Spotkanie w Elblągu było określane mianem hitu kolejki. Gospodynie miały na koncie trzy zwycięstwa i nieznaczną porażkę z Zagłębiem Lubin, a Pogoń mogła pochwalić się kompletem zdobytych punktów.
Elblążanki miały apetyt na zostanie pierwszym zespołem, który w tym sezonie zatrzyma wicemistrzynie Polski. Swój plan zaczęły realizować od 6. minuty, kiedy po raz pierwszy wyszły na prowadzenie. Potem systematycznie je powiększały i po 20. minutach zaczęło pachnieć niespodzianką.
Start wypracował cztery bramki zapasu (10:6). Pogoń miała natomiast problemy ze skutecznością i gdyby nie świetnie dysponowana w bramce Adrianna Płaczek, zawodniczki Adriana Struzika byłyby w jeszcze większych opałach. W końcówce wynik nadrobiła nieco Daria Zawistowska i na półmetku Start prowadził 13:11.
W drugiej połowie gospodynie nadal przeważały. Pogoń pudłowała nawet z rzutów karnych, a Start skutecznie kontrował. Po 10 minutach było już 18:13. Struzik w porę wziął przerwę na żądanie i jego zawodniczki zaczęły odrabiać starty.
Wydawało się, że może zabraknąć czasu, ponieważ na 5 minut przed końcem Start miał jeszcze trzy gole zapasu. W samej końcówce hala rozgrzała się jednak do czerwoności. Swoją bramkę zaczarowała Płaczek (trzy kapitalne interwencje), a Pogoń na 20 sekund przed końcem wywalczyła rzut karny. Zimną krew zachowała Agata Cebula i to szczecinianki wygrały 24:23.
Kram Start Elbląg - Pogoń Baltica Szczecin 23:24 (13:11)
Pogoń Baltica: Płaczek, Wierzbicka - Bancilon, Noga, Szczecina, Cebula, Głowińska, Costa, Królikowska, Jedzinak, Koprowska, Zawistowska, Kochaniak, Jaszczuk.