Lech Poznań. Kamil Jóźwiak nie grał, bo Urban wolał doświadczenie. Teraz dostanie szansę?

- Postawiłem na doświadczenie, bo początek sezonu jest niesamowicie ważny - tak Jan Urban tłumaczy fakt, że w pierwszym meczach sezonu pod nieobecność kontuzjowanego Szymona Pawłowskiego nie wystawiał młodego Kamila Jóźwiaka.
Lech Poznań - Zagłębie Lubin 3:0 w sparingu. Kamil Jóźwiak
PIOTR LEŚNIOWSKI

Kontuzja Szymona Pawłowskiego mocno wpłynęła na skład i formę Lecha Poznań w dwóch pierwszych kolejkach. Trener Jan Urban zmienił ustawienie z 1-4-2-3-1 na 1-4-2-2-2, a na lewej pomocy - gdzie gra Pawłowski - wystawiał nominalnych środkowych pomocników. Ze Śląskiem Wrocław wystąpił tam Maciej Gajos, a z Zagłębiem Lubin zagrał Radosław Majewski.

Urban nie skorzystał z Kamila Jóźwiaka, jedynego lewoskrzydłowego w kadrze Lecha poza Pawłowskim i Dariuszem Formellą, który zastępował na prawej flance również kontuzjowanego Macieja Makuszewskiego. 18-latek zagrał tylko kilka minut w drugiej połowie meczu ze Śląskiem Wrocław. Jóźwiak zadebiutował w Lechu wiosną tego roku i do końca sezonu rozegrał 13 spotkań. Trener Urban tłumaczy jednak, że nie wystawiał go z uwagi na małe doświadczenie - Postawiłem na bardziej doświadczonych zawodników. Początek sezonu jest niesamowicie ważny. Jak się zacznie dobrze, to łatwiej się gra później, a kibic bardziej wierzy. Postawiłem jednak na Maćka Gajosa i Radka Majewskiego, ale Kamil też będzie miał swoje minuty - zapewnia szkoleniowiec poznaniaków.

Być może 18-letni skrzydłowy zagra już w piątek w meczu z Jagiellonią Białystok. Konkurencja o miejsce na bokach pomocy wzrasta, bo do zdrowia wrócił już Maciej Makuszewski, który może występować zarówno na prawym, jak i lewym skrzydle.

Więcej o: