Wyjątkowo długa przerwa pomoże Pogoni?

Piłkarze Pogoni są na finiszu przygotowań do spotkania ze Śląskiem Wrocław. Mecz już w poniedziałek o godz. 18 w Szczecinie.

Portowcy zaliczyli najsłabszy start sezonu odkąd w 2012 r. wrócili do ekstraklasy. W dwóch spotkaniach zdobyli tylko jeden punkt. W pierwszej kolejce przegrali na wyjeździe z Wisłą Kraków 1:2, a przed tygodniem tylko zremisowali na własnym stadionie ze skazywaną na spadek Koroną Kielce 1:1. Słaby początek sprawił, że są w tabeli na 13. miejscu, tuż nad strefą spadkową.

- Wynik nie był dobry, ale nie zasłużyliśmy na wygraną, ponieważ nie strzeliliśmy dwóch bramek - mówił po ostatnim meczu stoper Jarosław Fojut. - Byłbym zły, gdybyśmy stworzyli sobie mnóstwo sytuacji i ich nie wykorzystali. A tak, to po prostu znak, że ciągle czegoś nam brakuje i mamy nad czym pracować.

Długa przerwa

Czasu na poprawę mają wyjątkowo dużo - przerwa pomiędzy meczem z Koroną, a poniedziałkowym spotkaniem ze Śląskiem to aż 10 dni.

- Nie zaczęliśmy dobrze tego sezonu, można powiedzieć, że jest to wręcz słaby początek - nie ukrywa Rafał Murawski. - Dłuższa przerwa przyda nam się na poprawę elementów, które nie funkcjonowały.

Kapitanowi Pogoni wtóruje Dawid Kort, najlepszy zawodnik portowców w starciu z Koroną (21-latek strzelił pięknego gola z ponad 30 metrów): - Oczywiście nie zapomnieliśmy o tym, że nadal jesteśmy bez wygranej, ale dzisiaj skupiamy się już w 100 proc. na tym, co będzie działo się w poniedziałek - mówi Kort. - Dobrze się złożyło, że ta długa przerwa przypadła akurat teraz. Czas pracuje na naszą korzyść. W stosunku do poprzedniego sezonu zmieniliśmy sposób gry i możemy to jeszcze dopracować.

Kiedy zobaczymy Pogoń Moskala?

Pogoń trenera Kazimierza Moskala ma grać znacznie ofensywniej, ale w pierwszych dwóch spotkaniach na boisku dominował przede wszystkim chaos. Portowcy chcieli jak najczęściej być na połowie rywala, ale gdy już znaleźli się pod bramką przeciwnika, zupełnie nie wiedzieli, jak stworzyć tam zagrożenie.

- Poznajemy się jeszcze z trenerem. Uczymy się filozofii, jaką nam nakreśla i tego jak chce, byśmy grali - mówi obrońca Sebastian Rudol. - Myślę, że z meczu na mecz będzie to coraz bardziej widoczne i będziemy zdobywać coraz więcej punktów. Chcemy grać ładnie i z determinacją. Na razie jesteśmy w punkcie wyjścia.

Moskal długi okres przygotowawczy do meczu ze Śląskiem wykorzystał bardzo intensywnie. Jego podopieczni do poniedziałku zaliczą aż siedem treningów. Trener dzielił zawodników na grupy, by móc się im dokładniej przyjrzeć. Piłkarzom przeprowadzono badania krwi, sprawdzające formę zdrowotną.

Śląsk też nie wygrał

Pogoń rozegra drugi z rzędu mecz przed własną publicznością. Do Szczecina przyjedzie Śląsk Wrocław, który ma na koncie dwa punkty, ale na początku sezonu mierzył się ze znacznie silniejszymi rywalami (po 0:0 z Lechem Poznań i Legią Warszawa). Obie drużyny zagrają więc o pierwsze zwycięstwo w trwających rozgrywkach.

- Chcemy z dobrej strony pokazać się przed własnymi kibicami - zapowiada Murawski. - Ale przede wszystkim liczą się dla nas punkty. Najważniejsze jest zwycięstwo.

Podobne plany mają we Wrocławiu. Śląsk czeka nie tylko na pierwszą wygraną, ale i pierwszego gola. Te w Szczecinie ma strzelać Bence Mervo. Węgier do klubu z Dolnego Śląska dołączył w lutym (wypożyczony z klubu ze Szwajcarii) i w rundzie wiosennej strzelił cztery gole. Po sezonie skończyło się jego wypożyczenie, ale po długich negocjacjach udało się je przedłużyć. Napastnik wrócił do Śląska Wrocław właśnie na mecz z Pogonią.

- Co prawda jestem wychowankiem Pogoni, ale dla mnie to mecz jak każdy inny. Jedziemy do Szczecina po zwycięstwo - mówi Piotr Celeban, który w portowcach debiutował w ekstraklasie ponad dekadę temu. - Jeśli poprawimy skuteczność, to będzie dobrze, ponieważ w obronie gramy na razie na "zero z tyłu".

Pogoń niespecjalnie lubi grać w poniedziałki. Nie tylko dlatego, że wtedy trudno przyciągnąć na trybuny wielu kibiców. Odkąd portowcy wrócili do ekstraklasy, w poniedziałki rozegrali aż 22 spotkania. Wygrali zaledwie sześć, tyle samo zremisowali i 10 przegrali.