Trenują mimo pandemii koronawirusa. "Szwedzi wciąż podchodzą do wirusa na luzie"

Żużel w Szwecji wystartuje miesiąc później, jednak treningi wciąż trwają. W rozmowie z "WP SportoweFakty", Bosse Wirebrand zdradził, że warunkiem odbycia treningu, jest obecność maksymalnie 25 osób na stadionie.

Koronawirus zbiera coraz więcej ofiar na swojej drodze, jednak nie przeraża to szwedzkich żużlowców. Przesunięto jedynie start ligi. Początkowo miała się zacząć na początku maja, a obecnie zaplanowano ją na czerwiec. Władze ligi wprowadziły także zmiany w regulaminie, aby sezon mógł się odbyć. Bosse Wirebrand, trener Vetlandy Speedway w rozmowie z "WP SportoweFakty" wymienił warunki, jakie postawiono przed teamami, które chciały trenować.

- Mogliśmy przeprowadzić trening pod warunkiem, że na stadionie będzie przebywało 25 osób i tyle biło. Przyszło dziesięciu zawodników, a każdy miał maksymalnie jednego mechanika. Do tego doszły dwie osoby odpowiedzialne za metrykę toru oraz dwie organizujące i nadzorujące trening - wymienia skład obecny na stadionie podczas treningu w Vetlandzie Bosse Wirebrand. 

Zobacz wideo

Żużel w Szwecji z ograniczeniami, ale wciąż działa jak może

W sprawie treningów prowadzonych przez teamy żużlowe w Szwecji wypowiedziały się jeszcze inne osoby, które są związane z tą dyscypliną. Szwedzi lekceważą wirusa, głównie ze względu na to, że nie dotarł on do nich w takiej skali, w jakiej trafił do innych krajów. Zbigniew Kołsut uważa jednak, że to może się za jakiś czas zmienić i opisuje, jak to wygląda w miejscowości niedaleko Helsinborgu.

- Szwedzi wciąż podchodzą do wirusa na luzie. Nie pozamykali się, nie ma pełnej izolacji, dlatego możliwy był ten trening. Na razie ograniczają się do zaleceń, by myć ręce, pić dużo wody, płacić kartą, dezynfekować rzeczy codziennego użytku - zdradza żużlowy menedżer. 

Różni się to trochę w kwestii najmłodszych. Łukasz Jasiński, mechanik, mówi, że dzieci mają wybór czy chcą uczęszczać na normalne lekcje, czy wolą naukę zdalną. On zdecydował, że dzieci zostaną w domu, a lekcje nauczyciel przeprowadza im przez transmisję, którą śledzą na iPadzie. 

Menedżer wraca z Hiszpanii? Szwedów wciąż zachowują spokój

Zbigniew Kołsut odniósł się także do powrotu menedżera Bosse'a Wirebranda do Szwecji z Hiszpanii po 15 marca. Trener Vetlandy Speedway odbył domową kwarantannę i nie miał żadnych objawów wirusa, jednak Polak nie ukrywa swojego zdziwienia.

- Wiem, że bliscy nosili mu jedzenie pod drzwi, mnie jednak dziwi to, że on, podróżując samochodem, przejechał bez problemu przez kilka granic - oświadcza Zbigniew Kołsut i wylicza problemy w Szwecji - Szwedzi zamkną się, wprowadzą restrykcje. Jak na szpitale ruszy lawina, to może być problem, bo jednak tutejsza służba zdrowia ma problemy. Też brakuje sprzętu do walki z koronawirusem, nie ma choćby maseczek - dodaje menedżer. 

Więcej o: