Gwiazdy polskiego sportu pomogą dzieciom w walce z koronawirusem. "Potrzeby są ogromne"

Pandemia koronawirusa mocno skomplikowała codzienne funkcjonowanie Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka". Szpital przeprowadził wiele zmian, wraz z którymi znacząco wzrosły jego potrzeby. Na pomoc ruszają polscy sportowcy, którzy wsparli zbiórkę pieniędzy organizowaną przez fundację "Doliczony czas".

Pandemia koronawirusa bardzo mocno wpłynęła na codzienność i gospodarkę, jednak najmocniej odbiła się na szpitalach i placówkach medycznych. W miejscach dziś najważniejszych zdarzają się braki sprzętu czy podstawowego wyposażenia. Jedną z takich placówek jest Instytut "Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie, dla którego zbiórkę przeprowadzi fundacja "Doliczony czas", a w którą zaangażują się polscy sportowcy.

Zobacz wideo Dwa główne źródła zachorowań.

Trudny czas Centrum Zdrowia Dziecka

Codzienność instytutu w czasach koronawirusa bardzo się zmieniła. Klinika Pediatrii i Żywienia od 26 marca pełni rolę oddziału zakaźnego. Trafiają tam wszystkie dzieci z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, które są diagnozowane i leczone do momentu uzyskania wyniku testu. W przypadku IP-CZD zajmuje to nie dłużej niż dobę.

To nie jedyne zmiany. Nową rzeczywistość instytutu opisuje nam jego dyrektor, dr n. med. Marek Migdał: - Ze względu na działania przeciwepidemiczne od 13 marca znacznie ograniczyliśmy przyjęcia do szpitala. Obecnie przyjmowane są dzieci we wskazaniach do pilnej diagnostyki i/lub leczenia zabiegowego. Średnie obłożenie łóżek szpitalnych to około 40 procent stanu normalnego. Wynika to m.in. z niemal całkowitego zamknięcia zespołu przychodni specjalistycznych. Wyjątkiem jest poradnia immunologii, która prowadzi przewlekłe leczenie dzieci z niedoborami odporności - tłumaczy Migdał. 

Nowa sytuacja wymusiła na instytucie też inne zmiany. Przy chorych dzieciach w czasie hospitalizacji pozostawać może tylko jeden i ten sam rodzic lub opiekun. Inna jest też codzienność personelu. - Wprowadziliśmy specjalne instrukcje postępowania oraz szereg szkoleń. Poza tym pracownicy mają tylko jedno wejście, obowiązkową kontrolę temperatury przy nim oaz zalecenie ograniczenia pracy poza IP-CZD - mówi Migdał.

Pandemia koronawirusa i idąca za nią reorganizacja pracy instytutu, przyniosła mu mnóstwo nowych potrzeb. - One są ogromne - mówi Migdał. - Decyzją wojewody mazowieckiego zostaliśmy też placówką, która ma leczyć dzieci z chorobami nowotworowymi, u których istnieje podejrzenie lub zakażenie COVID-19. Takie dzieci wymagają nie tylko leczenia w Klinice Onkologii, ale prowadzenia diagnostyki czy leczenia z zabezpieczeniem nie tylko bloku operacyjnego, ale również oddziału intensywnej terapii. W związku z tym musieliśmy zabezpieczyć dużą liczbę personelu w środki ochrony indywidualnej [przyłbice, maski, gogle, rękawiczki itp. - red.], które wcześniej zarezerwowane były tylko dla szpitali zakaźnych. Większość takich środków szpital kupuje sam - wyjaśnia.

I dodaje: - Oprócz standardowo stosowanych środków dezynfekcyjnych, wprowadziliśmy nowe metody dekontaminacji całych pomieszczeń. To procedury wymagające specjalistycznego sprzętu i materiałów zużywalnych. Bardzo potrzebna pomoc w tym okresie to też wsparcie techniczne, np. specjalistyczne laptopy z szyfrowanym dostępem do szpitalnego systemu informatycznego. 

Sportowcy niosą pomoc

IP-CZD na swojej stronie internetowej na bieżąco informuje o otrzymywanym wsparciu. Takiego zdecydowała się też udzielić założona przez Rafała Kośca fundacja "Doliczony czas". W zbiórkę zaangażowało się duże grono polskich sportowców, którzy wesprą ją, przekazując na licytację gadżety (m.in. koszulki sportowe z autografami) oraz promując ją w mediach społecznościowych.

W zbiórkę zaangażowali się m.in. zawodnik Wisły Płock - Jakub Rzeźniczak, selekcjoner reprezentacji Polski do lat 20 oraz były trener Legii Warszawa - Jacek Magiera, były reprezentant Polski - Radosław Majdan, Grzegorz Bociek i liczne grono polskich siatkarzy, była mistrzyni Europy i aktualna mistrzyni świata federacji WBO w wadze super piórkowej - Ewa Brodnicka oraz mistrzyni świata w grapplingu - Magdalena Loska.

Zbiórka pieniędzy zaczyna się we wtorek i, przynajmniej na razie, nie ma ustalonego końca. - Potrzeby są tak duże, że na razie nie planujemy końca zbiórki. Potrwa one tyle, ile to będzie konieczne - mówi nam Kosiec. Pieniądze można też wpłacać poprzez portal "Się pomaga", gdzie założona jest specjalna skarbonka dedykowana IP-CZD.

- Szukaliśmy placówki, która najbardziej potrzebuje dziś pomocy. Zdecydowaliśmy się na IP-CZD, które w obecnym czasie musi radzić sobie nie tylko z pacjentami zakażonymi lub z podejrzeniami zakażenia koronawirusem, ale też tymi, którzy potrzebują pomocy z innego powodu. Pomocy, która często wiąże się z zabiegami i operacjami. A przeprowadzenie tych wymaga dziś szczególnej ostrożności. Zachęcamy wszystkich do wsparcia zbiórki - mówi Kosiec.

Mimo że IP-CZD ograniczyło liczbę przyjęć, to i tak obecnie przebywa w nim około 200 młodych pacjentów.