- Jednostki na boisku nie grają, gra cała drużyna. Czasami rzeczywiście coś się uda i dzięki temu przechyla się szalę. Można powiedzieć tak: dzisiaj ja, innym razem ktoś inny... Ja w każdym meczu staram się grać jak najlepiej. Dzisiaj wyszło i trudno do tego coś dodać.
- Staraliśmy się kontrolować mecz, ale niepotrzebnie straciliśmy bramkę. Rywal poczuł krew, a w nasze poczynania wkradła się nerwowość. Wyglądało to tak, jakby Gryf przejął inicjatywę, ale po trzeciej bramce dla nas gra się uspokoiła. Najważniejsze dla nas jest zwycięstwo. To, że wygraliśmy trzeci raz z rzędu.
- Moje problemy to już historia. Mam nadzieję, że teraz będzie już z górki.
- Po tym co doświadczyłem w tej lidze w ubiegłym sezonie wiem, że w na tym poziomie nie ma łatwych meczów. Każdy jest trudny, zwycięstwa i punkty trzeba wybiegać, wywalczyć. Tutaj każdy może wygrać z każdym, dlatego nie wolno myśleć w ten sposób, że teraz gramy z łatwiejszym rywalem i spokojnie zdobędziemy punkty. W Legionowie również łatwo o nie nie będzie.
- Cel mamy oczywiście w głowie, ale musimy się skupiać na poszczególnych, kolejnych meczach. Tylko wtedy zrealizujemy to, czego się od nas oczekuje. W ubiegłym sezonie wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale nagle coś się zacięło i awansu nie było. Tamte wydarzenia nakazują podchodzić do wszystkiego z pokorą.
- Odra wywalczyła awans, z tego co wiem w drużynie nie zaszły większe zmiany i zgraniem wygrywa także w II lidze. Dla mnie ten zespół to solidny II-ligowiec, z którym trzeba się liczyć.