Cracovia - Wisła Płock. Piotr Malarczyk: To był głupi faul

- Szczęśliwie się to dla nas ułożyło - nie kryje po zwycięstwie z Wisłą Płock Piotr Malarczyk, obrońca Cracovii.
MATEUSZ SKWARCZEK

Szczęśliwie zwłaszcza dla Malarczyka. To on w 30. minucie sfaulował w polu karnym Dimitara Iliewa. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Dominik Furman.

- Pierwsza połowa nie przebiegała po naszej myśli. Mieliśmy dużą przewagę w posiadaniu piłki, ale nie przekładało się to na klarowne sytuacje. Pierwsza groźna sytuacja, głupi faul i rzut karny, na szczęście przestrzelony. Druga połowa wyglądała już lepiej - mówi Malarczyk.

Po przerwie do siatki trafił Jakub Wójcicki. Cracovia mogła wygrać wyżej, ale w bramce Wisły dobrze spisał się Seweryn Kiełpin.

- Było podobnie jak w meczach przed zwycięstwem z Koroną, gdy mieliśmy dużo sytuacji i problemy ze skutecznością. Trzeba też oddać bramkarzowi Wisły, że miał kilka świetnych interwencji, takich pod zdjęcia. Trzymał rywali cały czas przy życiu - przyznaje Malarczyk.

Stoper mógł się też cieszyć z kolejnego meczu bez straty bramki: - To zasługa całej drużyny, nie tylko defensorów i bramkarza. Nasi pomocnicy i napastnicy wykonują ciężką pracę w defensywie.