Sport.pl

Legendarny biathlonista zakończył karierę! Kontrowersyjna zasada odebrała mu Kryształową Kulę

Ma siedem Kryształowych Kul i tyle samo medali olimpijskich, w tym aż pięć złotych. Zdobył 28 krążków mistrzostw świata i aż trzynaście z najcenniejszego kruszcu. 83-krotnie zwyciężał w Pucharze Świata, a ostatni raz w biegu, którym właśnie zakończył karierę. Martin Fourcade, jeden z największych biathlonistów w historii dyscypliny, pożegnał się ze światem sportu, a ten będzie długo za nim tęsknił.

Legenda Fourcade'a pokonała nawet koronawirusa

Okładki gazet sportowych na całym świecie w ostatnich dniach zajął temat koronawirusa i zatrzymywania rozgrywek w kolejnych dyscyplinach i krajach. Jednym z niewielu, któremu udało się przezwyciężyć chorobę w tym aspekcie, jest legenda biathlonu, Martin Fourcade. Zawodnik zakończył karierę i w akcie hołdu okładkę poświęcił mu największy dziennik sportowy we Francji, "L'Equipe". W środku na trzech stronach wydrukowany został wywiad, w którym Fourcade tłumaczył, dlaczego podjął decyzję, która zasmuciła fanów na całym świecie.

"Wciąż, kiedy o tym mówię, płaczę" - opisywał zawodnik w wywiadzie udzielonym "L'Equipe". "Nie jest to łatwa decyzja, ale podjąłem ją, będąc szczęśliwym. Zostawiam za sobą dwadzieścia lat mojego życia. Nawet jeśli jestem pewny, że to właściwa decyzja, to przyzwyczajenie się do codzienności bez biathlonu nie będzie łatwe" - wskazywał.

Zobacz wideo Balotelli zaimponował wypowiedzią o koronawirusie!

Dominator wygrał ostatni raz

Fourcade debiutował w Pucharze Świata 12 lat temu, podczas marcowego sprintu w Oslo. Jednak nie ma w tym starcie pięknej historii - był zaledwie 61., a pierwsze zwycięstwo odniesie dopiero za dwa lata i jeden dzień. Osiemdziesiąt trzy wygrane później mówił, że nawet najpiękniejsze sny nie podpowiadały mu, że to mogłoby się tak rozwinąć. "Decyzja o zakończeniu kariery dojrzewała we mnie przez dwa lata. Każdego dnia trenowałem i powtarzałem: "Dam radę startować jeszcze z pięć lat". Ale gdy następnego ranka było ciężej, myślałem, że nie dotrwam do końca sezonu. To trzeba sobie powiedzieć i zrozumieć: wiem, że nadszedł mój czas i sam zgadzam się z tą decyzją" - mówił "L'Equipe".

Inny francuski biathlonista, Raphael Poirée kończył karierę w 2007 roku, ogłaszając wcześniej, kiedy pobiegnie po raz ostatni. Fourcade wzorował się właśnie na nim, chcąc, żeby wszyscy byli świadomi tego, gdzie i kiedy powie "pas". "Raphael ogłosił to wcześniej, oglądałem ten start. Świadomość tego, że to finał jego kariery sprawiła, że patrzyłem na to zupełnie inaczej. Ten bieg stał się wyjątkowy. Chciałem, żeby wszyscy o moich ostatnich zawodach też dowiedzieli się wcześniej" - tłumaczył Francuz, który swoją karierę skończył triumfem w Kontiolahti. Ten jednak nie dał mu ósmej Kryształowej Kuli. Do sobotniego biegu pościgowego w Finlandii przystępował jako lider klasyfikacji generalnej, ale w biathlonie istnieje kontrowersyjna decyzja odejmowania punktów za dwa najgorsze starty w sezonie, tuż po jego zakończeniu. Na tym skorzystał Johannes Boe, który dzięki zmianom wyprzedził Fourcade’a i zgarnął trofeum. Po biegu Norweg złożył hołd Martinowi, a ten namaścił go na swojego następcę.

Bratu zawdzięcza najwięcej

O nazwisku Fourcade często mówi się w kontekście braci - Simona, który też trenował biathlon i przez kilkanaście lat startował z Martinem i Brice’a. Simon w swojej karierze osiągnął o wiele mniej, ale był dla brata przede wszystkim wsparciem. To właśnie jego Francuz wymienia jako najważniejszą osobę dla jego kariery. Kogoś, kto był z nim od początku do końca. - W dzieciństwie nie było wielkiej, braterskiej miłości. Simon był starszy i często się kłóciliśmy. Nie zawsze rozwiązywaliśmy konflikty zwykłą rozmową. Wychodziłem z założenia, że wiele rzeczy musisz w życiu wypracować pięściami - zdradzał Fourcade w swojej autobiografii "Mon rêve d’or et de neige".

Wówczas o wiele większa więź łączyła go z Brice'em. Rozgrywali swój Roland Garros na łące niedaleko domu, gdy Simon bawił się z dziećmi w swoim wieku. To jednak właśnie w jego towarzystwie poważniej zainteresował się sportem. - W 1996 roku podczas igrzysk w Atlancie godzinami oglądaliśmy różne transmisje. Rodzice twierdzą, że to wtedy zaczęliśmy się ekscytować sportem. Byliśmy zapatrzeni w zawodników takich, jak Michael Johnson, czy Marie-José Pérec - wspomina. Z Simonem próbował kolejnych sportów: narciarstwa alpejskiego, judo, aż w końcu biegów narciarskich, przy których zostali na dłużej. Wkrótce stanęli przed możliwością wyboru biathlonu i Martin poszedł za bratem, który zmienił dyscyplinę. Zaczął się z nim rozumieć, co zaprocentowało braterską więzią, której osią stał się sport. Wspólnie zdobywali trzy medale mistrzostw świata w sztafecie - dwa srebrne w Novym Mescie na Morave i Ruhpolding oraz brązowy w Kontiolahti.

Le Meilleur

Rodzinny dom Fourcade’ów położony był wokół natury, kilkanaście kilometrów od najbliższych sąsiadów, ale za to blisko gór. Martin co tydzień wychodził na wyprawę w nie wraz z tatą, pracującym jako przewodnik, i grupą dorosłych. Byli zaskoczeni jego wytrzymałością, a nawet umiejętnością bycia liderem w trudnych sytuacjach. To tam kształtował się jego przyszły charakter, być może nawet pragnienie bycia kimś więcej niż tylko zwykłym człowiekiem.

Karierę rozpoczynał spokojnie, od słabszych pozycji w stawce i nic nie zapowiadało jego wielkich sukcesów. Pierwsze podium przyszło w najmniej oczekiwanym momencie - na igrzyskach olimpijskich w Vancouver. Nie mając za sobą wybitnych występów w Pucharze Świata, sięgnął po srebro na najważniejszej istniejącej imprezie dla sportowca. "Zdobywając srebrny medal, po raz pierwszy zobaczyłem i wyobraziłem sobie siebie na najwyższym poziomie. Wszyscy, gdy jesteśmy dziećmi, marzymy. Ale to wtedy jest jeszcze dość abstrakcyjne. A tam poczułem, jak smakuje sukces. Nie był już snem oderwanym od rzeczywistości, sstał się moją ambicją. A kolejne medale, w tym złoty, celem. Ten wyścig zmienił moją karierę i życie na zawsze. Sprawił, że chciałem zostać mistrzem olimpijskim i zdobyć Kryształową Kulę w Pucharze Świata" - mówił Fourcade dla "L'Equipe". W chwili udzielania wywiadu swoj pierwsze złoto olimpijskie zdobył już sześć, a trofeum za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej osiem lat temu. Później tylko to powtarzał, choć nie mógł się przecież znudzić. Był najlepszym, w tym co robił, a to tylko sprawiało mu radość.

Martin Fourcade zakończył karierę! Będzie tęsknił za sportem, a sport za nim

Fourcade mówi o swojej karierze, jakby wciąż był rozmarzony. Chciałby zostać zapamiętany nie tylko ze swoich sukcesów. "Chcę, żeby ludzie za kilka lat widzieli we mnie kogoś więcej, niż zdobywcę tych wszystkich trofeów i medali. Może myślę utopijnie, ale chcę być zapamiętany lepiej niż moje wyniki" - zaznacza w rozmowie z "L'Equipe". W kontekście swojej przyszłości myśli o działaniu, które wciąż wiąże się ze sportem. Ma swoje własne zawody - Martin Fourcade Nordic Festival, które wciąż chce rozwijać. Będzie także jednym z współtwórców projektu igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku.

"Prowadziłem wyjątkowy styl życia, pasjonując się sportem każdego dnia. Bywały trudne dni, kiedy był dla mnie katorgą, ale przez resztę czasu czerpałem z tego przyjemność. Będę tęsknił za moim sztabem, który stał się tak naprawdę moją rodziną. Widywałem ją częściej od tej właściwej i czasem nie mogłem już znieść. Jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że bez tych osób nie istnieję" - opisywał Fourcade. Ostatnie miesiące nie były jednak łatwe dla Francuza. Po igrzyskach w Pjongczangu rozpoczął walkę, by odejść jak mistrz. "Ogromną satysfakcję sprawia mi fakt, że się udało. Teraz mogę z przyjemnością oddać to miejsce do walki innym. Choć na pewno będę tęsknił" - przyznał. Tęsknić będzie też każdy, kto śledził biathlon w czasie, gdy uprawiał go Martin Fourcade i widział na własne oczy, jak stawał się legendą.

Więcej o:
Komentarze (23)
Legendarny biathlonista zakończył karierę! Kontrowersyjna zasada odebrała mu Kryształową Kulę
Zaloguj się
  • jo1952

    Oceniono 9 razy 7

    Ta "kontrowersyjna zasada" obowiązuje od dawna,dotyczy wszystkich.

  • drvx

    Oceniono 5 razy 5

    Jaka kontrowersyjna zasada?
    Żaden biathlonista nie uważa tego za kontrowersję. Wszyscy znają reguły gry i każdy w kazdej chwili sezonu wie które faktycznie miejsce zajmuje. Zasada jest kontrowersyjna wyłącznie dla nie majacych pojęcia o regulaminie żurnalistów.

  • apollo1966

    Oceniono 3 razy 3

    Skończyła się era Fourcade'a, zaczęła epoka Boe. Jak powiedział wczoraj po swym ostatnim zwycięstwie wielki Francuz: Le roi est mort, vive le roi.

  • jala57

    Oceniono 6 razy 2

    Piekna kariera Fourcade. '' zejsc ze sceny niepokonanym'', zrobil to w wielkim stylu. w znacznie lepszym niz biathlonista wszechczasow Bjoerndahlen, ktory w koncowce kariery rozmienial sie na drobne. U nas to samo dotyczy Magdy Gwizdon. Skoro juz jestem na naszym podworku to nalezy wspomniec o kolejnym przyzwoitym sezonie Moniki Hojnisz. Co prawda zdobyla 68 punktow mniej niz w ubieglym sezonie, ale koncowke miala bardzo dobra. Jeszcze tylko braz Jakieli na mistrzostwach juniorow I reszta jest milczeniem. To co sie dzieje z Zuk to dramat. 60 procent skutecznosci w strzelaniu swiadczy o kompletnej bezradnosci jej trenerow.

  • horchess

    Oceniono 6 razy 2

    Jaka kontrowersyjna zasada? Przecież każdy o tej zasadzie wie podobnie jak i o tym, że za zwycięstwo jest 60 punktów a nie jak w większości dyscyplin zimowych - 100 i jak o tym, że starty na Mistrzostwach Świata wliczają się do Pucharu Świata. Gdyby punkty były przyznawane jak w innych dyscyplinach to Boe też wygrałby.bo miał zdecydowanie więcej zwycięstw w tym sezonie. Poza tym w ostatnim biegu widać było wyraźnie że Boe nie chce psuć święta Francuzom i nie walczy o podium miał wyliczone, że 4 miejsce mu wystarczy.

  • mer-llink

    Oceniono 2 razy 0

    Wspaniały zawodnik. Cześć!

    P.S. A Pan Red. Balcerski Jakub nie mógł napisać tego tekstu trochę mniej, hm, zagadkowo?
    No bo proszę mi wyjaśnić, co znaczy takie np. zachwycające sformułowanie:
    "Rodzinny dom Fourcade’ów położony był wokół natury....",
    albo taka figura narracyjna:
    "W chwili udzielania wywiadu swoj pierwsze złoto olimpijskie zdobył już sześć, a trofeum za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej osiem lat temu. Później tylko to powtarzał, choć nie mógł się przecież znudzić."???

  • bjuras

    0

    Bardziej ceniłem Raphaela Poiree - przeszło 100 razy na podium biegów PŚ. Fourcade zdobył jednak kilka złotych medali na IO, a słynny poprzednik musi zadowolić się mniejszą ilością krążków na IO i to gorszej jakości.
    A my /Polacy/ mężczyźni i kobiety łącznie nie mamy takiej ilości zwycięstw, jak Fourcade i marną nadzieję na ich poprawę.

  • maedel

    Oceniono 6 razy 0

    Niesamowita kariera, którą śledziłam przez 10 lat.
    Klamrą ją zamykającą było ostatnie zwycięstwo Martina Fourcade'a : dokładnie 10 lat (co do dnia!) w tej samej miejsowości po pierwszym triumfie w Pucharze Swiata. Ogromna szkoda, że zabrakło tych 2 punktów do zdobycia ósmej Kryształowej Kuli.
    Ciekawe było obserwować jak Fourcade się zmienił przez ten czas. Odnoszę wrażenie, że w ciągu ostatnich 2-3 lat bardzo dojrzał jako człowiek. Widać to w jego zachowaniu, wywiadach, gestach. Jest to zmiana zdecydowanie na lepsze. Wzruszające były momenty podczas ostatnich MS w Antholz, gdzie zdobył indywidualnie złoto i brąz oraz złoto w sztafecie. Szczególnie emocjonalnie wypowiadał się o tym ostatnim medalu, To już nie ten egocentryk sprzed lat, wyrósł na lidera nie tylko z nazwy, ale i z charakteru. A jeśli chodzi o zdobycie brązu to, o dziwo, nie widział tego jako porażki, bo ogromnie cieszył się ze złota dla Jacquelina, którego traktuje jak młodszego brata - świetny był ten wywiad w Antholz. Pokazał tam zupełnie inne swoje oblicze, prawdziwego mistrza.
    Będzie brakować tego charyzmatycznego zawodnika w biathlonie.
    Mimo, że jego decyzja jest nagła i zaskakująca to myślę, że podjął ją w najlepszym momencie, będąc na szczycie i tak, nie stanie się parodią, jak Björndalen, który nie wiedział, że jednak już czas odpuścić i odszedł w dość kiepskim stylu.

    A dla chętnych polecam pożegnalny post Martina Fourcade o zakończeniu kariery. Bardzo dojrzały, emocjonalny wpis, chwyta za serce.

  • izydor43

    Oceniono 3 razy -1

    Boe opuśćił pare zawodów pojechał do domu bo żona rodziła więc jakie kontrowersje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX