Olbrzymi charakter zaowocował zwycięstwem. Radomiak lepszy od Polonii

Piłkarze Radomiaka Radom pokonali Polonię Warszawa, choć przez ponad godzinę musieli grać w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Matthieu Bemby. Zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył Maciej Świdzikowski.
Radomiak vs Polonia Warszawa 1:0
fot. Marcin Kucewicz

Tuż przed pojedynkiem Zielonych z Polonią kibice uczcili pamięć zmarłego przed dwoma tygodniami byłego piłkarza Radomiaka Michała Walkiewicza, a także jednego z sympatyków radomian, który przeddzień pojedynku zginął w wypadku samochodowym.

W pierwszym kwadransie licznie zgromadzona publiczność nie miała powodów do radości. Obie ekipy nie stworzyły żadnej sytuacji bramkowej, spędzając większą część czasu w środkowej strefie boiska. Za to dużo pracy mieli dwaj szkoleniowcy, którzy co chwila swoimi wskazówkami próbowali dotrzeć do piłkarzy.

Wielkie emocje rozpoczęły się dopiero od 16. minuty. Wówczas w polu karnym przewrócił się Kamil Cupriak a arbiter Paweł Malec wskazał na punkt karny. Do piłki ustawionej przed Dominikiem Puskiem w odległości 11. metrów, podszedł Maththieu Bemba i strzelił (...) kilka metrów ponad poprzeczką. Na domiar złego w kolejnej akcji piłkarz, który mógł zostać bohaterem, stał się antybohaterem spotkania. Otóż Bemba dopuścił się bardzo groźnie wyglądającego faulu na Michale Oświęcimce i otrzymał za to czerwoną kartkę.

Pomimo gry w osłabieniu gospodarze wcale nie zamierzali się poddać. W 27. minucie Chinonso Agu zmarnował stuprocentową sytuację, po tym jak piłkę na jego głowę wrzucił z lewej strony boiska - Bartosz Sulkowski.

Za to na pierwszy strzał na bramkę Adriana Szadego poloniści czekali do 33. minuty. Wówczas z lewej strony główkował nieobstawiony Fabian Pawela, ale uderzenie było zbyt lekkie by mogło zaskoczyć golkipera Zielonych. Z kolei jeszcze w pierwszej połowie nastąpiła wymuszona zmiana, bowiem boisko z powodu kontuzji stawu skokowego opuścił Aleksander Tomaszewski, a na nim pojawił się były piłkarz Radomiaka i Broni - Michał Marczak. To jednak nie on, a Michał Zapaśnik zmarnował najlepszą sytuację dla gości w pierwszej połowie, kiedy to z najbliższej odległości nieznacznie przestrzelił.

Tymczasem do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył 180 sekund i właśnie, gdy dobiegał już końca właściwy czas, rzut rożny wykonywali miejscowi. Piłkę dośrodkował Sulkowski a ta trafiła na głowę Macieja Świdzikowskiego. Kapitan rzucił się przysłowiowym "szczupakiem" i umieścił ją tuż przy słupku. Po tej akcji arbiter nawet nie wznawiał gry a odesłał zawodników do szatni.

Po zmianie stron miejscowi co zrozumiale cofnęli się i bronili wyniku, zaś podopieczni Igora Gołaszewskiego rzucili się do huraganowych ataków. Po jednym z nich piłkę z rzutu rożnego wrzucał Marczak, do niej najszybciej dobiegł Daniel Choroś, ale jego strzał głową o centymetry minął słupek bramki Radomiaka.

Od 63. minuty Zieloni musieli już sobie radzić bez kontuzjowanego Cupriaka, którego zastąpił Tomasz Lisowski. To właśnie defensor miał wprowadzić większy spokój w poczynania kolegów.

Na kolejny celny strzał ze strony radomian kibice czekali do 75. minuty, kiedy to z dość ostrego kąta z rzutu wolnego, Puska zaskoczyć próbował Sulkowski. Futbolówka trafiła jednak wprost w stojącego na krótkim słupku golkipera i ten zażegnał niebezpieczeństwu.

Za to o dużym szczęściu radomianie mogli mówić w 87. minucie, gdy do mocno dośrodkowanej z lewej strony piłki przez Grzegorza Wojdygi, dopadł Pawela i potężnym strzałem chybił nieznacznie. W innym przypadku Szady musiałby wyciągać futbolówkę z siatki.

Gdy wydawało się, że Zieloni dowiozą do końca upragnione zwycięstwo, to arbiter do regulaminowego czasu gry doliczył aż siedem minut. W nich nic nadzwyczajnego już się jednak nie wydarzyło.

Radomiak Radom - Polonia Warszawa 1:0 (1:0)

Bramka: Świdzikowski (45+3)

Radomiak: Szady - Spychała, Grudniewski, Świdzikowski, Sulkowski, Kościelny, Agu, Bemba, Kwiek (70. Stąporski, 90. Śliwiński)), Cupriak (63. Lisowski), Brągiel (87. Kucharski).

Polonia: Pusek - Worach, Bochenek, Zapaśnik (62. Małek), Oświęcimka, Wojdyga, Pawela, Choroś (86. Kokot), Nakrosius, Kluska (68. Wiśniewski), Tomaszewski (37. Marczak).

Czerwona kartka: Bemba (20.).

Więcej o: