Terminarz ułożył się tak, że obie drużyny spotkają się dwukrotnie w ciągu kilku dni. W niedzielę o godz. 18 Pogoń zmierzy się z Jagiellonią, już w ramach rozgrywek ligowych, w Białymstoku.
Zespoły mają niewiele czasu na regenerację, ale szefostwo Pogoni zadbało o to, żeby piłkarze Kazimierza Moskala długą podróż odbyli w komfortowych warunkach. Do Warszawy polecą samolotem i tam przesiądą się do autokaru.
- Po długich podróżach autobusami wychodzimy z nich razem z siedzeniami - śmieje się obrońca Mateusz Lewandowski. - Doceniamy, że klub zapewnia nam takie udogodnienia.
Atutem portowców będzie nie tylko komfortowa podróż, ale także komfort psychiczny. Środowe zwycięstwo uchroniło zespół przed rewolucją (pozycja Moskala znów jest mocniejsza) i otworzyło szansę na historyczny sukces.
W ćwierćfinale portowcy zagrają z drugoligową Puszczą Niepołomice. Nikt w klubi nie wyobraża sobie, że można potknąć się na tej przeszkodzie.
Kolejnego rywala wyłoni losowanie. Biorąc pod uwagę, że większość zespołów ekstraklasy już opadła, decydujący bój o finał na Stadionie Narodowym można stoczyć na przykład ze zwycięzcą dwumeczu Wigry Suwałki (I liga)/GKS Jastrzębie Zdój (III liga). To niepowtarzalna szansa na walkę o pierwsze trofeum w historii klubu.
- O Puszczy będziemy myśleć potem, teraz skupiamy się na lidze - mówi Lewandowski. - Bardzo potrzebujemy punktów, ale nie uważam, że pucharowy mecz był tym, który uratował sezon. Na takie stwierdzenia jest zbyt wcześnie. Za nami dopiero 10 kolejek, a potem punkty zostaną podzielone. Cały czas walczymy o awans do grupy mistrzowskiej.
Zespół zostanie wzmocniony Seiyą Kitano oraz Jarosławem Fojutem, który w środę pauzował za kartki i sprawdził się w roli... spikera czytającego skład Pogoni. Nie zagra Adrian Henger (złamana ręka) oraz kontuzjowani Mateusz Matras, Ricardo Nunes i Spas Delev. To duży problem dla Moskala.
Kłopoty ma też Jagiellonia. Trener Michał Probierz w środę zaryzykował i do gry wystawił prawie najsilniejszą jedenastkę. I to mimo tego, że jego piłkarze w ostatnich dniach zaliczyli podróż z Białegostoku do Kielc, a potem od razu do Szczecina.
- Sztab medyczny pozwolił nam się jakoś "poskładać" na to spotkanie. Łatwo nie było - mówi Probierz. - Cieszę się, że w ogóle niektórzy wyszli na boisko. Karol Świderski grał na środkach przeciwbólowych. Teraz obie drużyny mają taką samą przerwę. Zregenerujemy się i czekamy na Pogoń w Białymstoku.
Początek meczu Jagiellonia - Pogoń w niedzielę o godz. 18.00 w Białymstoku.