Mistrzowie Węgier to kolejny potentat w tej edycji Ligi Mistrzów, po Barcelonie i PSG, na drodze piłkarzy ręcznych Orlen Wisły Płock. Spotkanie odbędzie się w sobotę w Orlen Arenie o godz. 16. Szkoleniowiec Veszprem do pojedynku z nafciarzami podchodzi z respektem.
- Zespół ma nowego trenera i nowych zawodników. Wierzę, że są silniejsi niż w ubiegłym roku - dodaje Xavi Sabate. - Grają bardzo dobrze, mają dużo wysokich i utalentowanych graczy, a ich obrona jest naprawdę dobra.
Dwa lata temu w TOP 16 Champions League piłkarze ręczni Orlen Wisły pokonali u siebie Veszprem 34:33. W ubiegłym roku w fazie grupowej zremisowali 27:27. Ostatnią bramkę w tym meczu, dającego nafciarzom cenny punkt, zdobył na cztery sekundy przed końcową syreną Dmitrij Żytnikow.
- Zawsze trudno się gra przeciwko Wiśle Płock, zwłaszcza w jej hali, gdzie panuje bardzo dobra atmosfera na trybunach - zaznacza rozgrywający Veszprem Mate Lekai. - Wszyscy pamiętają, że w ubiegłym roku jedynie tam zremisowaliśmy. Teraz nie chcemy już stracić punktów. Chcemy wygrać pierwszy mecz na wyjeździe w tej edycji Ligi Mistrzów. Jestem jednak pewien, że trudno będzie wygrać z Wisłą.