Polski zespół straci sponsora. "To nie ma sensu. Cięcia zaczynamy od sportu"

W czwartek Dariusz Miłek, właściciel CCC, przyznał, że projekt kolarskiego zespołu CCC Team trzeba będzie wygasić lub zamknąć z powodu kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. Piotr Wadecki, dyrektor polskiego zespołu jest jednak spokojny o przyszłość ekipy.

W czwartek właściciel firmy CCC Dariusz Miłek ogłosił, że projekt CCC Team będzie trzeba wygasić lub zamknąć. Powodem takiej decyzji jest zawieszenie startów z powodu pandemii koronawirusa. - Mamy umowę, która nas zobowiązuje na rok ten i kolejny, ale firma musi i chce się z niej wycofać po jak najmniejszych kosztach, bo kolarze nie świadczą obecnie swoich usług. Nie mamy 265 dni wyścigów w Eurosporcie, odwołali już Giro d'Italia, a odwołają też Tour de France. Nie ma sensu inwestować w sponsoring, skoro nie ma żadnych korzyści - podkreślił Miłek.

Zobacz wideo Sportowcy dbają o formę bez wychodzenia z domu. W mediach społecznościowych pokazują swoje treningi

Dyrektor CCC Team: Musimy zacząć oszczędzać, bo czeka nas cięcie kosztów

Dyrektor CCC Team, Piotr Wadecki, w rozmowie z portalem naszosie.pl stara się jednak zachować spokój. - Wszystkie wynagrodzenia na razie wypłacamy zgodnie z planem. Musimy zacząć jednak oszczędzać, bo czeka nas cięcie kosztów. Planujemy już budżet awaryjny. Wiemy, jaki budżet mamy do dyspozycji i czego możemy się spodziewać od naszych sponsorów - podkreślił Wadecki.

Jak podkreślił Piotr Wadecki, nie tylko polska ekipa ma tak duże problemy. - Sytuacja na świecie jest bardzo trudna. Nie tylko CCC przeżywa problemy finansowe. Nie jesteśmy jedyną grupą, która zaczyna mieć poważne problemy. Budżet będzie mocno ograniczany, bo we wszystkich firmach marketing sportowy jest na końcu łańcucha pokarmowego, więc cięcia zaczną się właśnie od sportu - podkreślił dyrektor CCC Team.

Wadecki: Chcielibyśmy wiedzieć, że ruszymy w czerwcu lub w lipcu

Wadecki zwrócił także uwagę na fakt, że kolarze martwią się nie tylko o swoje przyszłe zarobki, ale także o to, jak mają aktualnie trenować, bo nie znają terminu powrotu do ścigania. - Ta sytuacja jest stresująca dla kolarzy. Nie wiedzą nawet, na kiedy szykować formę. Chcielibyśmy wiedzieć, że ruszymy w czerwcu lub w lipcu. Wtedy moglibyśmy ustalić plan działania - dodał.