PZPN nigdy tego nie zrobił. A powinien. "Muszą być surowo karani"

Krzysztof Smajek
- Wprowadziliśmy Status Sędziego, w którym oprócz obowiązków zostały również zawarte prawa sędziów. W tym prawo sędziów do wsparcia prawnego ze strony wojewódzkich związków i PZPN w przypadku, gdy dotknie ich przemoc albo straty materialne. Chodzi o to, żeby sędziowie nie byli sami ze swoimi problemami, aby mieli wsparcie związkowych prawników - mówi Tomasz Mikulski, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, pytany o przemoc wobec sędziów w niższych ligach.

Miniserial "Sędzia wróg" autorstwa Krzysztofa Smajka, reportera Sport.pl, pokazuje ciemną stronę polskiej piłki nożnej – agresję wobec sędziów w najniższych ligach. Arbitrzy są lżeni, zastraszani, opluwani i bici. - Coś mogłaby zmienić publiczna kampania antyprzemocowa, której PZPN dotychczas nigdy nie zorganizował, albo właśnie zmiany w prawie, bo piłkarscy chuligani nie mogą wiecznie być bezkarni. Muszą być za wybryki ścigani z urzędu i surowo karani – mówi Rafał Rostkowski, były sędzia, który pod koniec 2021 roku złożył w Senacie petycję, w której zaproponował wpisanie sędziów sportowych na listę funkcjonariuszy publicznych.

Zobacz wideo ZOBACZ PIERWSZY ODCINEK SERIALU "SĘDZIA WRÓG"

O patologiczne sytuacje, które zdarzają się w niższych ligach, zapytaliśmy także Tomasza Mikulskiego, przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN. - Każdy przypadek przemocy czy agresji wobec sędziów, to jest przypadek za dużo. Nie można przejść nad tym do porządku dziennego - zaznacza Mikulski. - Natomiast nie można powiedzieć, że to jest sędziowskie życie i codzienność. Przypadki agresji fizycznej się zdarzają, ale na szczęście nie są normą. . Zdecydowana większość meczów na najniższym poziomie toczy się w sportowej i przyjaznej atmosferze. Znacznie częstszym problemem jest agresja słowna. Badania ankietowe przeprowadzone wśród sędziów to potwierdzają. To jest niestety pewien zły standard w polskiej piłce. Wynika z pewnych obyczajów w środowisku piłkarskim, osobiście nad tym ubolewam.

- Nie mamy wpływu na regulaminy dyscyplinarne wojewódzkich związków ani na orzeczenia Wydziałów Dyscypliny czy Komisji Odwoławczych, bo one są niezależne – zaznacza szef Kolegium Sędziów. - Możemy wyrażać oczekiwania wobec tych kwestii, ale nie mamy na nie wpływu. Nie może być inaczej, bo organy jurysdykcyjne z definicji są niezależne od podmiotów, na których rzecz orzekają.

"Sędzia wróg". "Nie jestem pewien, czy to jest realne"

Mikulski odniósł się też do malejącej liczby sędziów w niższych ligach. - W mojej ocenie problem przemocy wobec sędziów nie decyduje o tym, że sędziów jest mniej. Chciałbym podkreślić, że w ciągu kilku ostatnich miesięcy wysiłkiem PZPN i Kolegium Sędziów wprowadziliśmy Status Sędziego. Tam zawarte zostały oprócz obowiązków również prawa sędziów. W tym prawo sędziów do wsparcia prawnego ze strony wojewódzkich związków i PZPN w przypadku, gdy dotknie ich przemoc albo straty materialne. Chodzi o to, żeby sędziowie nie byli sami ze swoimi problemami, aby mieli wsparcie związkowych prawników. Jestem przekonany, że to zacznie funkcjonować.

Jak Mikulski odnosi się do petycji, którą w senacie złożył Rostkowski? - Sędzia jako funkcjonariusz publiczny miałby nie tylko prawa. Taki status oznaczałby również pewne rygory dla sędziów. Funkcjonariusze publiczni mogą być karani za na przykład niedopełnienie obowiązków lub działalność na szkodę osób prywatnych czy stowarzyszeń. Wiąże się to z pewnymi problemami. Wielu sędziów jest niepełnoletnich. Jak oni mogliby pełnić tę funkcję? Prowadziliśmy konsultacje z Ministerstwem Sportu w tej sprawie. Była lista pytań ze strony Ministerstwa Sportu, które rozważa wprowadzenie tego projektu. Ale nie jestem pewien, czy to jest realne.

- Gdy zostałem przewodniczącym Kolegium Sędziów, wspólnie z władzami PZPN zorganizowaliśmy spotkanie przewodniczących szesnastu kolegiów sędziów, abyśmy właśnie o wszelkich problemach mówili, aby pomóc im w rozwiązywaniu problemów i aby o nich wiedzieć. Namawiam środowisko sędziowskie, aby o swoich problemach otwarcie i głośno mówiło – dodaje Mikulski.

"Sędzia wróg". Dużo osób uważa agresję słowną za coś normalnego 

- Myślę, że jest potrzebna szersza akcja na temat pewnej kultury wokół piłki. Wielu chłopców i dziewcząt, którzy zgłaszają się do sędziowania, nie jest na tyle gruboskórnych, żeby przechodzić obojętnie wobec tego, co jest codziennością w niższych ligach. Czyli obelg, obraźliwych okrzyków czy wrzasków, które mają miejsce nie tylko na zawodach w niższych ligach, ale nawet na meczach, w których grają dzieci – podkreśla Mikulski.

- Bardzo bym chciał, żeby na meczach piłkarskich nie było obelżywych słów, wulgarnego języka, żeby było więcej uśmiechu, a nie zacietrzewienia, bo na tym poziomie gra powinna wszystkim sprawiać przyjemność. Największym problemem jest to, że tak dużo osób w środowisku piłkarskim uważa to za coś normalnego. Od wielu lat tak jest i to się nie zmienia – kończy szef kolegium sędziów PZPN.

WSZYSTKIE ODCINKI SERIALU "SĘDZIA WRÓG" SĄ JUŻ DOSTĘPNE. ZOBACZ TUTAJ.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.