Marat Safin oszalał. "Spójrz, wszystko jest w internecie. Będzie tak, jak mówię"

Marat Safin wierzy w teorię, że to Bill Gates stworzył koronawirusa, by zachipować całą ludzkość. - Nie mówię nic nowego. Jeśli ktoś zechce, wszystko znajdzie. Wkrótce zobaczymy, dokąd to zmierza - przekonuje Rosjanin, były lider rankingu tenisistów ATP. Safin na korcie był wyjątkowy. Po zakończeniu kariery nie przestał zaskakiwać.

W internecie popularność zdobywa teoria spiskowa, zgodnie z którą to Bill Gates stworzył koronawirusa, by móc zaczipować wszystkich ludzi i przejąć kontrolę nad światem. Choć teoria jest absurdalna i szkodliwa, wierzy w nią coraz więcej osób - w tym m.in. rosyjski tenisista Marat Safin. Były lider światowego rankingu, zwycięzca dwóch turniejów wielkoszlemowy, w rozmowie z portalem Sports.ru przedstawił swoje przemyślenia na temat pandemii.

Zobacz wideo Krychowiak o sytuacji w rosyjskich klubach:

Marat Safin wierzy w teorię spiskową na temat koronawirusa

- Myślę, że ludzie przygotowują się do czipizacji. W 2015 roku Bill Gates powiedział, że będziemy mieli epidemię, a następnie pandemię, a naszym kolejnym wrogiem jest wirus, a nie wojna nuklearna - powiedział Safin. Zdaniem byłego rosyjskiego tenisisty, w styczniu na Światowym Forum Gospodarczym w Davos najważniejsi ludzie świata przeprowadzili symulację, która miała pokazać, jak dojdzie do pandemii.

Na stwierdzenie Aleksandra Golovina, dziennikarza prowadzącego wywiad, że „to bardziej przypomina teorię spiskową niż rzeczywistość”, Safin odrzekł: Spójrz, wszystko jest w internecie. Nie mówię nic nowego. Jeśli ktoś zechce, wszystko znajdzie. Nie nalegam, by w to wierzyć. Każdy ma swoje własne badania. Wkrótce zobaczymy, dokąd to zmierza. Myślę, że będzie tak, jak mówię.

Teorię o czipowaniu ludzkości przez Billa Gatesa rozsławił m.in. były doradca Donalda Trumpa, Roger Stone. Wspomniał o niej w audycji w amerykańskim radiu 970 AM The Answer. - Bill Gates mógł stworzyć koronawirusa by zaczipować ludzkość - powiedział Stone, który w styczniu został skazany przez Sąd Federalny w Waszyngtonie za okłamywanie Kongresu i zastraszanie świadka.

Co powiedział Bill Gates

W marcu na amerykańskim portalu społecznościowym Reddit odbył się czat, w którym uczestniczył Bill Gates. Jeden z internautów zapytał go, jakie zmiany będą musiały nastąpić w firmach, by nie zniszczyć gospodarki, a jednocześnie zachować dystans między ludźmi.

- Pytanie, które firmy powinny wznowić pracę, jest trudne. Należy utrzymać te, które są dla nas kluczowe i oferują prąd, internet, produkty spożywcze i inne podobne. Kraje na świecie wciąż zastanawiają się, co dalej. Może będziemy mieli cyfrowe certyfikaty, które pokażą, kto niedawno wyzdrowiał lub został przetestowany - powiedział założyciel Microsoftu, cytowany przez agencję Reuters.

Gates zasugerował, że mogą powstać cyfrowe certyfikaty, które będą potwierdzać naszą odporność na koronawirusa. Wszystko po to, by móc podróżować po świecie, nawet do krajów, w których pandemia nie wygaśnie. Dzięki takiemu międzynarodowemu certyfikatowi władze mogłyby monitorować, czy podróżny wracający do domu nie przywiezie ze sobą koronawirusa. Amerykański miliarder nie sprecyzował, jak taki certyfikat miałby dokładnie wyglądać. Reuters twierdzi, że byłby podobny do prawa jazdy lub paszportu i stanowiłbym kolejny rodzaj dowodu tożsamości.

Jak zinterpretowano słowa Billa Gatesa

Propozycja Gatesa została zinterpretowana przez kilku internautów i urosła do rangi teorii spiskowej. Zgodnie z nią, Amerykanin planuje użyć implantów mikroczipowych do walki z koronawirusem. Specjalne kapsułki zawierające cyfrowe certyfikaty mają być wszczepiane ludziom i będą wskazywać, kto został przetestowany na koronawirusa, a kto zaszczepiony. W przyszłości czipy mogłyby służyć do kontroli całej ludzkości, co sugerowały amerykańskie media. Skąd taki pomysł?

Rok temu Kevin McHugh, bioinżynier z amerykańskiego Uniwersytetu w Rice, poinformował, że na prośbę fundacji należącej do rodziny Gatesów udało mu się przygotować sposób rozpoznawania, czy konkretne dziecko jest zaszczepione. Do danej szczepionki mają być dodawane specjalne barwniki, które przy użyciu technologii wykażą zaszczepienie. Ma to pomóc w zatrzymaniu zgonów na świecie wynikających z braku szczepień, przede wszystkim w krajach rozwijających się.

- Fundacja Billa i Melindy Gatesów przyszła do nas i powiedziała: Mamy prawdziwy problem, bo nie wiemy, kto jest zaszczepiony w Afryce. Prowadzimy kampanie szczepień. Nasi ludzie jeżdżą od wioski do wioski, ale nie zawsze wiedzą, kto był wcześniej szczepiony i jakie szczepionki są nadal potrzebne - powiedział McHugh, cytowany przez portal bioengineering.rice.edu. Naukowiec dodał, że rodzice często nie znają historii szczepień swoich dzieci. Temu ma służyć specjalny barwnik. - Ma to wiele zalet. Nie tylko nie podasz niepotrzebnej szczepionki, która kosztuje, ale też nie pozostawisz ludzi narażonych na zachorowanie na chorobę zakaźną - zauważa McHugh.

Internauci połączyli fakty i uznali, że wspomniany barwnik będzie teraz wykorzystywany przez Gatesa jako technologia do wszczepiania nam cyfrowych certyfikatów, które mają pokazać, kto został przetestowany na koronawirusa. - Technologia barwników nie jest mikroczipem ani wszczepianą przez człowieka kapsułką i nie planuje się tego w przypadku koronawirusa - powiedział McHugh cytowany przez Reutersa. Czy to przekona Safina?

Safin był wyjątkowy na korcie

Rosyjski tenisista zakończył karierę w 2009 roku. Na korcie był wyjątkowy. Złamał aż 1055 rakiet, co potwierdziła firma Head, która dostarczała mu przez lata sprzęt do gry. Po przejściu na sportową emeryturę Safin otrzymał od Head wyjątkową pamiątkę - deskę snowboardową z liczbą 1055. Co ciekawe, rosyjski zawodnik w czasie  kariery rozegrał 689 spotkań singlowych i 216 deblowych. Wynika z tego, że na koncie ma więcej złamanych rakiet niż pojedynków wśród zawodowców.

Safin nie ograniczał się tylko do odreagowywania na sprzęcie. Często kłócił się z sędziami, potrafił dyskutować z przeciwnikami na korcie. W 2004 roku w trakcie spotkania 4. rundy Roland Garros z Hiszpanem Felixem Mantillą w osobliwy sposób świętował wygranie jednej z piłek, opuszczając po zakończeniu punktu spodenki i wypinając się w kierunku publiczności. Jego zachowanie wywołało falę krytyki, choć sam zainteresowany był tym zaskoczony. – To był ważny punkt dla mnie. Poczułem, że chcę to zrobić i zrobiłem. Co w tym złego? Nie słyszałem, by ktoś się skarżył.

 

Safin nie przestał zaskakiwać

Na sportowej emeryturze Safin nie przestał zaskakiwać. Z krewkiego zawodnika, który w młodym wieku stał się milionerem, przeobraził się w człowieka niezwykle spokojnego, ceniącego zupełnie inne wartości niż kiedyś. Studiował konfucjanizm, postawił na ascetyzm. - Ciągle jeżdżę po świecie, choć niczego już nie muszę szukać. Jestem samotny, bo tak lubię i potrafię, a większość Rosjan nie wytrzymałaby z samym sobą pięciu minut, gdyby im zabrać telefon czy komputer - mówił o swoim obecnym życiu w rozmowie z portalem Sports.ru. Być może to samotność sprawiła, że Safin stał się wielbicielem teorii spiskowych.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: