erling Haaland przejdzie do Realu Madryt? Hiszpańskie media nie pozostawiają złudzeń. Erling Haaland przejdzie do Realu Madryt? Hiszpańskie media nie pozostawiają złudzeń. "Wybraniec"

Eksperci norweskiej telewizji: On gra wspaniale, jest najlepszy 

Ale nie tylko Robert Lewandowski chwalił Norwega po meczu z Bayernem. Trener Borussii Dortmund, Edin Terzić na konferencji prasowej po meczu ocenił grę swojego piłkarza dwoma słowami: Grał znakomicie.

- Erling Braut Haaland potrafi strzelać gole na wszystkie możliwe sposoby, a jego strzał na 1:0 był wspaniały. Nawet najlepszy bramkarz, taki jak Neuer, był zaskoczony - stwierdził ekspert norweskiej telewizji TV 2. I dodał: - Haaland jest najlepszym napastnikiem na świecie, który tak dobrze porusza się na połowie przeciwnika. Jego ruchy są tak mocne i szybkie, że nie można go zatrzymać, gdy dostanie odpowiednie podanie.

Również Simen Stamsø Møller z norweskiej TV 2, nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył w wykonaniu Haalanda. - Siadam na sofie, gapię się i śmieję. Haaland ma instynkt zabójcy. Obrońcy wyglądają na przerażonych. Dobrze ich rozumiem - dodał.

Wielkie widowisko, kontuzja Haalanda

Spotkanie od początku stało na bardzo wysokim poziomie. Od mocnego akcentu zaczął Norweg, już w 2. minucie spotkania Erling Braut Haaland strzelił gola dla Borussii Dortmund. Zanim zawodnicy Bayernu doszli do siebie, przegrywali 0:2. Ponownie Haaland, tym razem w 9. minucie meczu. Zarówno kibice jak i zawodnicy Bayernu byli w szoku. Wielki faworyt przegrywał, ale wówczas przypomniał o sobie Robert Lewandowski.

Najpierw w 26. minucie polski napastnik trafił z bliskiej odległości do pustej bramki, tuż przed przerwą doprowadził do remisu wykorzystując "jedenastkę". Do przerwy 2:2, kibice czekali na drugą połowę licząc na kolejne bramki Norwega i Polaka. Ale po godzinie gry, Haaland musiał opuścić boisko, norweskiemu zawodnikowi przytrafiła się kontuzja ścięgna Achillesa. O wyniku spotkania zadecydowały końcowe minuty. Najpierw w 88. minucie bramkę na 3:2 zdobył Leon Goretzka, a chwilę później Lewandowski zdobył swoją trzecią bramkę w tym spotkaniu.

Polski napastnik popisał się bardzo precyzyjnym uderzeniem tuż zza pola karnego, piłka wpadła do bramki Borussii obok lewego słupka. Dzięki zwycięstwu 4:2 Bayern obronił pozycję lidera, monachijczycy mają dwa punkty przewagi nad drugim w tabeli RB Lipsk. Polak prowadzi w klasyfikacji strzelców Bundesligi, Lewy ma na swoim koncie 31 bramek.