Karol Linetty nie wybiegł na boisko we wtorkowym meczu reprezentacji Polski z Armenią (2:1). Nieco zawiedzeni mogli poczuć się jego rodzice, którzy przyjechali na Stadion Narodowy w Warszawie, by okazać synowi wsparcie w niezwykły sposób. Ubrani byli w jednakowe, biało-czerwone bluzy. Ojciec na plecach miał nazwisko "Linetty", zaś matka taki oto wzruszający napis: "Niektórzy ludzie muszą przeżyć całe swoje życie, żeby poznać swojego ulubionego piłkarza... Ja swojego urodziłam". Autorką fotografii jest Paula Duda z portalu Łączy Nas Piłka.
Karol Linetty wychował się w Damasławku niedaleko Żnina, ale od najmłodszych lat trenował w Lechu Poznań. Rodzice zawsze okazywali mu wsparcie, także finansowe, choć w domu państwa Linettych nigdy się nie przelewało. Reprezentant Polski jako młody zawodnik Kolejorza nie miał łatwego życia, nierzadko był obiektem drwin kolegów. Nie załamało to jego marzeń o zostaniu piłkarzem. Najpierw z reprezentacją Polski do lat 17 zdobył brązowy medal mistrzostw Europy, później szybko zadebiutował w pierwszym zespole Kolejorza w ekstraklasie.
Od selekcjonera Adama Nawałki regularnie otrzymuje powołania do reprezentacji Polski. Był w kadrze na mistrzostwach Europy we Francji, choć nie zagrał ani minuty. Gdy w meczu z Danią kontuzji doznał Arkadiusz Milik, zastąpił go jednak właśnie Karol Linetty, co potwierdza, jak bardzo Nawałka liczy na pomocnika Sampdorii Genua.
źródło: Okazje.info