Polscy siatkarze we Włoszech nie grają i przestają trenować. "Mamy przerwę na 7-10 dni"

- Wziąłem parę rzeczy z siłowni do domu, ale to nie to samo, co normalne treningi. Mamy od nich przerwę na 7-10 dni - mówi nam Mateusz Bieniek, siatkarz włoskiego Lube Civitanova. - Weekend mamy wolny, w poniedziałek mają być podjęte kolejne decyzje - informuje Agnieszka Kąkolewska ze Scandicci.

Region Marche, w którym mieszka Bieniek, znajduje się około 400 km od Mediolanu, stolicy Lombardii, która jest epicentrum koronawirusa we Włoszech. Mimo to szefowie najlepszego włoskiego klubu siatkarskiego postanowili zalecić swoim zawodnikom izolację.

Zobacz wideo Bartosz Kurek o koronawirusie

- Nic nie wiem o śmiertelnych ofiarach koronawirusa w regionie, ale wzrosła liczba zachorowań. Klub chce, żebyśmy siedzieli w domach i wychodzili tylko po zakupy, gdy naprawdę jest taka potrzeba - mówi Bieniek.

We wtorek środkowy reprezentacji Polski opowiadał nam, że choć rozgrywki ligi włoskiej zostały zawieszone co najmniej do 3 kwietnia, to jego klub normalnie trenuje. - Od czwartku mamy przerwę w treningach na 7-10 dni - mówi Bieniek teraz.

Treningi w domu i czekanie na kolejne decyzje

Ostatni trening Lube odbył się w czwartek rano, w siłowni. Po informacji, że wszystkie zajęcia zostają odwołane na co najmniej tydzień reprezentant Polski wziął trochę sprzętu, żeby mógł utrzymywać formę w domu.

Możliwe, że wkrótce tylko na takie treningi będzie też mogła liczyć kapitan reprezentacji Polski siatkarek, Agnieszka Kąkolewska. Ona gra w Savino Del Bene Scandicci. To klub z regionu Toskania, też w miarę spokojnego. Ze Scandicci do Mediolanu jest trochę ponad 300 km. - Siedzę w domu i wychodzę tylko na treningi i do sklepu, według zaleceń. Teraz mamy weekend wolny i w poniedziałek mają być podjęte kolejne decyzje - informuje nas Kąkolewska.

Od 10 marca cały Włochy są tzw. czerwoną strefą, krajem zamkniętym z zakazem zgromadzeń oraz organizowania wszelkich imprez kulturalnych i sportowych co najmniej do 3 kwietnia. Do tego czasu zamknięte będą też kościoły. W żadnym innym kraju w Europie nie ma tylu przypadków zachorowań (już ponad 15 tysięcy) na koronawirusa i zgonów nim spodowodowanych (już ponad tysiąc).

Więcej o: