Adam Kszczot stawia sprawę jasno: nie pojadę do COS, bo to za duże ryzyko. I nie chodzi tylko o koronawirus

Olimpijczycy wciąż nie mogą trenować. Stadiony i siłownie pozostają zamknięte ale być może zostaną otwarte Centralne Ośrodki Sportowe. Zgrupowani tam sportowcy mogliby wrócić do treningu. Adam Kszczot stawia sprawę jasno: nie pojadę tam, bo to za duże ryzyko. I nie chodzi tylko o koronawirus.

Mistrz Europy i wicemistrz świata w biegu na 800 metrów podtrzymuje formę we własnym domu. Wciąż nie wie na jakie zawody i kiedy ma się szykować. Wiadomo za to, że kluczowe będą igrzyska w Tokio zaplanowane na 2021 rok. Żeby być na nie gotowym wystarczą starty w przyszłym roku i odpowiednie treningi teraz. Niestety olimpijczycy ciągle nie mają wstępu na stadiony i siłownie. Lada moment mają pojawić się jakieś propozycje dla nich, ale zdaniem Kszczota zgrupowania w COSach to tylko ryzyko większych problemów. - Nasze organizmy są teraz osłabione, nie chodzi nawet o możliwość zarażenia koronawirusem, ale innymi patogenami. Ja na pewno do COSu teraz nie pojadę - przyznaje w rozmowie z Michałem Gąsiorowskim.

Zobacz wideo Adam Kszczot: Nie boję się koronawirusa, wolałbym zachorować i mieć to z głowy.

Przeczytaj także:

Polecane dla Ciebie