Sport.pl

Problemy polskiej tenisistki po zawieszeniu rozgrywek: Melduję się na bezrobotnym

- Melduję się na bezrobotnym jak większość tenisistów, którzy nie są w czołówce świata - napisała Paula Kania, sklasyfikowana w rankingu singlistek na 744. miejscu i deblistek na 180.

W środę organizatorzy Wimbledonu poinformowali o odwołaniu tegorocznej edycji turnieju. Z uwagi na pandemię koronawirusa sytuacja w Wielkiej Brytanii jest coraz gorsza i władze londyńskiej imprezy nie chciały ryzykować. Jednocześnie turniej odbywa się na kortach trawiastych, na których ze względu na specyfikę nawierzchni nie można grać w innym terminie niż przełom czerwca i lipca. Z tego powodu tegoroczny Wimbledon został odwołany.

Zobacz wideo Iga Świątek: Decyzja French Open zdziwiła mnie i zaskoczyła świat tenisa

Paula Kania o problemach tenisistów w czasach pandemii

W środę poinformowano także, że rozgrywki WTA i ATP zostały zawieszone do 13 lipca. Na tę wiadomość zareagowała Paula Kania. - Turnieje przesunięte minimum do 13 lipca, przełożenie igrzysk oraz anulowanie Wimbledonu. Takie rzeczy tylko w 2020? Oby tylko w tym roku - napisała polska tenisistka. I dodała: Melduję się na bezrobotnym jak większość tenisistów, którzy nie są w czołówce świata. Trzymam za nas kciuki, za ultra hiper super długi sezon przygotowawczy, cierpliwość, wytrwałość i wiarę.

Kania po problemach zdrowotnych wróciła w zeszłym roku do tenisa. Obecnie jest sklasyfikowana w rankingu singlistek na 744. miejscu i deblistek na 180.

Płatne urlopy dla tenisistów?

Przerwa w tenisie to szczególnie zła wiadomość dla zawodników spoza światowej czołówki. Ci najwięksi zarobili po kilkadziesiąt milionów dolarów i są ustawieni na całe życie. Ci mniej utytułowani mogą mieć problemy, bo mimo braku turniejów trzeba za coś żyć, a do tego utrzymać sztab trenerski i pokryć inne zobowiązania. - Nikt o nas nie dba - narzekała kilka dni temu Sofia Shapatava. 371. na świecie zawodniczka uważa, że tenisiści podczas przerwy w grze powinni otrzymywać płatne urlopy. - Światowe władze tenisa powinny pomóc nam w tych trudnych czasach. Jesteśmy ich pracownikami - przekonuje Shapatava.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o:
Komentarze (14)
Problemy polskiej tenisistki po zawieszeniu rozgrywek: Melduję się na bezrobotnym
Zaloguj się
  • ernst-lemingway

    Oceniono 9 razy 5

    "Jak mawiał Warren Buffet, dopiero w czasie odpływu widać, kto pływał bez majtek"
    To ciekawe, że wiele biznesów pada po raptem 2 tygodniach kwarantanny, kluby piłkarskie bankrutują, sportowcy też cienko przęda: większość jedzie na styk, wystarczy lekkie zawirowanie i leżą.
    No, jak mawiał inny klasyk: "Rynek was zweryfikuje"

  • marek_p1846

    Oceniono 6 razy 4

    Jeżeli ktoś nigdy nie był w pierwszej setce i jest w wieku przedemerytalnym oraz coraz niżej w rankingu, to powinien myśleć o wariancie B,C a nawet D, bo życie dopadnie jak nic.

  • kubatemp

    Oceniono 2 razy 2

    Jest bardzo prawdopodobne, że bez wsparcia, choćby symbolicznego, zaplecze czołówki się wykruszy. Pojemność żeńskiego tenisa to maksimum setka osób, reszta dokłada do nadziei na nagrodę. Już od dawna wejście do obiegu to jetlagowy tor przeszkód. Każdego roku z ośmiu juniorskich finalistek szlemów każdego roku zaledwie kilka okazuje się dostatecznie zdrowych i znajduje finansowanie na kontynuacje kariery - singlowej lub deblowej (vide Krejczikowa Siniakowa). Poza kilkoma federacjami to problem gildii. gdyż na przykład PZT nie ma i nie będzie miał w najbliższym czasie środków na takie wsparcie - sprawozdania finansowe związku są publicznie dostępne. Jak pisał J.R. R. Tolkien: hodowla małych hobbitów wymaga ogromnych ilości paszy. Pozdr. Kuba Templewicz, czasem Forex Gump.

  • kubatemp

    Oceniono 1 raz 1

    Jest bardzo prawdopodobne, że bez wsparcia, choćby symbolicznego, zaplecze czołówki się wykruszy. Pojemność żeńskiego tenisa to maksimum setka osób, reszta dokłada do nadziei na nagrodę. Już od dawna wejście do obiegu to jetlagowy tor przeszkód. Każdego roku z ośmiu juniorskich finalistek szlemów każdego roku zaledwie kilka okazuje się dostatecznie zdrowych i znajduje finansowanie na kontynuacje kariery - singlowej lub deblowej (vide Krejczikowa Siniakowa). Poza kilkoma federacjami to problem gildii. gdyż na przykład PZT nie ma i nie będzie miał w najbliższym czasie środków na takie wsparcie - sprawozdania finansowe związku są publicznie dostępne. Jak pisał J.R. R. Tolkien: hodowla małych hobbitów wymaga ogromnych ilości paszy. Pozdr. Kuba Templewicz, czasem Forex Gump.

  • mm_pisze

    Oceniono 5 razy 1

    Komu współczuć, tenisistce czy redakcji? Przykro mi, ale trudno mi z siebie coś wykrzesać. Znam kilka osób w trudniejszej sytuacji.

  • starsza10

    0

    Jest mi przykro. Tak samo przykro, jak wtedy, kiedy pada mała firma będąca dziełem życia jednej rodziny, rozbudowywana dzięki kredytom i zatrudniająca ludzi na umowach o pracę, nie zaś "śmieciówkach". Mniej przykro mi słuchać o dramatach pań aktorek, które jeszcze chwilę temu prężyły się w ciuchach od Prady. Bardziej przykro mi jest czytać o dziecku, które kupuje dwie chińskie zupki, które mogą być jedynym posiłkiem jego i matki w danym dniu. Jeszcze bardziej boli los umierającej przez wiele dni nastolatki, do której formalista w szpitalu nie wpuszcza matki. Co można zrobić? Myśleć, czuć, patrzeć uważnie, a zapewne okazja do czynienia dobra, zwłaszcza w trudnych czasach sama się znajdzie.

  • plastikpiokio

    0

    a mamusia nie nauczyła szyć na maszynie ????? ---teraz była by potrzebna ta penisistka ---szyjąc maseczki jak inni .

  • doktorzero

    0

    Gdybym w wieku 27 lat był (była) na 744 miejscu, to dałbym sobie spokój. Od dawna wiadomo, że tylko tenisistki z pierwszej setki są w stanie żyć z uprawiania tenisa ...

  • beton44

    0

    Tak to jest - cyrk zamknęli - konie, tygrysy i pieski - głodne....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX