Obrzydliwe! Rosyjski skoczek znów to zrobił. Zhańbił się na zawsze

Kolejny skandal z udziałem rosyjskich sportowców. Największe sławy tego kraju wzięły udział w wiecu poparcia dla ataku Władimira Putina na Ukrainę. Wśród zawodników był m.in. Jewgienij Klimow.

Ci, którzy dziwią się jeszcze, dlaczego rosyjscy sportowcy zostali zawieszeni przez wiele sportowych federacji, mają kolejny dowód na to, że to słuszne decyzje. Od lat wiadomo, że sport służy propagandzie Kremla. W piątek była kolejna ku temu okazja.

Zobacz wideo Kluczowa rozmowa dla przyszłości polskich skoków. PZN potwierdza

Klimow i inni rosyjscy sportowcy na wiecu poparcia w Rosji

Podczas specjalnie zorganizowanego wiecu prowojennego w Łużnikach, w którym udział wzięło nawet 200 tysięcy osób, był uroczyste przemowy Władimira Putina i jego ludzi. Wydarzenie było masowo transmitowane przez co najmniej 19 kanałów telewizyjnych.

Przebudzenie Polaków w kwalifikacjach. Stefan Kraft znokautowałPrzebudzenie Polaków w kwalifikacjach. Stefan Kraft znokautował

Pojawili się artyści oraz sportowcy. Każdy z nich miał na swoim obraniu literę "Z", czyli symbol rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jakie gwiazdy świata sportu zobaczyliśmy w Łużnikach?  To między innymi mistrz olimpijski w pływaniu Jewgienij Ryłow, gimnastyczki rytmiczne Dina i Arina Awerina, 16-letnia gimnastyczka Wiktoria Listunowa, zwycięzcy z Pekinu 2022 w łyżwiarstwie figurowym Jewgienia Tarasowa, Władimir Morozow, Wiktoria Synicyna i Nikita Kacałapow.

Nie zabrakło też tych Rosjan, którzy w ostatnich tygodniach wywołali największe kontrowersje. Trzykrotny mistrz olimpijski w biegach narciarskich Aleksander Bolszunow, który kilka dni temu "błysnął" publikacją zdjęcia w stroju narciarskim z czasu ZSRR, zrezygnował z udziału w zawodach rosyjskich, aby dotrzeć w piątek na Łużniki. 

Operator telewizyjny wychwycił też "bohatera" jednej z największych medialnych burz. Chodzi o Jewgienija Klimowa. Skoczek narciarski podczas zawodów w Lahti, pokazał do kamery flagę Rosji. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że machając do kamery podczas konkursu dzień wcześniej - flagi na rękawiczce nie miał. Dzień później, gdy FIS wprowadził nowe zasady (zakaz barw narodowych i hymnu rosyjskiego): pojawiły się flagi i godło. "Trudno nie dostrzec w tym politycznej prowokacji" - apelował w swoim tekście Jakub Balcerski.

Flaga miała być użyta rzekomo przypadkowo. - Trener nie był świadomy tego, co się stało. Widziałem rękawicę. Flaga jest częścią rękawicy. W przyszłości nie będą używać tych rękawic, więc sprawa jest rozwiązana - mówił wówczas Sandro Pertile, dyrektor Pucharu Świata w rozmowie z "Ilta Sanomat".

Po piątkowym wiecu można mieć jednak wątpliwości, czy zachowanie Klimowa rzeczywiście nie miało nic wspólnego z poparciem działań Putina.

Więcej o: