Słynna skocznia może przestać istnieć. Grozi jej bankructwo

Kryzys spowodowany koronawirusem sprawia, że w świecie sportu coraz częściej mówi się o jego konsekwencjach. Wiele wskazuje na to, że właściciel skoczni w Oslo może w niedalekiej przyszłości ogłosić bankructwo!

Z powodu pandemii koronawirusa zawody w norweskim Trondheim i Vikersund nie doszły do skutku. Z tego względu coraz większe problemy finansowe dotykają organizatorów konkursów w Norwegii. Dlatego Kamil Stoch za wygraną w cyklu Raw Air otrzymał tylko połowę swojej nagrody, choć początkowo organizatorzy informowali, że wypłacą całość.

Zobacz wideo Co dalej z ligą angielską? Na szali 750 mln funtów

Skocznia w Oslo przestanie istnieć?

W czasie, gdy skoczkowie mieli kończyć zmagania w Raw Air, w Oslo rywalizować mieli biegacze i kombinatorzy norwescy. Obostrzenia wprowadzone przez norweski rząd sprawiły, że zawody musiały zostać odwołane, podobnie jak finał Pucharu Świata w biathlonie. Jak informuje gazeta "Verdens Gang", straty sięgają aż piętnastu milion koron (ok. 6 milionów złotych).

Jak informuje sport.tvp.pl, Z tego powodu komitet organizacyjny Festiwalu Sportów Zimowych ma duży problem. Wierzyciele domagają się spłaty niespłaconej nadal połowy tej kwoty. Pożyczka od Norweskiego Związku Narciarskiego nie jest jednak możliwa, ze względu na aktualne długi. Wiele wskazuje więc na to, że kolejne zawody na skoczni w Oslo mogą być niemożliwe do przeprowadzenia.

Przeczytaj także: