Jak oni to robią?! Nie mają domu, a zachwycają

Z jednej strony triumfatorzy Polish Esport Cup oraz Dywizji Profesjonalnej PLE, z drugiej strony piątka, która nie potrafi znaleźć domu na stałe. Kim są los kogutos, jedna z niespodzianek ostatnich miesięcy na polskiej scenie CSGO?

W dzisiejszych czasach trudno, żeby drużyna odnosząca sukcesy w esporcie pozostała bez organizacji. Coraz to więksi sponsorzy i przebijanie się do mainstreamu sportów elektronicznych sprawiają, że włodarze z łatwością mogą angażować nowych zawodników w szeregi swoich zespołów. Nie inaczej jest na polskiej scenie, która w kontekście Counter-Strike’a: Global Offensive jest jedną z najbardziej rozwiniętych na świecie. Posiadamy jednak jeden wyjątek, który jak mówi przysłowie, może być tym potwierdzającym regułę. Mowa tutaj o los kogutos.

Zobacz wideo TripleA Bydgoszcz - nowy turniej na polskiej scenie esportowej

Jeden z najlepszych polskich zespołów w kwalifikacjach do Majora

Skład Kogutów złożony jest z kilku perspektywicznych zawodników, którzy wygląda na to, ciągle są w rotacji. Podczas kwietniowych otwartych kwalifikacji do Flashpointa 3, czyli turnieju kwalifikacyjnego do Majora w Sztokholmie (posiadającego rangę mistrzostw świata w CS-ie) najbardziej błyszczał Szymon "kRaSnaL" Mrozek. Natomiast w ostatnich dniach, kiedy to los kogutos walczyli w ramach Polish Esport Cup, jego miejsce zajął Maciej "dixyi" Siarski.

A skoro już wspomnieliśmy o obu rozgrywkach, to nie sposób pominąć fakt, że Koguty mogą zaliczyć je do udanych. We wspomnianych eliminacjach podwójnie skończyli oni na miejscach 3-4, czyli miejscach praktycznie premiowanych awansem do zamkniętych kwalifikacji. W tych znalazło się tylko Anonymo Esports, które przeszło do głównego turnieju. Mrozek i spółka tym samym poradzili sobie lepiej, niż niejedna polska ekipa, wszak o przejście dalej walczyli między innymi Izako Boars, Illuminar Gaming czy MAD DOG’S PACT.

Jak za to potoczyły się losy drużyny w PEC? W wielkim skrócie: lepiej być nie mogło. Szturmem pokonywała ona coraz to kolejnych oponentów, w wielkim finale mierząc się z VIXIT. Formacja nie potrafiła jednak stawić Kogutom żadnego oporu, ulegając najpierw 10:16 na Nuke’u, a następnie przegrywając wynikiem 7:16 na Inferno. Karol "Enzo" Lasota i spółka zwyciężyli rywali 2:0 i zainkasowali na swoje konto 10 tysięcy złotych.

Poznaliśmy zwycięzców pierwszej tury Polish Esport Cup 3.Znamy zwycięzców Polish Esport Cup. Niespodzianka w finale!

Co z tą organizacją?

No właśnie, skoro są jakieś tam sukcesy, to czemu los kogutos to nadal… los kogutos, a nie podopieczni którejś z renomowanych polskich organizacji? A dlatego, że ekipa ta posiada dosyć chaotyczny styl gry. Ogranicza się on do kilku prostych taktyk na paru mapach, a po stronie antyterrorystów nieczęsto widzimy od Kogutów ciekawe rotacje.

Zresztą, w tym miejscu warto wspomnieć, że ekipa Enzo de facto trafiała już pod opiekę niektórych organizacji. Na przestrzeni ostatnich miesięcy reprezentowała ona między innymi barwy PGE Turowa Zgorzelec czy Teamu ESCA Gaming. Pod banderą klubu z Dolnego śląska piątka nie osiągnęła zbyt wiele, rozstając się z nim w marcu.

Sprawa wyglądała odrobinę inaczej, kiedy zespół ten faktycznie przywdziewał barwy ESCI, chociaż to miało miejsce jedynie na poczet występowania w ESL Mistrzostwach Polski czy Polskiej Lidze Esportowej. Wygląda na to, że pomimo zatriumfowania w finale Dywizji Profesjonalnej PLE na początku czerwca, Koguty nie dostały od organizacji szansy na przedłużenie współpracy, jako że od paru dni znowu występują pod nazwą los kogutos. Dowodem na to jest występ w miniony weekend w ramach finałów PEC. 

Dosia, zwycięzca Majora w KrakowieŚwiatowa legenda poległa na turnieju w Polsce. Upadek

Brak stabilności = brak domu

Wszystko to jest zapewne wynikiem braku stabilności. Wspomniany triumf może i był zwycięstwem, aczkolwiek DP to zaledwie drugi poziom rozgrywek w Polskiej Lidze Esportowej. Za to w fazie zasadniczej ESL MP formacja zajęła siódme, przedostatnie premiowane awansem do play-offów miejsce. Mierne miejsce w tabeli końcowej oznacza zazwyczaj mierne rozstawienie w fazie pucharowej i nie inaczej było tym razem. Wówczas gracze ESCI polegli z Wisłą all iN! Kraków w drabince przegranych, przekreślając swe szanse na zostanie mistrzem Polski.

I tutaj leży pies pogrzebany. Regularność. Jasne, można raz na jakiś czas świetnie poradzić sobie w kwalifikacjach do wielkiego turnieju (chociaż brak awansu do niego to nadal brak awansu, niemniej bycie tak blisko to rzadkość dla polskich ekip). Można także okazjonalnie świętować zwycięstwo któregoś z turniejów. Co jednak z tego, jeśli zawodzi się po całej linii w najważniejszych rozgrywkach w kraju? W tym wypadku skazanym jest się na brak stałego zatrudnienia.

Jaka przyszłość czeka Koguty?

Nie wolno odbierać Kogutom silnej woli i chęci do pokazania się z jak najlepszej strony. Jeżeli nasza teoria o zerwaniu współpracy z ESCĄ jest prawdziwa, to widać, że próbują one dalej zaistnieć na stałe na polskiej mapie Counter-Strike’a. I warto jeszcze raz podkreślić, że to za darmo.

Pozostaje pytanie - czego brakuje uzdolnionej piątce? Długotrwałego trenowania pod okiem trenera i wsparcia ze strony wyszkolonego sztabu, czy może powiewu świeżości w składzie, dzięki któremu wywindowaliby swój poziom? Obawiam się, że odpowiedź na to pytanie znają tylko sami zawodnicy, chociaż możliwe, że ta nie będzie niedługo potrzebna. Zbliża się bowiem lato, a to oznacza kolejną szuflę w nadwiślańskim ekosystemie CS-a, co może oznaczać jednocześnie koniec los kogutos… albo zakontraktowanie ich przez jakąś organizację. Wyniki zasugerują, a czas pokaże.

Premiera F1 2021 już 13 lipcaF1 2021 - pojedziesz z kolegą w jednym teamie

Więcej o: