Spiridonow krytykuje działania rosyjskiego rządu. "To błazenada! I tak wszyscy umrzemy"

Aleksiej Spiridonow, który słynie z kontrowersyjnych komentarzy i zachowań, skomentował temat obostrzeń nałożonych przez rosyjski rząd z powodu koronawirusa. - To błazenada! - twierdzi rosyjski siatkarz.

Aleksiej Spiridonow znany jest ze swoich kontrowersyjnych i zachowań. Podczas mistrzostw świata w 2014 roku wykonał gest strzelania z karabinu maszynowego do kibiców na trybunach. Tym razem w rozmowie z rsport.ria.ru skomentował rządowe nakazy pozostania w domach, aby walczyć z pandemią koronawirusa.

Zobacz wideo Sportowcy dbają o formę bez wychodzenia z domu. W mediach społecznościowych pokazują swoje treningi

Spiridonow: Obostrzenia? To błazenada!

- To błazenada! Mówię oczywiście o wszystkich obostrzeniach. Po co siedzieć w domach?- uważa Spiridonow. Codziennie ktoś umiera bez koronawirusa. Ale w porządku, skoro prezydent wprowadził takie nakazy, stosujmy się. Gdzieś wprowadzono zakaz spożywania alkoholu. Gorbaczow też wprowadzał takie zakazy, przez co umierało jeszcze więcej ludzi, bo pili wszelkie własne trunki. Teraz wszyscy siedzą w domach, ale co mają w nich robić? Ja mam dzieci, więc mam coś do robienia - dodał.

Jak sam przyznaje, on nie boi się koronawirusa, w przeciwieństwie do jego żony. - Ona myje ręce, gdy wyrzuca śmieci. Nie mamy kontaktu ze światem zewnętrznym. Inaczej to wygląda w mieszkaniu w bloku, gdzie dotyka się przycisku windy, drzwi wejściowych. Ale po co bać się koronawirusa. Wcześniej czy później wszyscy umrzemy - uważa rosyjski siatkarz.

Sezon ligi rosyjskiej został już uznany za zakończony, przez co Spiridonow nie jest już związany umową z Uralem Ufa, w którym spędził ostatni rok. Z tego względu rozpoczął szukanie nowego klubu. Pojawiły się już plotki dotyczące jego przejścia do Trefla Gdańsk. Rosjanin zdaje sobie jednak sprawę, że nie byłby najmilej widzianym siatkarzem, grającym w PlusLidze. - Musiałbym chodzić z dwoma ochroniarzami - żartował rosyjski siatkarz.

Przeczytaj także:

Więcej o: