Krzysztof Piątek to najdroższy polski piłkarz kupiony przez Cracovię.

- Jestem młodym i perspektywicznym zawodnikiem, więc ta inwestycja może zwrócić się klubowi z zyskiem - mówi.

Zanim 21-letni napastnik zadebiutował w Cracovii, już się nasłuchał komplementów od trenera Jacka Zielińskiego. - Przyszli zawodnicy, którzy jakość tej drużyny podniosą. O Krzyśka Piątka walczyliśmy dość długo. Może tak wyglądało, że długo do drużyny nie przychodzi napastnik, ale to właśnie z tego powodu - podkreśla szkoleniowiec Cracovii.

Piątek piłkarzem klubu z ul. Kałuży został zaledwie trzy dni przed końcem okna transferowego. Cracovia zainteresowana była nim jednak już od pół roku. - Rozmowy w sprawie mojego przejścia zaczęły się około półtora miesiąca temu. Zagłębie musiało się zgodzić na moje odejście. Gdyby nie znalazło zastępcy [Martina Nespora - przyp. red.], na pewno by mnie nie puściło - uważa Piątek. - Raz rozmawiałem z trenerem Zielińskim, który przekonywał mnie do zmiany zespołu i - jak widać - robił to skutecznie. Jestem wdzięczny, że byłem pierwszym wyborem dla trenera. To zaufanie też przełożyło się na to, że tu jestem. Miałem trzy, cztery inne oferty, ale Cracovia była najbardziej konkretna.

Pięciokrotny mistrz Polski zapłacił Zagłębiu Lubin 400 tys. euro, a kolejne 200 tys. euro dołoży w ramach tzw. bonusów. Wymagania nie są wysokie i na 99 proc. kwota transferu osiągnie 600 tys. euro. Jeszcze nigdy Cracovia nie zapłaciła tak dużo za polskiego piłkarza. Do tej pory najdroższy był Marek Wasiluk. To też drugi pod względem wysokości kwoty transfer do Cracovii w historii klubu. Więcej zapłaciła tylko za Saidiego Ntibazonkizę.

Najdroższe transfery Cracovii (w euro)

Zwróci się?

- Ostatnio ceny za polskich piłkarzy wzrosły, więc to nie jest jakaś wysoka cena. Za napastnika zwykle trzeba zapłacić więcej. Arek Milik kosztował ponad 30 mln euro i to są dopiero duże pieniądze - podkreśla Piątek. - Jestem młodym, perspektywicznym zawodnikiem i zainwestowane we mnie pieniądze mogę zwrócić się z zyskiem.

Piątek przyszedł na ul. Kałuży, bo liczy, że w przyszłym roku zagra w młodzieżowych mistrzostwach Europy. W Zagłębiu czekałaby go większa rywalizacja. W Cracovii konkurencja na pozycji środkowego napastnika jest mniejsza - o miejsce w składzie będzie walczył przede wszystkim z Mateuszem Szczepaniakiem. - Nie chciałem iść do innego klubu, by trafić gdzieś na głęboką wodę, wylądować na ławce rezerwowych i zniknąć z radaru Marcina Dorny [selekcjoner reprezentacji U-21 - przyp. red.] - tłumaczy Piątek. - Trener Zieliński stawia na kombinacyjną grę, która mi odpowiada. Może nie mam za dużo rywali do składu, ale każdy chce grać. Dlatego na treningu jest ostra rywalizacja. Chcę się rozwijać i pokazać, że nadaję się do kadry na Euro U-21.

W reprezentacji konkurencja jest dużo silniejsza niż w Cracovii. W przyszłorocznych ME U-21 może zagrać pięciu zawodników z Euro seniorów, a wśród nich dwóch napastników - Milik i Mariusz Stępiński. W kręgu zainteresowań są też Adam Buksa (Zagłębie) i Dawid Kownacki (Lech Poznań). W ostatnim meczu towarzyskim z Węgrami Piątek zagrał w podstawowym składzie, ale drugiej linii. W ataku był Stępiński.

- Każdy sparing ma nas przygotować do tej imprezy. Nie wiadomo, kto zagra. Liczymy się z tym, że nasza kadra zostanie wzmocniona piłkarzami z reprezentacji seniorów. Postawa w lidze i dawanie z siebie maksa na zgrupowaniach to mój cel - zapowiada Piątek. - Półfinał i finał zaplanowano na stadionie Cracovii, więc chciałbym wtedy tam zagrać.

Piątek podkreśla, że jego wzorem jest Robert Lewandowski. - Od dwóch lat bardzo mocno go podpatruję. Zaszedł bardzo daleko. Milik? Jest niewiele starszy ode mnie i może być moim rywalem w kadrze - zaznacza Piątek.

Trener Zieliński nie miał obaw, by dać Piątkowi zadebiutować, mimo że z drużyną trenował zaledwie raz. Wszedł z Lechią Gdańsk w 71. minucie i był blisko wyrównującej bramki.

- Debiutował w trudnym meczu. To jest chłopak, którego piłka szuka w polu karnym. Trochę mu brakuje skuteczności, ale będziemy mieli z niego pociechę - zapewnia szkoleniowiec.