Przełożenie igrzysk było konieczne. Ale spowoduje wielkie problemy w 2021 roku

Decyzja o przełożeniu igrzysk olimpijskich na 2021 rok, choć wydaje się jedyną słuszną, przynosi wiele kłopotów. Kalendarz imprez sportowych w przyszłym roku stał się napięty do granic możliwości, a nadal nie ma pewności, czy to wszystkie wydarzenia, które trzeba było przenieść z powodu koronawirusa.

We wtorek zapadła decyzja o przesunięciu igrzysk olimpijskich w Tokio na 2021 rok. Wydaje się, że była to jedyna słuszna decyzja, biorąc pod uwagę brak możliwości przeprowadzenia kwalifikacji olimpijskich w wielu dyscyplinach. Głośno apelowały o to niemal wszystkie zainteresowane strony - od sportowców, przez krajowe komitety olimpijskie, kończąc na premierze Japonii. W walce o wielkie pieniądze wygrał jednak zdrowy rozsądek, dzięki czemu zdrowie tysięcy zawodników i kibiców nie będzie zagrożone.

Zobacz wideo Co z igrzyskami w Tokio?

Wtorkowa decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) burzy jednak porządek sportowego kalendarza. Po raz pierwszy od II wojny światowej zakłóceniu ulegnie czteroletni okres między kolejnymi letnimi igrzyskami. W komunikacie opublikowanym we wtorek zawarto informację, że sportowcy do Tokio przyjadą najpóźniej latem 2021 roku, czyli maksymalnie rok później niż zostało to zaplanowane.

Kalendarz imprez sportowy napięty do granic możliwości

Gdyby okazało się, że igrzyska zostaną rozegrane w zbliżonym terminie, czyli na przełomie lipca i sierpnia 2021 roku, sportowy kalendarz będzie naszpikowany imprezami do granic możliwości. W czerwcu i lipcu piłkarze wybiegną na boisko w ramach przełożonego Euro 2021, a przecież UEFA musi jeszcze zdecydować, gdzie umieścić zaplanowane na czerwiec mistrzostwa Europy U-21. Siatkarze mają rywalizować w mistrzostwach Europy, których jednym z czterech gospodarzy będzie Polska. A to jeszcze nie koniec istotnych imprez. W sierpniu były zaplanowane mistrzostwa świata w lekkiej atletyce, które najprawdopodobniej zostaną przesunięte na późniejszy termin. 

Nie będzie nawet chwili wytchnienia

Już 4 lutego 2022 roku rozpoczynają się zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie. Kibic, który chciałby uważnie śledzić wszystkie istotne imprezy sportowe, później przełączając się na rozgrywki klubowe czy dyscypliny zimowe, nie będzie miał nawet najmniejszej chwili wytchnienia. Nie mówiąc już nawet o telewizjach sportowych, które do wszystkich imprez będą musiały się odpowiednio przygotować.

Choć kalendarz już teraz wydaje się napięty do granic możliwości, może się okazać, że prawdziwe kłopoty dopiero nadejdą. Jeśli jeszcze któraś z imprez będzie musiała zostać przesunięta na przyszły rok, cały plan czteroletni między igrzyskami może nieodwracalnie runąć. Jedynym z pozytywów może być jego reforma, która na długie lata mogłaby zmienić sport na całym świecie.