700 zakażonych i dwa zgony. Słowacy działają stanowczo. Swoją szczepionkę chcą mieć już jesienią

Zakażonych 701 osób. Zgony? Dwa. Mało. Nawet bez potrzeby dodawania, że mało "jak na kraj mający pięć i pół miliona mieszkańców". Słowacy działają stanowczo. I mają nadzieję, że już jesienią będą mieli swoją szczepionkę.

"AXON Neuroscience, słowacka firma biotechnologiczna, opracowuje szczepionkę przeciwko COVID-19" - pisze piątkowy "Novy Cas", najpopularniejsza słowacka gazeta. Z artykułu wynika, że ponad 60 naukowców z takich dziedzin jak immunologia, farmakologia, biologia strukturalna, proteomika i genomika ma nadzieję w ciągu pół roku znaleźć antidotum na chorobę, której boi się teraz cały świat.

Zobacz wideo Bundesliga chce wrócić do gry. Wichniarek: Piłkarze nie będą mieć obaw

Święta z zakazem podróżowania

Tymczasem rząd Igora Matovica z ugrupowania Zwyczajni Ludzie i Niezależne Osobistości pracuje nad swoimi sposobami zatrzymania koronawirusa. - Mam informacje od mamy i od brata. Od nich wiem, jak wygląda sytuacja. W środę został wprowadzony zakaz przekraczania granic swojego powiatu. To są obostrzenia wprowadzone na święta - mówi w rozmowie ze Sport.pl Michał Masny, siatkarz z Żyliny, który od kilkunastu lat gra w polskich klubach i ma też polskie obywatelstwo.

"Gromadzić mogą się tylko osoby mieszkające w tym samym gospodarstwie domowym. Ograniczenie wprowadzono po to, by zapobiec masowemu odwiedzaniu się podczas Wielkanocy. Za duże jest ryzyko cofnięcia się pozytywnej tendencji w walce z wirusem na terenie Słowacji" - pisze o najnowszych obostrzeniach "Novy Cas".

Testują więcej niż my

Słowacja rzeczywiście ma czego strzec. W czwartek 9 kwietnia odnotowała tylko 19 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. I ani jednego zgonu. W sąsiednich Czechach 9 kwietnia było 257 zachorowań i 13 zgonów. W sąsiedniej Polsce: 370 zakażeń i 15 zgonów.

- Wiadomo, że w kraju, który ma pięć i pół miliona mieszkańców, skala epidemii będzie znacznie mniejsza niż w kraju, który ma 38 mln mieszkańców - zauważa Masny. Z drugiej strony Słowacja - nawet biorąc pod uwagę jej mniejszą liczebność - nie ma z koronawirusem tak dużego problemu jak Polska i Czechy. W Czechach mieszka prawie 11 milionów ludzi, czyli dwa razy więcej niż na Słowacji. A przy 701 zakażeniach i dwóch zgonach po stronie słowackiej Czesi mają aż 5 589 zachorowań i 113 zgonów. Inna sprawa, że Czesi robią bardzo dużo testów. W przeliczeniu na milion mieszkańców przeprowadzili 10 725 badań. Słowacy są pod tym względem wyraźnie gorsi - 3 914 testów na milion mieszkańców - ale za to wyraźnie lepsi od Polaków (5 742 przypadki i 175 zgonów). Bo my testujemy tylko 2 843 osoby z każdego miliona obywateli.

Kwarantanna ostrzejsza, maski od dawna obowiązkowe

Masny podkreśla podobieństwa między wymienionymi narodami. - Nie ma dużej różnicy w mentalności między Słowakami, Czechami i Polakami. Widzę, że Polacy też się raczej stosują do zaleceń - mówi. Mimo że rozgrywki siatkarskiej PlusLigi zostały już zakończone, Masny wciąż przebywa w Bydgoszczy, dla której ostatnio grał. - Mam dwa domy, jeden w Polsce i jeden na Słowacji. Na Słowacji mam pół rodziny, a drugą połowę mam w Bydgoszczy, gdzie na co dzień mieszkam. Na Słowacji mam dwie córki, 13-latkę i 15-latkę. Niestety, na pewno nie zobaczymy się w święta. Jeżeli pojechałbym na Słowację, to trafiłbym na przymusową kwarantannę, więc i tak bym z nimi nie był - opowiada siatkarz.

To bardzo ważna różnica między Polską a Słowacją. Polscy sportowcy od miesiąca opowiadają w mediach, jak po powrocie z zagranicznych zgrupowań muszą przechodzić kwarantannę. Ale zamknięci są w swoich domach, z rodzinami. Słowacy na takie rozwiązanie się nie godzą. - Na Słowacji jest tak, że wszyscy wracający z innego kraju są przyporządkowani do kilku punktów, w których odbywa się kwarantanna. Są specjalne ośrodki dla Słowaków, którzy przyjechali z innego kraju i nie mają swojego mieszkania, w którym mogliby spędzić dwa tygodnie sami. Jeśli nie możesz przebywać sam u siebie, to musisz być w jednym z ośrodków - tłumaczy Masny.

Z innych ważnych obostrzeń warto wymienić wprowadzenie już 24 marca obowiązku zasłaniania ust i nosa przy wychodzeniu z domu. W Polsce taki przepis ma obowiązywać dopiero od 16 kwietnia. - Na Słowacji dawno temu, od razu na początku epidemii, wszyscy ludzie zaczęli zakładać maseczki przy każdym wyjściu z domu. Władze bardzo o to apelowały, w końcu to się stało obowiązkiem. Ale nawet wcześniej w sklepie czy na ulicy trudno było spotkać człowieka bez maseczki - tłumaczy Masny.

- Problemy na Słowacji są podobne jak w Polsce. Sprzętu medycznego też brakowało. Jakiś czas temu telewizje pokazywały, jak sobie samemu zrobić maseczkę, bo ludzie nie mieli gdzie kupić. Dzieci też nie chodzą do szkoły. Jedna córka mówi, że przez naukę przez internet jest strasznie dużo obowiązków, a druga córka mówi, że nie jest tak dużo. Ale starsza akurat teraz uczy się do egzaminów - opowiada Masny.

Jaki przykład dają politycy

Czyli generalnie z koronawirusem walczymy podobnie, ale nam trochę brakuje zdecydowania. Słowacy różne pomysły realizują szybciej. I nie idą na ustępstwa. - Na pewno dużo wcześniej niż w Polsce została podjęta decyzja o wprowadzeniu godzin, w których zakupy mogą robić tylko seniorzy - Masny przypomina sobie kolejną różnicę.

Z lektury słowackich mediów dowiadujemy się, że od miesiąca całkowicie zamknięte pozostają Kościoły. I nie inaczej będzie w Wielkanoc. Pocieszeniem dla wiernych są codziennie transmisje mszy realizowane przez telewizję publiczną. "Wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko i bardzo łatwo przenosi się z człowieka na człowieka. Dlatego to bardzo dobrze, że jako naród jesteśmy zdyscyplinowani i że na Wielkanoc została mocno ograniczona możliwość spotykania się" - ocenia epidemiolog Alexandra Brazinova cytowana przez "Hospodarskie Noviny".

A premier Matovic na Facebooku podkreśla, że wszystkie decyzje zamierza wciąż podejmować, ufając ekspertom i autorytetom.

Słowacy mają szczęście, że wybory już za nimi. Matovic i jego ugrupowanie wygrali 29 lutego, a wtedy przeprowadzić wybory było na pewno łatwiej niż będzie w maju w Polsce. Słowacy mają też to szczęście, że ważni politycy potrafili dać przykład zachowania w dobie pandemii. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z obchodów 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej i porównać je ze zdjęciami słowackich polityków sprzed miesiąca.

Od lewej:  Igor Matovic, Zuzanna Czaputowa i Peter Pellegrini (16 marca)Od lewej: Igor Matovic, Zuzanna Czaputowa i Peter Pellegrini (16 marca) Michal Svitok / AP

10.04.2020  Warszawa , Krakowskie Przedmieście - pl Pilsudskiego . Prezes Jarosław Kaczyński oraz członkowie i sympatycy partii Prawo i Sprawiedliwość podczas 10 Rocznicy Katastrofy Smolenskiej .10.04.2020 Warszawa , Krakowskie Przedmieście - pl Pilsudskiego . Prezes Jarosław Kaczyński oraz członkowie i sympatycy partii Prawo i Sprawiedliwość podczas 10 Rocznicy Katastrofy Smolenskiej . Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta