Graliśmy w betę Overwatch 2. Sporo nowości

Korzystając z uprzejmości twórców gry Overwatch 2 zostaliśmy zaproszeni, aby wziąć udział w beta testach nadchodzącego sequelu słynnego FPS-a od Blizzarda. Nowa odsłona tytułu oferuje wiele zmian.

Overwatch to jeden z najbardziej rozpoznawalnych tytułów, którymi Blizzard obdarował społeczność graczy. Gra pierwotnie trafiła na sklepowe półki w 2016 roku, zatem od premiery tytułu minęło już przeszło sześć lat. Firma zdecydowała się na wydanie drugiej części popularnej strzelanki, a w kwietniu rozpoczęły się beta testy produkcji.

Jeden zawodnik mniej

Overwatch szybko stał się tytułem esportowym. Oznacza to, że organizowano w niego profesjonalne turnieje, gdzie najlepsi gracze rywalizowali o pokaźne nagrody. Na wspieranie najlepszych drużyn decydowały się organizację esportowe, a najbardziej rozpoznawalnymi rozgrywkami było Overwatch League. W ramach ligi drużyny nie reprezentowały rozpoznawalnych formacji ze świata esportu, lecz poszczególne miasta.

Temat esportu jest ważny, wszak Overwatch wkrótce po swojej pierwotnej premierze wyróżniał się na tle pozostałych gier. Panujące wówczas League of Legends czy Counter-Strike: Global Offensive oferowały rywalizację pięcioosobową. Twórcy OW poszli jednak o krok dalej, przez co na wirtualnej arenie ścierały się ze sobą formacje składające się z sześciu osób.

W tym momencie wyłania się największa zmiana, jaka zaszła między Overwatchem 1 a Overwatchem 2. Od teraz strony konfliktu nie składają się z sześciu, lecz pięciu zawodników. Ze standardowego modelu drużyny został wykreślony jeden tank. Choć zmiana wydaje się być nieznacząca, może skutecznie przełożyć się na większą popularność tytułu. Wszak po co grać w LoL-a czy CS-a, skoro taką samą ekipą można wspólnie odpalić Overwatcha?

Fade, bohater Apex Legends MobileFade zawita do Apex Legends. To postać ekskluzywna dla mobilnej wersji gry

Zmian sporo, jednak nie graficznych

Overwatch 2 wprowadza sporo zmian w sam gameplay, jednocześnie zachowując bardzo podobną oprawę graficzną do swojego pierwowzoru. To w zasadzie dobrze, wszak Overwatch jako tytuł esportowy nie powinien łapczywie pożerać zasobów komputera, a pozwalać na wygenerowanie jak największej ilości klatek na sekundę. Choć postacie nie zyskały zabójczo realistycznych animacji, gracze będą mogli zapoznać się z nowym interfejsem. Ten będzie przedstawiać jeszcze więcej przydatnych informacji.

Sama rozgrywka powinna zagwarantować, że nie będziemy się nudzić. Jedną z nowości jest wprowadzenie nowego trybu - pchnięcie. Ten zobowiązuje drużyny do przejęcia kontroli nad znajdującym się w centrum mapy robotem. Strony zapewniają sobie zwycięstwo poprzez przepchnięcie go w kierunku bazy przeciwnika. Powiew świeżości odnajdziemy także w mapach, wszak poznaliśmy ich aż cztery: Circuit Royal, Midtown, New Queen Street oraz Colosseo.

Zmian nie uniknęły poszczególni bohaterowie. Z kompletnym reworkiem muszą mierzyć się sympatycy Orisa, Doomfista, Bastiona oraz Sombry. Wszyscy gracze natomiast będą musieli przyzwyczaić się do nowego sposobu szybkiej komunikacji - pingów.

Wisienką na torcie urozmaiceń wprowadzonych w Overwatch 2 jest nowa postać, Sojourn. Jej przeznaczeniem jest zadawanie obrażeń przy pomocy szybkostrzelnego karabinu. Wślizg sprzyja jej mobilności, zaś strzał energetyczny spowolni rywali, ułatwiając ich eliminację.

Fall GuysNowa era Fall Guys. Gra będzie darmowa

Więcej o: