Jagiellonia odpadła z Pucharu Polski. Wysoka porażka z Pogonią

Piłkarze Jagiellonii na 1/8 finału zakończyli swój udział w rozgrywkach o Puchar Polski. Białostoczanie przegrali w środę aż 1:4 na wyjeździe z Pogonią Szczecin.

BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Gdy w 1/16 finału Pucharu Polski Jagiellonia grała z Cracovią to trener Michał Probierz desygnował do gry mocno rezerwowy skład. Wówczas białostoczanie wygrali 1:0. W środę aż tylu zmian w wyjściowej jedenastce nie było. W porównaniu do ostatniego meczu w lidze (wygrana 2:1 z Koroną Kielce) były tylko trzy roszady. Do podstawowego składu wskoczyli Damian Węglarz, Łukasz Burliga oraz wracający po kontuzji Fedor Cernych.

Do przeprowadzenie trzech zmian w wyjściowej jedenastce swej drużyny w odniesieniu do pojedynku w ekstraklasie z Górnikiem Łęczna (1:1) zmuszony był natomiast Kazimierz Moskal. Trener Pogoni w konfrontacji z Jagiellonią nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Adriana Hengera i Mateusza Matrasa oraz pauzującego z powodu czerwonej kartki Jarosława Fojuta.

Faworytem spotkania w Szczecinie byli białostoczanie. Pogoń nie wygrała czterech spotkań ligowych z rzędu i plasuje się na 12. pozycji. Jagiellonia ma z kolei za sobą serię czterech kolejnych wygranych w ekstraklasie i jest jej liderem.

- Chcemy podtrzymać dobrą passę, a każdy marzy o grze w finale na stadionie narodowym - mówił przed spotkaniem, na antenie Polsatu Sport, trener Michał Probierz.

Pierwsza połowa konfrontacji nie była zbyt pięknym widowiskiem. Były za to dwie bramki. Pierwszą zdobyli gospodarze, ale dokonali tego przy pomocy sędziego.

W 18 minucie Damian Węglarz odbił piłkę po strzale Rafała Murawskiego. Zawodnik Pogoni mógł poprawić uderzenie, ale zdaniem sędziego Krzysztofa Jakubika był faulowany przez Piotra Tomasika. Białostoczanie protestowali, ale arbiter nie zwracał na to uwagi i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na gola zamienił Adam Frątczczak.

Jagiellonia odpowiedziała w 36 minucie. Białostoczanie przeprowadzili wówczas naprawdę ładną akcję. Rafał Grzyb przerzucił piłkę na lewą stronę. Do ataku włączył się Piotr Tomasik i odegrał futbolówkę do Przemysława Frankowskiego, a ten dośrodkował ją w pole karne. Tam świetnie spisał się Fedor Cernych i było 1:1. Białostoczanie w doliczonym czasie gry byli blisko objęcia prowadzenia, ale Dawid Kudła był czujny i nie dał się zaskoczyć Łukaszowi Burlidze.

Drugą połowę białostoczanie rozpoczęli nieźle, bo od groźnego uderzenia Tarasa Romanczuka. Potem jednak tak dobrze nie było. Zawodnicy Jagiellonii mieli problem m.in. z upilnowaniem Cornela Rapy. Po dośrodkowaniach Rumuna kilka razy robiło się groźnie w polu karnym Jagiellonii. Dobrze jednak przy strzałach rywali interweniował Damian Węglarz. Jak się jednak okazało do czasu. W końcu bowiem bramkarz drużyny z Białegostoku skapitulował. Wrzutkę Rapy wykończył Kamil Drygas i Pogoń prowadziła 2:1. Podopieczni Michała Probierza losów meczów nie zdołali odwrócić. Co więcej w końcówce spotkania stracili jeszcze dwa gole (na listę strzelców wpisali się Adam Gyurcso i Ricardo Nunes) i tym samym Jagiellonia trzeci rok z rzędu na 1/8 finału pożegnała się z rozgrywkami Pucharu Polski. Pogoń w ćwierćfinale zagra z II-ligową Puszczą Niepołomice.

Białostoczanie okazję do rewanżu za wysoką porażkę będą mieli już w niedzielę. Wówczas to Jagiellonia zmierzy się z Pogonią na własnym stadionie w spotkaniu ligowym.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

źródło: Okazje.info

Więcej o: