Remis Jagiellonii z Pogonią. Poważny błąd sędziego

Bez bramek zakończyło się niedzielne starcie w Białymstoku Jagiellonii z Pogonią Szczecin. Już na początku meczu błąd popełnił sędzia Daniel Stefański. Arbiter powinien ukarać czerwoną kartką Jarosława Fojuta
Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin 0:0
MARCIN ONUFRYJUK

BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Niedzielne spotkanie było drugą konfrontacją Jagiellonii z Pogonią w ostatnich dniach. W środę białostoczanie przegrali 1:4 w Szczecinie i na 1/8 finału odpadli z rozgrywek Pucharu Polski. Zespół trenera Michała Probierza liczył na udany rewanż w ekstraklasie. W niedzielę musiał sobie jednak radzić bez Konstantina Vassiljeva. 32-letni pomocnik, który w obecnym sezonie zdobył już siedem goli i zaliczył pięć asyst, nie mógł zagrać z powodu kłopotów zdrowotnych (problem z przywodzicielem).

- Lepiej odpocząć w jednym meczu niż później wypaść na dłużej - tłumaczył Estończyk.

- Ryzykiem było wystawienie go już w meczu pucharowym, ale chcieliśmy awansować. Dziś już Vassiljev nie zagra i musimy trochę zmienić styl grania - mówił przed rozpoczęciem konfrontacji Michał Probierz.

Jagiellonia musiała sobie radzić bez głównego reżysera swych akcji ofensywnych i miała problem. Z drugiej jednak strony od trzeciej minuty powinna mieć ułatwione zadanie. Wówczas to bowiem z boiska powinien zostać wyrzucony Jarosław Fojut, który brutalnie sfaulował Fedora Cernycha. Sędzia Daniel Stefański obrońcę Pogoni ukarał jednak tylko żółtą, a nie czerwoną kartką.

Pierwsza połowa nie była wielkim widowiskiem. Wystarczy wspomnieć, że był w niej tylko jeden celny strzał. Marian Kelemen nie miał jednak większych problemów ze złapaniem piłki po uderzeniu Łukasza Zwolińskiego. Ten sam napastnik nie wykorzystał też szansy po podaniu Adama Gyurcso. Innego dobrego zagrania Węgra na gola nie zamienił też Adam Frączczak.

Białostoczanie najlepszą okazję do zdobycia gola stworzyli sobie dopiero w końcówce pierwszej połowy. Rafał Grzyb wrzucił piłkę w pole karne, tam powalczył o nią Taras Romanczuk i zgrał do Ivana Runje. Chorwat świetnie się złożył do uderzenia przewrotką, ale futbolówka nie zatrzepotała w siatce, odbiła się od słupka.

Trener Michał Probierz na wydarzenia na boisku zareagował w przerwie. Na drugą część spotkania na murawę nie wybiegli już Taras Romanczuk oraz Karol Mackiewicz. Ich miejsca zajęli Damian Szymański oraz Karol Świderski i to jeden z nowych zawodników w 61. minucie mógł wpisać się na listę strzelców. Po rzucie wolnym doszło do sporego zamieszania w polu karnym Pogoni. W końcu piłka trafiła do Damiana Szymańskiego i ten uderzył na bramkę. Świetnie w tej sytuacji spisał się Dawid Kudła, który odbił futbolówkę na słupek.

Po zmianie stron gospodarze dominowali i stwarzali kolejne okazje do zdobycia goli. Swych kilku szans nie wykorzystali jednak i Guti i Fedor Cernych i Karol Świderski, jak też w końcówce pojedynku Rafał Grzyb. Tym samym pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem.

Mimo zdobycia tylko punktu Jagiellonia utrzymała pierwszą pozycję w tabeli, a po reprezentacyjnej przerwie, która następuje teraz w rozgrywkach ekstraklasy, dojdzie do pojedynku na szczycie tabeli. Białostoczanie zagrają na wyjeździe z drugą Termalicą Nieciecza, która tak jak drużyna z Białegostoku ma w swym dorobku 23 punkty.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: