Biegaczka wściekła, bo nie została wpuszczona na bieżnię. "To żart! Powinni się wstydzić"

Brytyjska biegaczka, Jessica Judd nie została wpuszczona na bieżnię swojego klubu uniwersyteckiego na trening. Zawodniczka nie ma kwalifikacji olimpijskiej, więc zgodnie z decyzją brytyjskiego związku uwzględniającą zagrożenie epidemii koronawirusa nie może wchodzić na ten i inne obiekty. "To żart" - komentuje zawodniczka na swoim Twitterze.

Jessica Judd sama przygotowuje się do igrzysk olimpijskich. Trenuje z chłopakiem, opłaca składki na rzecz klubu uniwersyteckiego w Loughborough, ale ten nie chce wpuścić jej na bieżnię należącą do tamtejszej sekcji lekkoatletycznej.

Zobacz wideo Euro 2020 przełożone.

Brytyjskiej biegaczce nie wolno trenować, bo nie ma kwalifikacji olimpijskiej

Jak opisała we wpisie na Twitterze, chodzi o zasadę wprowadzoną przez brytyjski związek lekkoatletyczny. "Nie mogę trenować, bo nie mam kwalifikacji olimpijskiej. Przecież to żart!" - komentuje biegaczka. "Związek powinien się wstydzić" - stwierdziła. 

Zawodniczka w Tokio chciała pobiec na 5000 metrów i za cel postawiła sobie zakwalifikowanie się do wyjazdu na imprezę. Na tym samym obiekcie według informacji podanych przez Sportsmail trenować mogła natomiast zakażona koronawirusem szkocka rugbystka, która przebywała tam jeszcze przed tym, jak stwierdzono u niej zakażenie. 

MKOl apeluje o wsparcie zawodników

Judd to medalistka mistrzostw świata juniorów na 800 metrów z 2012 roku oraz brązowa medalistka Uniwersjady w biegu na 5000 metrów sprzed trzech lat. Uczestniczyła też w mistrzostwach świata w Doha. Po jej wpisie oraz kilku innych wypowiedziach w świecie sportu Międzynarodowy Komitet Olimpijski poprosił sportowców o wspieranie ich działań podjętych w związku z walką z epidemią koronawirusa.