Zamietli sprawę pod dywan. Zdziczenie. "PZPN przez tyle lat nic z tym nie zrobił"

Krzysztof Smajek
- Gdyby sędziowie piłkarscy byli funkcjonariuszami publicznymi, mieliby taką samą ochronę prawną jak policjanci czy sędziowie sądów powszechnych. Niestety sprawa utknęła, bo od roku parlamentarzyści czekają na stanowisko Ministerstwa Sportu. Nie wiem, jak to skomentować, aby nie urazić pana ministra - mówi Rafał Rostkowski, były arbiter, który zabiera głos w miniserialu Sport.pl "Sędzia wróg".

Poniżani, opluwani, bici, zastraszani - tak też wygląda rzeczywistość sędziów w niższych ligach piłkarskich. To pasjonaci pracujący za kilka groszy, którzy często boją się o własne bezpieczeństwo ze strony kibiców, trenerów, piłkarzy. Obraz pracy arbitrów prowadzących mecze w A lub B-klasach przedstawia serial Sport.pl "Sędzia wróg". - Z piłki nożnej trzeba wyeliminować tych, którzy niszczą i psują piłkę nożną - mówi Rafał Rostkowski, były sędzia, który teraz aktywnie działa na rzecz poprawy sytuacji arbitrów.

Zobacz wideo ZOBACZ PIERWSZY ODCINEK SERIALU "SĘDZIA WRÓG"

- Różne możliwości i sposoby minimalizowania ryzyka przemocy najpierw zgłosiłem władzom Kolegium Sędziów PZPN. Niestety nie były tym zainteresowane, pewnie dlatego, że władze sędziowskie nie są wybierane przez sędziów, lecz powoływane przez zarząd PZPN. Kontaktowałem się też ze Zbigniewem Bońkiem, ówczesnym prezesem PZPN. Przesłałem mu materiały, które uzyskałem we Francji, gdzie wprowadzono prawo chroniące sędziów. Tam wszystkie przypadki przemocy wobec sędziów są surowo karane. Niestety PZPN przez tyle lat nic z tym nie zrobił – opowiada Rostkowski.

Pod koniec 2021 roku były arbiter złożył w Senacie petycję, w której zaproponował wpisanie sędziów sportowych na listę funkcjonariuszy publicznych. - Gdyby byli funkcjonariuszami publicznymi, mieliby taką samą ochronę prawną jak policjanci czy sędziowie sądów powszechnych. Zresztą taką ochronę można arbitrom sportowym zapewnić, przyznając im odpowiednie prawa, nawet bez wpisywania ich na listę funkcjonariuszy publicznych – to też zawarłem w petycji – tłumaczy Rostkowski. - Senatorowie i posłowie z różnych partii przyjęli propozycje z dużym zainteresowaniem i bardzo życzliwie. Niestety sprawa utknęła, bo od roku parlamentarzyści czekają na stanowisko Ministerstwa Sportu. Nie wiem, jak to skomentować, aby nie urazić pana ministra. To jest po prostu bardzo przykre.

Więcej o działaniach Rafała Rostkowskiego i sytuacji sędziów w niższych ligach – w rozmowie z byłym arbitrem we wtorek na Sport.pl.

WSZYSTKIE ODCINKI SERIALU "SĘDZIA WRÓG" SĄ JUŻ DOSTĘPNE. ZOBACZ TUTAJ.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.