Pompa Team to projekt znanego YouTubera, Szymona "Isamu" Kasprzyka. W organizacji esportowej znajdziemy w tej chwili drużynę CS:GO, a do niedawna jej barwy reprezentował również zespół League of Legends, który grał w fazie grupowej prestiżowego europejskiego turnieju EU Masters. Teraz wszystkie oczy zwrócone są na ekipę Counter Strike'a, która powoli odzyskuje szacunek na esportowej scenie.
Ostatnie miesiące, a nawet lata Pompy były bardzo podobne i toczyły się w dość prostym cyklu: nowy zespół, słabe wyniki, zwolnienie zespołu. Kibice Counter Strike'a dostrzegali to i nie raz, nie dwa, wyśmiewali się z braku stabilności w organizacji Isamu, a każda kolejna zmiana była powodem do żartów. Dlatego niewiele osób liczyło na nową piątkę, która zasiliła organizację. Okazało się, że wielu kibiców skreśliło ich przedwcześnie.
Jednak historia Pompy w ostatnich dniach jest kapitalna. Drużyna YouTubera w każdych profesjonalnych rozgrywkach, w których występowała, do tej pory była uznawana za outsidera. Nic dziwnego, bo o tym świadczyły również wyniki. Przegrywali z najlepszymi polskimi ekipami. W pamięć na pewno zapadł im mecz w ramach ESL Mistrzostw Polski, w których odnieśli porażkę 0:16 na mapie de_train z będącą w gazie Wisłą Kraków. Jednak wszystko zmieniło się w październiku. Okazało się, że młodzi zawodnicy Pompy szybko uczą się na własnych błędach i błyskawicznie łapią doświadczenie.
Na uwagę zasługuje ich występ w pierwszej turze drugiego sezonu Polish Esport Cup 2020 Sezon 2. Wtedy w półfinale pokonali zespół FARMINGSIM20, który reprezentowało kilku zawodników ogranych już na międzynarodowej scenie, m.in. Oskar ”oskarish” Stenborowski, Daniel ”STOMP” Płomiński, czy znany z gry w Virtus Pro i Unicorns of Love Michał ”okoliciouz” Głowaty. W finale, nazywanym dość błyskotliwie derbami YouTube'a zmierzyli się z ekipą innego znanego streamera - Piotra "Izaka" Skowyrskiego. Co prawda, Pompa nie wygrała tego spotkania, ale zyskała coś innego - szacunek wielu osób i zawodników na esportowej scenie. Teraz nikt nie traktuje Pompy jak chłopca do bicia i potwierdzają to kolejne występy tej drużyny. Zespół Isamu zrewanżował się między innymi Wiśle Kraków za dotkliwą porażkę i pokonał rywali na de_train w ramach Polskiej Ligi Esportowej, wygrywając w pewnym momencie mapy 14:2. To nie był zwykła wygrana, a tak naprawdę demolka, która pokazała, że ta piątka ma bardzo silne charaktery i jest w stanie grać bez zbędnych kompleksów z najlepszymi. - Większości tych zawodników nie miałem okazji wcześniej komentować, ale zgaduję, że muszą to być mocne charaktery. Skoro w taki sposób pokonują rywali z najwyższej półki, to oznacza, że tam po prostu kompleksów nie ma - mówi Olek "Vuzzey" Kłos, znany komentator Counter Strike'a.
- Do Pompy wiele osób przywykło jako do ekipy, która była mało stabilna i pełna zmian, więc w tym momencie działa zasada kontrastu. To że Pompa w ostatnich miesiącach i latach była dosyć niestabilna, a ostatnio dołączył do nich skład, który radzi sobie bardzo dobrze, powoduje, że w przeciwieństwie do tego, do czego część fanów przywykła widzimy nagle team, który jest w stanie grać na równi z innymi - tłumaczy Vuzzey.
Pompa na razie ma za sobą tylko kilka dobrych występów na najwyższym poziomie w Polsce. Jednak wygląda to bardzo obiecująco i wiele osób mocno liczy na powiew świeżości. - Chcę marzyć, że Pompa w tym składzie to nowa fala, która wchodzi na scenę i mówi: "Zmiana warty, teraz my chcemy rządzić!". Ciężko jest jednak oceniać po krótkim czasie i stosunkowo małej ilości spotkań. Jeśli prócz przebojowości, agresji i odwagi będziemy widzieć stabilność, różnorodność w grze, wtedy możemy myśleć o tym, że Panowie zadomowią się w czołówce najlepszych drużyn w kraju - twierdzi Radek "Mad1" Florkowski, komentator i host w trakcie wydarzeń Counter Strike'a. Na ile stać tę ekipę? - Biorąc pod uwagę historię organizacji, wszystkie roszady i chroniczny brak trwałości składów, odpowiem przewrotnie: według mnie stać ich na uspokojenie wszystkich kibiców Pompy, którzy nie chcą słyszeć o kolejnym disbandzie. Te osoby zasługują, by widzieć Pompę w liczących się rozgrywkach i być może właśnie dostali ku temu przepustkę - tłumaczy Mad1.
Czy Pompa powtórzy swój wynik z pierwszej tury drugiego sezonu Polish Esport Cup 2020? Dowiemy się już niedługo. Tymczasem możemy bacznie śledzić grę tego zespołu w wielu polskich rozgrywkach. Sam fakt, że ekipa Isamu zapraszana jest do najważniejszych polskich turniejów świadczy już o tym, że wskoczyła na naprawdę dobry poziom. Jednak wszyscy znamy przysłowie, że łatwo wskoczyć na szczyt, ale o wiele trudniej jest się na nim utrzymać. Pompa jeszcze na tym szczycie nie jest, ale na pewno jest o wiele wyżej niż jeszcze kilka tygodni temu. Teraz tylko od zawodników i organizacji zależy czy zakończą wędrówkę w połowie drogi, czy powalczą o coś więcej.
Masz ciekawy temat związany z esportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.