Przez koronawirusa zmarło tam tylko 6 osób. Usain Bolt: "Ludzie ryzykują"

Na Jamajce koronawirusem zakaziły się 233 osoby. Sześć z nich zmarło, ale liczba chorych wzrasta. O sytuacji w kraju w wywiadzie dla "L'Equipe" opowiada legendarny sprinter i rekordzista świata, Usain Bolt. - Ludzie ryzykują i nie stosują się do zaleceń. Zakażonych będzie więcej - twierdzi Jamajczyk.

Na Jamajce do tej pory zmarło tylko sześć osób zakażonych koronawirusem. Odnotowano tam 233 przypadki, ale wykonuje się niewiele testów. Do dziś wiadomo było o liczbie nieprzekraczającej dwóch tysięcy testów. Jednak rząd do 15 kwietnia uspokajała niewielu chorych - wówczas było ich 143, jak podała podczas specjalnej telekonferencji, epidemiolog doktor Karen Webster Kerr. 

Zobacz wideo Dwa główne źródła zachorowań.

Jamajka: zmarło tylko sześć osób zakażonych koronawirusem. Jednak wzrasta liczba zakażonych

Wybuch epidemii nastąpił w ostatnich dniach, gdy zaczęło funkcjonować biuro badania koronawirusa koordynowane przez pracowników firmy Alorica. Po otwarciu biura informacji telefonicznej liczba zakażonych wzrosła o 100 w ciągu czterech dni. Dopiero te informacje przekonały tamtejszy rząd do decyzji o zakazie wychodzenia z domów dla osób, którymi nie kierują największe potrzeby. Takie, jak wyjście do sklepu, czy apteki. Rozpoczęła się dwutygodniowa kwarantanna.

Usain Bolt: "Ludzie ryzykują, a to pogarsza sytuację"

O sytuacji na Jamajce w wywiadzie dla francuskiego dziennika "L'Equipe" wypowiada się wielokrotny mistrz olimpijski i rekordzista świata w biegu na 100 metrów - Usain Bolt. - Sytuacja do tej pory nie wyglądała źle. Rząd miał prawo podejmować decyzje spokojnie i stopniowo wdrażać kolejne środki bezpieczeństwa. Ale ludzie nie stosowali się do tych zaleceń - opisuje zawodnik. 

- Ludzie tutaj ryzykują, a to zupełnie niepotrzebne w tak trudnych czasach. Oni jednak tego nie rozumieją i nie słuchają się władz. Nie biorą kryzysu na poważnie. Przez to wiem, że zakażonych będzie coraz więcej. Kiedy w mieście pojawia się wirus, rozprzestrzenia się bardzo szybko i potrzeba działania, a nie ryzyka, które tylko pogarsza sytuację - wskazuje Bolt. Sprinter wziął udział w charytatywnym biegu Virtual Telethon, a także wspomógł walkę Jamajczyków z koronawirusem wypisanym czekiem na pół miliona jamajskich dolarów (nieco ponad 15 tysięcy złotych). 

Nowoczesny sprzęt pomoże w analizie testów. Tysięcy wyników w jeden dzień

We wtorek jamajski minister zdrowia Christopher Tufton wydał oświadczenie, w którym czytamy, że zakupiono maszynę Cobas. To bardzo nowoczesny technologicznie sprzęt, który pomoże analizować więcej testów na koronawirusa. "Pomoże nam to analizować około 384 wyników testów na jeden, ośmiogodzinny dyżur" - wskazuje Tufton. "To daje nam w granicach tysiąca na dzień. Cobas da nam odpowiedź na pytanie, jaki jest stan epidemii w regionach, gdzie wyniki badań były opóźnione o kilka dni. Nadrobimy to szybko i będziemy panować nad sytuacją" - zapewnia. Dzięki nowemu sprzętowi liczba zakażonych może jednak drastycznie wzrosnąć i z tym liczy się rząd Jamajki. 

Przeczytaj także: 

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: