Medalistka olimpijska w pośpiechu spakowała rodzinę. Trafiła do Polski. "Jak wytłumaczysz?"

Najpierw musiała uciec z Białorusi za krytykowanie władzy, trafiła do Ukrainy. Teraz wyjechała do Polski, bo na Ukrainę spadły rosyjskie bomby. Z kraju ogarniętego wojną uciekła wraz z rodziną, w tym 3,5-letnią córką. "Musiałam coś wymyślić, bo jak wytłumaczysz dziecku, że zaczęła się wojna?" - powiedziała Alaksandra Hierasimienia, trzykrotna medalistka olimpijska.

Od 24 lutego Ukraina walczy o swoją suwerenność z oddziałami rosyjskimi, które bestialsko najechały kraj. Każdego dnia rośnie liczba zniszczeń w wielu miastach na terenie całego kraju oraz liczba ofiar nie tylko wśród żołnierzy, ale także cywilów. Miliony Ukraińców zdecydowało się na ucieczkę z kraju. Głównie kobiety z dziećmi i emeryci. Jednymi z ponad 1,5 miliona osób, które trafiły do Polski byli Alaksandra Hierasimienia i jej rodzina. 

Zobacz wideo Właściciel Wisły Kraków wyznaje. "Trzeba było dokonać tego wcześniej"

Medalistka olimpijka musiała uciec z Białorusi, a następnie z Ukrainy. "Najlepsza część społeczeństwa"

Rodzina uciekła do Polski już drugiego dnia działań wojennych. Hierasimienia wraz z mężem Jauhem Curkiem w pośpiechu spakowali siebie, matkę pływaczki oraz swoją 3,5-letnią córkę i wyruszyli w 12-godzinną podróż. Wyjechali z Kijowa. Podróży towarzyszyły rozbrzmiewające w tle bomby, które spadały na Ukrainę. Szczególnie wrażliwe na hałas było dziecko Białorusinki, któremu musiała tłumaczyć, że to burza. - Musiałam coś wymyślić, bo jak wytłumaczysz dziecku, że zaczęła się wojna? - mówi 37-latka cytowana przez Polsat Sport.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wyjazd do Polski nie był jej pierwszą ucieczką w życiu. Kilka lat wcześniej Białorusinka musiała wyjechać ze swojego kraju, aby uniknąć prześladowań politycznych. 37-latka kwestionowała wyniki wyborów prezydenckich, które odbyły się w 2020 roku. Wybory wygrał Alaksandr Łukaszenka. Wtedy właśnie wraz z rodziną trafiła do Ukrainy.  

"Ci, którzy uciekli to najlepsza część białoruskiego społeczeństwa. To właśnie oni po tych wyborach wypowiadali się przeciwko przemocy i głośno wyrażali swoje stanowisko" - powiedziała pływaczka. Wydarzenia te sprawiły, że z kraju wyjechało wielu sportowców i równie wielu zostało zatrzymanych przez władzę. Hierasimienia stoi na czele Białoruskiej Fundacji Solidarności Sportowej. Fundacja wspiera atletów osadzonych w więzieniach oraz tych, ukaranych w inny sposób za swoje poglądy polityczne. 

Jedną z zawodniczek objętą opieką przez fundację, była Kryscina Cimanouska. Białorusinka, która po igrzyskach olimpijskich w Tokio trafiła do Polski i złożyła nawet wniosek o obywatelstwo. - Dosłownie w ciągu godziny dostałam nagranie z białoruskiej telewizji. Mówili tam, że jestem chora psychicznie, że moja kariera jest już skończona - powiedziała lekkoatletka. Jej historię poznacie POD TYM LINKIEM>>>.

FIFA 22aNadchodzi nowa promocja do FIFA 22? To kontynuacja zeszłorocznego What if

Alaksandra Hierasimienia to trzykrotna medalistka olimpijska w pływaniu. Na igrzyskach w Londynie wywalczyła dwa srebrne medale w kategorii 100 i 50 metrów stylem dowolnym. Cztery lata później w Rio de Janeiro zajęła trzecie miejsce na 50 m stylem dowolnym. Na swoim koncie ma wiele innych sukcesów, a wśród nich złoty medal mistrzostw świata z 2011 roku (50 m stylem dowolnym), srebro z 2007 roku na 50 m grzbietem i brąz z 2017 roku w tej samej kategorii. 

Przypomnijmy, że choć prezydent Białorusi zaprzeczył, aby krajowe oddziały przyłączyły się do "operacji militarnej Rosji w Ukrainie", z zaatakowanego kraju płynęły zupełnie inne sygnały. Na początku marca rzecznik WOT Witalij Kyryłow potwierdził, że białoruskie wojsko wkroczyło w rejon Czernichowa

Więcej o: