Jak kiedyś oglądaliśmy sport? Dzisiaj trudno w to uwierzyć

Telewizory stały się na tyle nieodłącznym elementem każdego domu, że czasami mogłoby się wydawać, że są z nami od zawsze. Oczywiście tak nie jest, bo dopiero od około 60 lat możemy się cieszyć ekranami. To właśnie one pozwalały nam przeżywać najwspanialsze chwile w historii sportu.

Jesienne spotkania piłkarskiej reprezentacji Polski przyciągają przed telewizory wielu kibiców. Kilkadziesiąt lat temu przeżywanie sportowych emocji nie było tak dostępne i łatwe jak w dzisiejszych czasach. Kiedyś wszystko było inne.

Barwne wydarzenia na czarno-białym ekranie

Z pewnością każdy z nas nie raz słyszał od rodziców bądź dziadków historie, które dzisiaj wydawałyby się dość absurdalne. Jeszcze 50 lat temu oglądanie meczów piłkarskich wyglądało całkiem inaczej. Wszystko zaczęło się od pierwszych czarno-białych telewizorów. Pierwsza transmisja telewizyjna z meczu polskiej kadry odbyła się 5 maja 1957 roku, a naszym przeciwnikiem były Węgry. Na Stadionie Dziesięciolecia wygraliśmy 1:0. Transmisja docierała tylko do mieszkańców Warszawy, a zmagania  piłkarzy realizowano przy pomocy trzech kamer.

Oczywiście były to ekrany nieporównywalnie mniejsze od tych, które możemy kupić w sklepach RTV teraz. Telewizory były towarem reglamentowanym, co oznaczało, że można je było kupić korzystając z trudno dostępnych talonów. Ich niezawodność również pozostawiała wiele do życzenia. Zdarzało się, że starsze modele radzieckiej produkcji potrafiły same z siebie się zapalić.

Kolorowe czasy – piłkarze z medalami

Potem nastały kolorowe czasy - zarówno na piłkarskich murawach, jak i ekranach. Mecze zaczęto transmitować w kolorze, ale w Polsce i tak oglądano je na czarno-białych odbiornikach. Brązowy medal Polaków w 1974 roku podczas Mistrzostw Świata w RFN był wielkim wydarzeniem. Nie każdy wtedy miał telewizor, dlatego wielu kibiców korzystało z sąsiedzkiej uprzejmości. Podwórka pustoszały, zapełniały się mieszkania, w których był akurat telewizor - wszyscy kibicowali biało-czerwonym.

Podobnie sytuacja wyglądała w 1978 i 1982 roku, ale wtedy już spotkania Polaków można było oglądać w kolorze. Rewolucja technologiczna przyspieszała z każdym krokiem. Do kolejnej doszło na początku lat 90., gdy zmieniła się nie tylko jakość obrazu, ale przede wszystkim dźwięku. Zamiast słuchania płaskich tonów mono, oglądający mogli się cieszyć dźwiękiem stereo. Ponadto transformacja ustrojowa wiązała się również z inną zmianą. Mecze przestały być puszczane tylko na 1-2 kanałach, a zaczęły powstawać pierwsze sportowe kanały tematyczne. Do walki o prawa do transmisji przystąpili również prywatni nadawcy.

Telewizyjna rewolucja drogą do wygody widza

Nowe telewizory LGNowe telewizory LG fot. LG

XXI wiek to całkowita zmiana na rynku sprzętowym. Zaczęły pojawiać się pierwsze płaskie telewizory, a sport można było oglądać na kilku kanałach telewizyjnych. Powoli również kończyła się era przeglądania wyników i tabel ligowych w popularnej telegazecie, bo do użytku wchodził internet. Chociaż wydaje się, że możliwość wyboru kilku kanałów i wydarzeń była wielkim komfortem w porównaniu do wcześniejszych lat, to z perspektywy czasu zaczyna się nam to jawić jako niezbyt wygodne rozwiązanie. Odpowiedzią na to stały się platformy streamingowe, które coraz śmielej wchodzą w branżę sportową, a ich największym atutem jest fakt, że możemy oglądać, co chcemy, gdzie chcemy i kiedy chcemy.

Najchętniej oglądanym meczem przez Polaków do tej pory był ćwierćfinał mistrzostw Europy w 2016 przeciwko Portugalii, który oglądało ok. 16 mln osób. Piłka nożna na całym świecie pod tym względem jest bezkonkurencyjna. Mistrzostwa Świata w Rosji w 2018 roku oglądało ok. 3,5 mld osób. Podobnie wysoką oglądalnością cieszyły się poprzednie turnieje, a porównywalnie pod tym względem wypadają igrzyska olimpijskie. Najważniejsze wydarzenia w takich dyscyplinach jak koszykówka, tenis, F1, MMA także są chętnie oglądane przez kibiców z całego świata, ale daleko im do zmagań piłkarzy. W Polsce do rywalizacji o uwagę kibiców dołączyli również siatkarze i skoczkowie narciarscy.

Wielkie wydarzenia, wielki telewizor?

Nowe telewizory LGNowe telewizory LG fot. LG

Najważniejsze wydarzenia warto oglądać na jak najlepszym telewizorze i spotęgować wrażenia podczas obserwowania sportu w tradycyjnej telewizji czy poprzez platformy streamingowe. Dobrym rozwiązaniem będą telewizory LG OLED serii A1 i B1, zapewniające doskonałą jakość obrazu, dzięki samoświecącym pikselom. Warto tutaj wspomnieć, że XXI wiek to również rewolucja sprzętowa. Do użycia weszły matryce OLED, które w porównaniu do technologii LCD, podświetlają oddzielnie każdy piksel, co w praktyce oznacza nieosiągalny do tej pory poziom kontrastu. Szeroki zakres barw i nieskończony kontrast gwarantują, że oglądanie jesiennych meczów Polaków będzie jeszcze lepszym doznaniem, niezależnie od wyników.

Jak w każdym sprzęcie, tak i tutaj ważny jest również procesor. W tym przypadku użyto modelu α7 czwartej generacji, który automatycznie dostosowuje jasność wyświetlanego obrazu przy pomocy zebranych danych o natężeniu światła w pomieszczeniu.

Wielkim atutem tych telewizorów jest również fakt, że zachowują świetną jakość obrazu również podczas oglądania pod większym kątem. To oznacza, że zaproszeni goście do wspólnego przeżywania sportowych emocji, niezależnie od tego gdzie usiądą, będą mogli się cieszyć komfortową rozrywką. Istotny jest również fakt, że oba modele dostosowane są do nowego standardu naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T2, który rozpocznie nadawanie w 2022 roku.

LG OLED B1 może się przydać zimą z jeszcze jednego powodu. Grudzień to miesiąc świątecznych promocji, szczególnie w gamingu. Warto najciekawsze i najnowsze gry oglądać na świetnym ekranie. Rozdzielczość 4K przy 120 klatkach na sekundę pozwala odczuwać największą przyjemność z grania na konsolach nowej generacji. Gdy dodamy do tego naprawdę niskie opóźnienia 1ms, złącze HDMI 2.1 i HGiG (HDR dla gier), otrzymamy naprawdę dobry ekran do gamingowej zabawy.

Twórcy telewizorów LG OLED A1 i B1 zadbali także o wzrok użytkowników. Odznaczają się one niskim poziomem niebieskiego światła co potwierdziły międzynarodowe agencje TÜV Rheinland (TUV) i Underwriter Laboratories (UL). Telewizory LG OLED jako pierwsze otrzymały certyfikat Eyesafe opracowany przez TUV-Eyesafe. Oprócz tego zadbano także o ekologiczny wymiar. W osiemnastu modelach LG OLED z tego roku zastosowano mniej komponentów niż normalnych telewizorach LCD, co zredukowało zużycie tworzysz sztucznych. Równocześnie producent skorzystał z tworzysz nadających się do ponownego przetworzenia. To wszystko spowodowało, że urządzenia otrzymały certyfikat SGS Eco-Product.

Telewizory LG OLED A1 możemy kupić w rozmiarach 48, 55, 65 i 77 cali, zaś linia B1 oferuje modele 55, 65 i 77 calowe. Ten drugi dodatkowo może się pochwalić częstotliwością odświeżania na poziomie 120 Hz oraz czterema portami HDMI, w tym dwoma w najnowszym standardzie 2.1, który sprawia, że gra na konsolach najnowszej generacji jest jeszcze bardziej efektowna niż wcześniej.

Więcej o: