Netflix przygotował fanom gry niesamowitą przygodę. Pierwsze wrażenia z Arcane

W niedzielę premierę ma wspólna produkcja Netflixa i Riot Games, Arcane. Jak prezentuje się ona po pierwszych paru odcinkach?
Plakat Arcane
fot. Riot Games

Pierwsza niedziela listopada jest dniem wielce wyczekiwanym przez graczy i fanów League of Legends na całym świecie. To w związku z globalną premierą Arcane, czyli wspólnej produkcji Riot Games i Netflixa osadzonej właśnie w uniwersum LoL-a. Jak prezentuje się serial? Zapraszamy do naszych pierwszych wrażeń po pierwszych kilku odcinkach Arcane. Recenzja nie zawiera spoilerów. 

Zobacz wideo Esportowe abecadło. Poznaj najważniejsze pojęcia w League of Legends

Znane postacie wprowadzają nas w świat Arcane

Zgodnie z zapowiedziami ten skupia się na kilku postaciach, które dobrze już znamy z LoL-a. Mowa tutaj głównie o Jayce, Vi oraz jej siostrze Jinx. To nie przeszkadza jednak w tym, żeby wiele innych bohaterów pojawiło się w mniejszej lub większej mierze na przestrzeni pierwszych odcinków. Swoje pięć minut znajdą także Ekko, Caitlyn i inni. Każda z nich otrzymuje historie, która idzie w parze z ich wizerunkiem stworzonym w samej grze i uniwersum League of Legends. 

Sam serial nie potrzebuje dużo czasu, aby się rozpędzić. Wręcz już same pierwsze minuty przedstawiają nam sceny naszpikowane akcją, która jest świetnie zrobiona. Widać, że twórcy nie przebierali w środkach i pomimo tego, że jest to serial animowany, jest on także mocno graficzny, co niezmiernie powinno ucieszyć zarówno osoby zaznajomione ze światem, jak i te, które z LoL-em będą miały po raz pierwszy styczność przy Arcane.

Ostrożnie poprowadzona fabuła

Fabuła jednak nie obiera też nie wiadomo jak błyskawicznego tempa. Każda z postaci otrzymuje czas, żeby się kompleksowo zaprezentować, co jest niewątpliwie dobrym ruchem ze strony Riotu i Netflixa. Dzięki temu szybko możemy się do nich przywiązać, w wyniku czego już po parunastu minutach pełni emocji śledzimy losy bohaterów. 

Więcej treści znajdziesz też na Gazeta.pl

Trudno cokolwiek zarzucić Arcane cokolwiek pod względem technicznym. Animacja wygląda świeżo i oryginalnie, jednocześnie gracze LoL-a mogą znaleźć wiele powiązań z samą grą. Przed premierą serialu obawiałem się między innymi o ten aspekt, aczkolwiek wychodzi na to, że twórcy znaleźli idealny balans pomiędzy wprowadzaniem własnych rozwiązań a korzystaniem z wielu możliwości stworzonego wcześniej przez Riot.

Arcane to możliwie jedna z niewielu dobrych produkcji osadzonych w świecie gier

Adaptacje gier komputerowych w kinie czy w serialach często nie jest dobrym pomysłem. Reżyserowie zazwyczaj nie potrafią znaleźć odpowiedniego przepisu na poprawne przeniesienie świata na wielki bądź też mały ekran. Arcane na całe szczęście jest wyjątkiem, który powinien usatysfakcjonować zagorzałych oraz niedzielnych graczy.

Wiele będzie zależeć od tego, dokąd potoczy się historia głównych bohaterów i Piltover, miasta, które również jest jednym z nich. Jak wspomnieliśmy we wstępie, mieliśmy możliwość obejrzenia jedynie pierwszych paru odcinków Arcane. Aczkolwiek sprawiają one, że widz ma ochotę na więcej, co jest wielkim plusem. 

Pierwsze odcinki Arcane są już dostępne na platformie Netflix. Na przestrzeni następnych tygodni, do końca listopada, będą ukazywać się kolejne. 

Więcej o: