Pogoń nie wyklucza transferu "last minute"

Przed nami ostatnie dni okienka transferowego (zamyka się 31 sierpnia). Kibice liczą, że szefostwo klubu postara się o jeszcze jedno wzmocnienie zespołu.

W minionych latach Pogoń była aktywna na finiszach letniego "polowania". W ostatnich dniach sierpnia na Twardowskiego trafili między innymi Marcin Robak, Ricardo Nunes czy Wladimer Dwaliszwili.

Transfer? Nie za wszelką cenę

W tym roku szczeciński klub na rynku transferowym nie szalał. Przyjście Kamila Drygasa sfinalizowano już zimą, Japończyk Seiya Kitano został przesunięty z zespołu rezerw, a Davida Niepsuja dyrektor sportowy Maciej Stolarczyk "zaklepał" jeszcze wiosną, podczas meczu polskiej młodzieżówki z rówieśnikami z Włoch (w Szczecinie). Latem ściągnięto w zasadzie tylko Bułgara Spasa Deleva. Czy możemy się spodziewać jeszcze jakiegoś wzmocnienia?

- Niczego nie możemy wykluczyć. Coś faktycznie może się jeszcze wydarzyć - enigmatycznie mówi Kazimierz Moskal. - Ja do tematu podchodzę jednak spokojnie. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, na co nas stać w klubie. Możemy o kimś myśleć, ale czasami ściągnięcie danego piłkarza może nas przerosnąć. Znam siłę naszej kadry i jestem gotowy dalej pracować z tymi zawodnikami, których mam do dyspozycji. Jeśli nikt już do nas nie dołączy, to nie będzie problemu.

Czeka na telefon

Do Pogoni chętnie wróciłby jej wychowanek Mikołaj Lebedyński. 25-latek został przesunięty do rezerw Wisły Płock i nosi się z zamiarem odejścia z beniaminka ekstraklasy. Napastnik ma konkretne oferty z I ligi, ale jeśli za telefon chwyciłby Stolarczyk, to Lebedyński z oferty portowców na pewno by skorzystał.

Na razie bardziej prawdopodobne jest jednak osłabienie Pogoni. Kurier Szczeciński donosi, że w sobotę na meczu z Cracovią zamelduje się przedstawiciel jednego z klubów niemieckiej Bundesligi. Będzie oglądał Jakuba Czrwińskiego.

Najprawdopodobniej chodzi o FC Ingolstadt, które niecierpliwi się coraz dłuższymi negocjacjami z Legią Warszawa w sprawie Michała Pazdana. W przypadku transferu, Pogoń mogłaby liczyć na zastrzyk gotówki, ponieważ kontrakt Czerwińskiego obowiązuje do 30 czerwca 2018 roku.