Rosjanie nie mają już żadnego wstydu. Polak ujawnia, co mówią o napaści na Chersoń

- Tenisiści z Rosji w żaden sposób nie przyjmują się tym, co dzieje się na Ukrainie. Rozmawiali przy mnie, że padł Chersoń. Cieszyli się , że miasto zostało zdobyte przez armię rosyjską - opowiada Sport.pl tenisista Michał Dembek, który spotkał Rosjan na turnieju w Kazachstanie. Tenisiści to nie jedyni sportowcy z Rosji, którzy popierają inwazję na Ukrainę.

Urodzona w Kijowie, a reprezentująca Niemcy tenisistka Ewa Lys zarzuciła rosyjskim zawodnikom występującym w Kazachstanie lekceważenie tych, którzy zostali dotknięci wojną. - Wielu z nich wyśmiewało naszą tragedię - powiedziała Lys w rozmowie z Eurosport Germany. 

Zobacz wideo Iga Świątek będzie liderką rankingu WTA? "Pytanie nie czy, a kiedy"

Jak reagują rosyjscy tenisiści 

W Kazachstanie na turnieju rangi ITF rywalizował ostatnio także Michał Dembek. Polski tenisista opowiedział w rozmowie ze Sport.pl, jak zachowywali się rosyjscy i białoruscy zawodnicy.

- Moim zdaniem tenisiści z Rosji czy Białorusi w żaden sposób nie przyjmują się tym, co dzieje się na Ukrainie. Spotkałem się z kilkoma zachowaniami, które na to wskazują. Rozumiem trochę rosyjski, bo uczyłem się go w szkole. Rosyjscy i białoruscy tenisiści rozmawiali przy mnie i mogłem podsłuchać ich dyskusji. Gdy jednego dnia pojawiała się informacja w mediach, że padł Chersoń, ci tenisiści śmiali i cieszyli się z tego, że to miasto zostało zdobyte przez armię rosyjską - opowiada Dembek.

- Innego dnia podszedł do mnie jeden z rosyjskich tenisistów i zaczął rozmowę o meczu Polska - Rosja w barażach do piłkarskiego mundialu. Gdy Polski Związek Piłki Nożnej rozpoczął akcję bojkotu tego spotkania, usłyszałem od niego sugestię, że Polacy boją się grać z Rosjanami, świat przesadza z reakcją, a Rosja zaraz zdobędzie bez gry mistrzostwo świata - wspomina nasz rozmówca.

Michał Kita wycieńczony po walce z Ricardo PraselemByły bramkarz Chelsea demoluje legendę polskiego MMA. "Istny kosmos w Radomiu" [WIDEO]

Dembek wskazuje, że także w innych dyscyplinach sportowych Rosjanie zachowują się nieodpowiednio. - Podchodzą do inwazji lekceważąco. Na pewno nie wszyscy, są jakieś wyjątki. Natomiast mamy coraz więcej takich przykładów, jak choćby ten gimnastyk, który stał po zawodach na podium w ubraniu z literą „Z" - przypomina.

Powinni zostać wykluczeni?

Rosyjscy sportowcy są wykluczani w kolejnych dyscyplinach. Tak zdecydowały m.in. światowe federacje badmintona, kajakarstwa, wioślarstwa, hokeja, piłki nożnej, narciarstwa czy judo. Inaczej jest w tenisie. Międzynarodowa Federacja Tenisa zdecydowała jedynie, że Rosjanie i Białorusini nie mogą korzystać z barw narodowych, przy ich nazwisku nie będzie krajowej flagi oraz zawiesiła oba tenisowe związki, przez co także drużyny w rozgrywkach Pucharu Davisa oraz Pucharu Billie Jean King. Tenisiści nadal mogą jednak rywalizować w imprezach niższego i wyższego szczebla jako zawodnicy neutralni. 

- To nic nie zmienia, że nie ma ich flagi. Każdy kibic na trybunach, który przychodzi na mecz Daniła Miedwiediewa czy Andreja Rublowa wie, że będzie oglądał rosyjskiego tenisistę. Rosjanie są zbyt mało stanowczy, by można było uważać, że są niewinni i nie popierają inwazji. Powinni zostać odsunięci od rozgrywek tenisowych - uważa nasz rozmówca. 

Tuż po rozpoczęciu inwazji Miedwiediew i Rublow opublikowali w mediach społecznościowych antywojenne posty. Jednak kilka dni później lider rankingu ATP narzekał już głównie na to, że światowe władze pozbawiły go możliwości korzystania z rosyjskiej flagi, a mniej uwagi poświęcał krzywdzie, jaka spotkała Ukraińców. Nie odciął się także publicznie od Władimira Putina, a zdaniem brytyjskich mediów będzie musiał to uczynić, jeśli chce wystąpić pod koniec czerwca w wielkoszlemowym Wimbledonie.

Instagram prawdę ci powie

Michał Dembek jest sklasyfikowany obecnie na 749. miejscu w rankingu ATP. Śledzi na Instagramie zawodników z Rosji czy Białorusi sklasyfikowanych niżej niż Miedwiediew (1. ATP) lub Rublow (7. ATP). - Spotkałem się z kilkoma skandalicznymi wpisami. Jedna tenisistka z Rosji bez przerwy wrzuca różne posty z flagą rosyjską i inne materiały. Inny zawodnik przebywa obecnie w Egipcie, skąd wrzucił zdjęcia z podpisem: „Rosyjska armia taktyczna gotowa do boju". Takie wpisy nie pozwalają sądzić, że rosyjscy sportowcy starają się odciąć od wojny czy zapobiec temu, co dzieje się na Ukrainie - wskazuje nasz rozmówca.

Lech królem imprezy. Huczne stulecie w Poznaniu. Jagiellonia rozbitaLech królem imprezy. Huczne stulecie w Poznaniu. Jagiellonia rozbita

W Kazachstanie Dembek spotkał tenisistę z Ukrainy. - Co ciekawe, występował w deblu w parze z Białorusinem. Widać było po nim, że przeżywa sytuację, nie chciałem go męczyć pytaniami. To dla ukraińskich tenisistów trudny czas. Podziwiam Elinę Switolinę czy Dajanę Jastremską, które występują w barwach narodowych i zwłaszcza teraz starają się pokazać z jak najlepszej strony - kończy Dembek. 

Sportowcy popierają Putina

Inwazję na Ukrainę popierają nie tylko rosyjscy tenisiści, których Michał Dembek spotkał w Kazachstanie. Od kilkunastu dni posty pochwalne dla Władimira Putina wstawia Jewgienij Pluszczenko, łyżwiarski multimedalista olimpijski. Ulubieńcem Putina jest hokeista Aleksandar Owieczkin. W piątek na Łużnikach podczas przemowy prezydenta Rosji pojawiało się wielu sportowców w ubraniu z literą "Z". Byli to m.in. pływacki mistrz olimpijski Jewgienij Ryłow, gimnastyczki Dina i Arina Awerina oraz mistrzowie olimpijscy z Pekinu 2022 w łyżwiarstwie figurowym Jewgienia Tarasowa, Władimir Morozow, Wiktoria Synicyna i Nikita Kacałapow. Zjawił się także skoczek narciarski Jewgienij Klimow. 

Więcej o: