Petrowa odmówiła sędziowania w turnieju dla Rosjan. Słuch po niej zaginął

Irina Petrowa, zajmująca się sędziowaniem meczów piłkarskich, odmówiła prowadzenia turnieju w Nowej Kachowce organizowanego w Dniu Zwycięstwa przez prorosyjskie władze. Kiedy Ukrainka wracała do domu, została zatrzymana przez pijanych Rosjan - informuje portal segodnya.ua. Do dziś nie wiadomo, gdzie przebywa.

Inwazja Rosji na Ukrainę oficjalnie rozpoczęła się 24 lutego tego roku, a trzy dni później mer Wołodymyr Kowałenko poinformował, że Nowa Kachowka, znajdująca się w obwodzie chersońskich, jest całkowicie pod kontrolą rosyjskich wojsk. To miasto znajduje się kilkadziesiąt kilometrów na północ od Krymu, zaanektowanego przez Rosję. 9 maja prorosyjskie władze postanowiły zorganizować tam kilka wydarzeń, związanych z Dniem Zwycięstwa - m.in. turniej piłkarski.

Zobacz wideo Wisła nad przepaścią. Brzęczek: Jakbym nie był optymistą, to musiałbym zrezygnować z pracy

Ukrainka zajmująca się sędziowaniem meczów odmówiła pracy przy turnieju z okazji Dnia Zwycięstwa. I zatrzymali ją Rosjanie

Portal segodnya.ua poinformował, że Irina Petrowa odmówiła sędziowania meczów podczas turnieju piłkarskiego w Nowej Kachowce przy okazji świętowania Dnia Zwycięstwa, czyli w dniu, w którym Rosjanie świętują zwycięstwo ZSRR nad III Rzeszą w 1945 roku. Kiedy Petrowa szła do domu, została zatrzymana przez grupę Rosjan chodzących w cywilnych ubraniach ze wstążkami św. Jerzego. 37-latka została zaprowadzona siłą na posterunek policji, a jej dalszy los nie jest znany.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

ukraińskich mediach pojawiały się informacje, że Irina Petrowa uczestniczyła w proukraińskich pokojowych wiecach. Wcześniej o bestialskich działaniach Rosji opowiadała Marina Streletskaja, która również jest sędzią piłkarską.

- Siedzimy z rodziną w domu, nigdzie nie wychodzimy. Wokół nas są najeźdźcy, nie mamy jak uciec. Lepiej zostać w domu i się modlić. Rosjanie najpierw proszą o jedzenie i wodę, a potem zabierają wszystko, co masz - mówiła Streletskaja na łamach "The Mirror".

Więcej o: