Igrzyska olimpijskie zostaną przesunięte? "Na pewno nie rozpoczną się 24 lipca"

- Na razie podjęto decyzję o przesunięciu igrzysk. Wiemy tylko, że impreza nie rozpocznie się 24 lipca - powiedział Dick Pund, były kanadyjski pływak a obecnie członek MKOI, cytowany przez "USA Today". Pund dodaje, że igrzyska olimpijskie odbędą się prawdopodobnie dopiero za rok.

W niedzielę Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOI) pierwszy raz przyznał, że rozważa zmianę terminu tegorocznych letnich igrzysk olimpijskich w Tokio. MKOI zapewnił, że nie myśli o odwołaniu igrzysk, lecz jedynie ich przesunięciu. I dał sobie cztery tygodnie na konsultacje ze swoimi partnerami i sponsorami przed podjęciem ostatecznej decyzji. A presja na przełożenie igrzysk jest coraz większa, ostatnio nawet prezydent USA Donald Trump sugerował, że igrzyska nie powinny odbywać się w pierwotnym terminie (od 24 lipca do 9 sierpnia).

- Na razie podjęto decyzję o przesunięciu igrzysk. Wiemy tylko, że impreza nie rozpocznie się 24 lipca - powiedział Dick Pund, były kanadyjski pływak a obecnie członek MKOI, cytowany przez "USA Today". Pund dodaje, że igrzyska olimpijskie odbędą się prawdopodobnie dopiero za rok.

Zobacz wideo Co z igrzyskami w Tokio? "Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo zawodników"

Apel PKOI: Nie można dłużej czekać z decyzją ws. igrzysk

- Apelujemy do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o zmianę terminu i jak najszybszą decyzję w sprawie Igrzysk Tokio 2020. W związku ze zmieniającą się sytuacją - wprowadzeniem stanu epidemii w Polsce i rosnącą liczbą zakażeń wirusem SARS-CoV-2 - polscy sportowcy mają coraz bardziej ograniczone możliwości treningowe, odwoływane są kwalifikacje olimpijskie i panuje zbyt duża niepewność - czytamy w komunikacie PKOI

- Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo zawodników oraz jasne zasady rywalizacji. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Nie można dłużej czekać z podjęciem decyzji czy igrzyska odbędą się w zakładanym, czy innym terminie. Ta niepewność zbyt mocno odbija się na naszych sportowcach, odbiera im spokój i zaburza przygotowania - powiedział szef PKOl, Andrzej Kraśnicki.