PlusLiga. Indykpol AZS zaczyna w Jastrzębiu-Zdroju

- Zależy nam, by znaleźć się w pierwszej ósemce i poprawili 10. pozycję z zeszłego sezonu. - mówi Tomasz Jankowski, prezes Indykpolu AZS Olsztyn. W sobotę o godz. 18 pierwszy mecz akademików w PlusLidze z Jastrzębskim Węglem.

Indykpol AZS Olsztyn zakończył przygotowania do nowego sezonu. Ostatnim przetarciem przed sobotnią potyczką w lidze był środowy sparing z pierwszoligowym Ślepskiem Suwałki 3:1 (25:16, 25:20, 26:24, 23:25). Olsztynianie nie są zadowoleni z przebiegu przygotowań.

Kapitan chwali przyjmujących - Na początku wszystko funkcjonowało idealnie, tak jak rok temu - ocenia Paweł Woicki, kapitan Indykpolu AZS. - Ostatnio jednak coś się zacięło. Nasza dyspozycja w sparingach nie wygląda najlepiej. Nie wiem, z czego to wynika. Może im bliżej ligi, tym większy stres dopada drużynę? Liczę jednak, że poprawimy naszą grę. Stać nas na to. Mamy bardzo dobry zespół, szczególnie jeśli chodzi o przyjmujących. W zespole jest czterech graczy na tej pozycji, którzy byliby mile widziani w każdej drużynie PlusLigi.

- Za nami trudny proces budowania zespołu - przyznaje Andrea Gardini, trener akademików. - Jak co roku w Olsztynie doszło do wielu zmian kadrowych. Przez osiem tygodni staraliśmy się zgrać zespół i wpasować zawodników w moją wizję gry. Nie było to łatwe, gdyż niektórzy docierali do nas w trakcie przygotowań.

I dodaje: - Wiele drużyn ma bardzo mocne składy i aby wygrać każdy mecz, na boisko trzeba będzie stoczyć wojnę z przeciwnikiem.

Czeski atakujący już w Olsztynie

Dopiero w tym tygodniu Andrea Gardini mógł skorzystać ze wszystkich graczy zakontraktowanych przez AZS. Ze zgrupowania reprezentacji Czech wrócił Jan Hadrava. Środowy sparing ze Ślepskiem Suwałki służył głównie zgraniu czeskiego atakującego z drużyną.

- W tym sezonie prawie w ogóle nie odpoczywałem - mówi Jan Hadrava. - Najpierw grałem w lidze francuskiej dla poprzedniego klubu [UGS Nantes Reze - red.], a później przygotowywałem się do kwalifikacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Teraz jestem w Olsztynie i nie mogę doczekać się startu ligi.

- Obserwowaliśmy Jana już dwa lata temu - mówi Tomasz Jankowski, prezes Indykpolu AZS. - W 2014 roku po świetnym sezonie w lidze czeskiej uznaliśmy, że PlusLiga jest jeszcze dla niego za silna. Hadrava trafił do Francji, gdzie podpisał dwuletni kontrakt. Po pierwszym sezonie, bardzo dobrym w jego wykonaniu, byliśmy nawet skłonni wykupić kontrakt od UGS Nantes Reze, ale Francuzi nie wyrazili zgody. Po zakończeniu poprzednich rozgrywek, kontrakt Jana wygasł i zdecydowaliśmy się na złożenie kolejnej oferty, którą przyjął.

Zagraniczni reprezentanci wzmocnili rywala

Jastrzębski Węgiel to jeden z najlepszych polskich klubów w XXI wieku. W latach 2001-2014 jastrzębianie dziesięć razy zdobywali medale mistrzostw Polski. W 2004 sięgnęli nawet po złoto, pokonując w finałowej rywalizacji PZU AZS Olsztyn. Najbliższy rywal akademików świetnie spisywał się również w rozgrywkach międzynarodowych. Drużyna z Jastrzębia-Zdroju ma na swoim koncie medale Ligi Mistrzów i klubowych mistrzostw świata.

W zeszłym sezonie klub dopadły jednak kłopoty finansowe, przez co do Jastrzębia nie przychodzą już gwiazdy światowej siatkówki. Klub stawia głównie na młodzież, choć klasowi gracze wciąż stanowią o sile kadry. Przed sezonem Jastrzębski Węgiel pozyskał sześciu nowych zawodników. Największe wzmocnienia jastrzębian to rozgrywający reprezentacji Niemiec Lukas Kampa oraz Scott Touzinsky, przyjmujący kadry amerykańskiej. Nowym środkowym został natomiast były reprezentant Polski Grzegorz Kosok.

W poprzednim sezonie zespoły spotkały się dwukrotnie. Jastrzębski Węgiel dwukrotnie wygrywał z Indykpolem AZS. Sezon 2015/2016 jastrzębianie zakończyli na siódmym miejscu w tabeli.

Więcej o: